Skołoszów. Policjanci przejechali obok umierającego na drodze człowieka i nie zatrzymali się. Usłyszą prokuratorskie zarzuty?

Grzegorz Anton
Grzegorz Anton
Łukasz Solski
Udostępnij:
Wracamy do bulwersującej sprawy dotyczącej śmierci mężczyzny w wypadku, w miejscowości Skołoszów i zachowania policjantów, którzy nawet nie zatrzymali się, aby sprawdzić, co się z nim dzieje. Przez miesiąc prowadzone były w jarosławskiej komendzie czynności wyjaśniające w tej sprawie. Okazuje się, że wobec policjantów zostały wszczęte postępowania dyscyplinarne. Jakby tego było mało sprawę bada przemyska prokuratura. Jak dowiedziały się Nowiny prawdopodobnie pod koniec stycznia okaże się, czy policjanci usłyszą zarzuty w sprawie nieudzielenia pomocy.

W niedzielę, 21 listopada, w miejscowości Skołoszów (pow. jarosławki) doszło do wypadku. Pieszy przebiegający przez jezdnię został śmiertelnie potrącony przez 71-letniego kierowcę samochodu. Nasz Czytelnik przesłał nam film ze swojej kamery samochodowej, na którym widać jak tuż po zdarzeniu, gdy potrącony mężczyzna jeszcze żył, obok miejsca wypadku przejeżdżał radiowóz. Policjanci zwolnili, popatrzyli i… odjechali nie podejmując się ratowania życia poszkodowanego.

- Żadnej reakcji z ich strony nie było. Żadnych służb na miejscu zdarzenia także jeszcze nie było, więc tym bardziej powinni się zatrzymać i udzielić pomocy czy kierować ruchem, bo widać, że samochody stały chaotycznie a natężenie ruchu w tym miejscu jest bardzo duże. Nawet kierowca busa mrugał długimi z myślą, że policja się zatrzyma – mówił nam kilka dni po zdarzeniu świadek wypadku.

Jakiś czas później na miejsce przyjechali inni policjanci i służby ratownicze. Mężczyzna cały czas żył. Reanimacja była prowadzona na zmianę, zarówno przez załogę ratownictwa medycznego jak i przez strażaków. Akcja reanimacyjna trwała 40 minut. Następnie lekarz stwierdził zgon poszkodowanego.

– Pokrzywdzony doznał poważnych urazów wielonarządowych m.in. głowy i klatki piersiowej. Doszło do pęknięcia aorty oraz masywnego krwotoku i zgonu – informowała Marta Pętkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Sprawa zbulwersowała opinie społeczną. Tym samym komendant powiatowy z Jarosławia zdecydował o wdrożeniu czynności wyjaśniających wobec policjantów, którzy się nie zatrzymali się przy poszkodowanym mężczyźnie.

- Zabezpieczyliśmy nagrania, także z monitoringu, analizujemy treść korespondencji radiowej, zapisy w policyjnych systemach. Możemy potwierdzić, że policjanci jadący tym radiowozem przewozili osobę zatrzymaną – wyjaśniała jeszcze w listopadzie aspirant sztabowy Anna Długosz, oficer prasowy jarosławskiej policji.

Nieoficjalnie słyszeliśmy od policjantów z innych jednostek, że ta sprawa prawdopodobnie zakończy się umorzeniem, ponieważ policjanci przewozili zatrzymanego i ponoć nie mogli zatrzymać się. Czynności wyjaśniające potoczyły się jednak zupełnie inaczej. Asp. szt. Anna Długosz przekazała Nowinom, że po przeprowadzonym postępowaniu wyjaśniającym w tej sprawie, wobec policjantów wszczęte zostały postępowania dyscyplinarne w zakresie naruszeń dyscyplinarnych, o jakich mowa w art. 132 Ustawy o Policji.

- Postępowania są w toku – zaznacza oficer prasowy jarosławskiej policji.

To nie koniec kłopotów policjantów. Na samym początku postępowania sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu. Jednak, żeby zachować obiektywizm prowadzonego postępowania, ponieważ prokuratorzy z Jarosławia, na co dzień współpracują z tymi funkcjonariuszami, sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Przemyślu. Postępowanie dotyczy nieudzielenia pomocy przez policjantów na miejscu zdarzenia.

- Na tym etapie prowadzone są czynności w sprawie. Słuchani są świadkowie, zbierany i weryfikowany jest materiał dowodowy. Później będą ewentualnie podejmowane dalsze czynności – mówi Anna Szczerba, szefowa Prokuratury Rejonowej w Przemyślu. – Decyzja odnośnie ewentualnego przedstawienia zarzutów na razie nie została wydana. Jest na nią jeszcze za wcześnie – dodaje.

Jak udało nam się ustalić prawdopodobnie decyzja o ewentualnym przedstawieniu zarzutów funkcjonariuszom zapadnie pod koniec stycznia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska elektromobilność w liczbach

Wideo

Materiał oryginalny: Skołoszów. Policjanci przejechali obok umierającego na drodze człowieka i nie zatrzymali się. Usłyszą prokuratorskie zarzuty? - Nowiny

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
30 grudnia, 12:46, Gość:

Pałować kobiety na marszu to oni potrafią. Ale żeby pomóc umierającemu, to już nie. Co te pisiory zrobiły z ludźmi...

To co każdy mądry gospodarz widząc, że jego zwierzątka w zagrodze są nieposłuszne, szczujesz świnki przeciwko króliczkom, kury przeciwko kaczuszkom, a wszystko każesz pilnować pieskom. Rzucasz od czasu do czasu trochę żarcia pod ryjki i dzióbki a zwierzątka ciamkają szczęśliwe, a gospodarz w tym czasie zarzyna po kolei trzódkę i pasie się jej kosztem.

Polityka PiS w pigułce.

G
Gość
30 grudnia, 10:39, JJ:

A skąd mieli wiedzieć że ktoś potrzebuje pomocy, przecież na nagraniu nie widać że ktoś leży na jezdni tylko kierowcę który miga długimi światłami.

Od tego jest policja, to służba która szczyci się tym, że SŁUŻY i CHRONI. Nie musieli nawet wychodzić z samochodu, wystarczyło się zatrzymać, uchylić szybę i zapytać co się stało. Mogli wezwać inny patrol i karetkę dużo szybciej niż postronni świadkowie. Nie zrobili nic.

Niedawno zapadł wyrok dla "policjantów" za śmiertelne pobicie. Po SIEDMIU latach. Kraj Prawa i Sprawiedliwości w praktyce.

J
JJ
A skąd mieli wiedzieć że ktoś potrzebuje pomocy, przecież na nagraniu nie widać że ktoś leży na jezdni tylko kierowcę który miga długimi światłami.
S
Seki
30 grudnia, 9:36, Gość:

Pałować kobiety na marszu to oni potrafią. Ale żeby pomóc umierającemu, to już nie. Co te pisiory zrobiły z ludźmi...

Pisiory robią co chcą. Naród wybierając ich dał im zezwolenie. W końcu kupili ich plusami, bonami, waloryzacjami.

Przejdź na stronę główną Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie