Śladami Lecha

Krzysztof Dziedzic, 20 listopada 2004 r.
Czy pamiętacie państwo, jak zazdrościliśmy Lechowi Poznań?

Lech po spadku do II ligi ochłonął i stał się (tak się przynajmniej wydawało) świetnie zarabiającym na siebie przedsiębiorstwem piłkarskim.

Była dobra wola wszystkich stron - klubu, kibiców, władz miasta i sponsorów - pozwalająca, by poznańska "Lokomotywa" jechała szybko i bezpiecznie ku największym sukcesom.

Wszystko wyglądało jak w bajce. Lech powrócił do ekstraklasy, na trybunach zasiadało po kilkanaście tysięcy widzów. Zespół zdobył Puchar Polski awansując do europejskich pucharów, trener Paweł Janas zaczął powoływać lechitów do kadry. Ale okazało się, że sukces "Kolejorza" jest na glinianych nogach. Dziś Lech ma 15 milionów złotych długu, a kapitan Piotr Reiss straszy, że za kilka lat jego klub znajdzie się w III lidze.

Akcje Lecha spadają, za to akcje Pogoni rosną. W szczecińskim klubie obecna sytuacja jest podobna do tej w Lechu sprzed roku. Jest duży sponsor (koło Lecha "kręcił się" najbogatszy Polak, Jan Kulczyk - który dotąd opłaca Reissa) i marzenie o wielkich sukcesach. Oby później szczeciński klub skopiował tylko to co dobre (Puchar oraz Superpuchar Polski), a nie długi...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie