Skandal w starostwie

Mariusz Parkitny, 22 października 2004 r.
Barbara Daszyńska (za plecami radnego Pawła Jamroziaka) na wczorajszej sesji rady powiatu nie komentowała zarzutów rewidenta.
Barbara Daszyńska (za plecami radnego Pawła Jamroziaka) na wczorajszej sesji rady powiatu nie komentowała zarzutów rewidenta. Marian Klasik
Skarbnik miała wymuszać korzystną dla władz powiatu opinię z kontroli likwidacji szpitala.

- Jestem biegłym rewidentem od dwudziestu pięciu lat. Po raz pierwszy spotkałam się z takim zachowaniem i naciskami. Pani Barbara Daszyńska wymuszała na mnie bym tak sporządziła opinię, żeby była korzystna dla władz powiatu, którego skarbniczka jest członkiem - mówi Wacława Mikołajczyk, biegły rewident. - Twierdziła, że wszystkie wcześniejsze opinie zlecane przez powiat były z nią konsultowane na roboczo. To przecież nie do pomyślenia.

Starostwo zamawia kontrolę

Kontrola przeprowadzona przez Wacławę Mikołajczyk dotyczyła szpitala w Kamieniu Pomorskim. Placówka, która od ponad roku jest w likwidacji, ma ok. 8 mln zł długu. Od kilku miesięcy trwa konflikt zarządu powiatu z likwidatorem. Władze zarzucają Jackowi Łapajowi nieprawidłowości przy wydawaniu pieniędzy na spłatę wierzycieli szpitala. Aby zbadać te zarzuty starostwo wynajęło biegłego rewidenta. Umowę podpisano z kancelarią Wacławy Mikołajczyk z Nowogardu. Opinia okazała się korzystna dla likwidatora.

Była presja?

Według Mikołajczyk, jeszcze przed rozpoczęciem kontroli Barbara Daszyńska poinformowała ją, żeby zwróciła uwagę na ewentualne nadużycia przy wydawaniu pieniędzy wierzycielom szpitala przez likwidatora.

- Kontrola nie potwierdziła przypuszczeń pani skarbnik. Gdy przedstawiłam jej gotowe sprawozdanie, zaczęła wymuszać na mnie presję - twierdzi rewident.

Jak mówi, Barbara Daszyńska dzwoniła do niej kilkakrotnie, także do domu i domagała się, by zmieniła wyniki na korzystne dla władz powiatu i obciążające likwidatora.

- Twierdziła, że jeśli nie zmienię zdania, to tak jakbym nie wywiązała się ze zlecenia i nie dostanę pieniędzy za wykonaną pracę - dodaje
Mikołajczyk.

Skarbniczka zaprzecza

Barbara Daszyńska, skarbnik powiatu zaprzecza, by wywierała presję na biegłego.

- Nic takiego nie miało miejsca - mówi krótko.

Sprawa zbulwersowała radnych powiatu.
- Jeśli to prawda, starosta powinien natychmiast odwołać skarbnika - mówią.

Na razie nie wiadomo jaką decyzję podejmie starosta. Wczoraj był dla nas nieosiągalny.

Sprawa w sądzie?

Mikołajczyk nie wyklucza, że odda sprawę do sądu.

- Takie zjawiska są niedopuszczalne i wysoce naganne. Kwalifikują się do rozpatrzenia przez prokuraturę i sądy. Zastanawiam się, czy nie wystąpić do sądu, bo to co robi pani skarbnik, to godzenie nie tylko w moje dobre imię, ale także mojego zawodu - wyjaśnia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie