Sfałszował, bo mu kazała?

Mariusz Parkitny, 2 czerwca 2006 r.Zaktualizowano 
To już nowa siedziba sanepidu. Urzędnicy wpadli przez to, że inspekcja zmieniła adres i na starych dokumentach znalazły się nowe pieczątki.
To już nowa siedziba sanepidu. Urzędnicy wpadli przez to, że inspekcja zmieniła adres i na starych dokumentach znalazły się nowe pieczątki. Marian Klasik
Dwoje wysokich rangą kamieńskich pracowników sanepidu fałszowało dokumenty, aby ukryć podejrzane kontrole w ośrodkach wczasowych - twierdzi prokuratura. Akt oskarżenia jest już gotowy.

Wczoraj akta sprawy trafiły do sądu. Śledztwo trwało pół roku.

Oskarżeni to 68-letni Henryk S. oraz 50-letnia Elżbieta C. Oboje jeszcze do niedawna pełnili kierownicze funkcje w powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej w Kamieniu Pomorskim. Prokuratura zarzuca im przekroczenie uprawnień i sfałszowanie dokumentów.

Zaczęło się od kontroli

Kulisy sprawy sięgają 2002 r., gdy pracownicy sanepidu kontrolowali dwa ośrodki wczasowe w Międzywodziu: "P." i "W.". Wśród kontrolerów była Elżbieta C. oraz Henryk S. Ustalili, że oba ośrodki prowadzą działalność, choć nie spełniały wtedy niektórych wymogów sanitarnych. Brakowało decyzji o dopuszczaniu stołówki w "P." oraz kuchni i zaplecza w "W.".

Zgodnie z procedurą kontrolerzy powinni w takim wypadku wystawić mandaty. Do ukarania jednak nie doszło. Według prokuratury stało się tak z inicjatywy Henryka S. Miał przekonać pozostałych kontrolerów, że brakujące dokumenty znajdują się w siedzibie sanepidu. Nie udało się ustalić, dlaczego zachowali się w taki sposób i odstąpili od ukarania.

Dyrektor na tropie afery

Druga odsłona sprawy miała miejsce trzy lata później, pod koniec 2005r. Podczas kontroli wewnętrznej w stacji, wątpliwości Antoniego Skrzypczaka, dyrektora sanepidu wzbudziły dwie decyzje administracyjne z datą wrzesień 2002 r. Pierwsza dopuszczała stołówkę w ośrodku wczasowym "P.", a druga kuchnię i zaplecze sanitarne w "W.".

Oba dokumenty były na tyle dziwne, że dyrektor zdecydował się zawiadomić prokuraturę o przestępstwach popełnionych przez swoich podwładnych. Śledztwo potwierdziło, że obie decyzje zostały sfałszowane. Umieszczono na nich pieczęcie stacji z obecnym adresem (ul. Wolińska 7), podczas, gdy w 2002 r. sanepid mieścił przy ul. Kopernika i nie było jeszcze wtedy w ogóle wiadomo o przeprowadzce. Drugi błąd, jaki popełnił Henryk S., to podpisanie decyzji nazwiskiem osoby, która wtedy nie pełniła swojej funkcji.

Ona jemu, on sekretarce

Henryk S. przyznał się do sfałszowania obu umów. Zrobił to w październiku 2005r., gdy już było wiadomo, że w sanepidzie trwa kontrola wewnętrzna. Swojej sekretarce przyniósł rękopis z dwiema decyzjami dotyczącymi "P." i "W.". Sekretarka przepisała treść na komputerze nie wstawiając jednak daty, pieczęci i podpisu. Dokumenty przekazała Henrykowi S., choć zgodnie z regulaminem zakładu powinny trafić do radcy prawnego.

Henryk S. twierdzi, że zrobił to na prośbę Elżbiety C., która miała mu zasugerować, żeby dokumenty "się znalazły".

- Zrobiłem przysługę koleżance, która brała udział w tamtych kontrolach - mówił podczas śledztwa.

Elżbieta C. nie przyznała się. Potwierdziła, ze brała udział w kontroli w 2002 r., ale nie przypomina sobie sprawy z nie wypisanym mandatem.

- Celem zachowania oskarżonych była chęć ukrycia nieprawidłowości w prowadzonych wcześniej kontrolach, w trakcie których kontrolerzy nie zażądali niezbędnych dokumentów - napisała prok. Kamila Nowicka-Homik.

Henryk S. dobrowolnie poddał się karze. Prokurator zgodził się na trzy miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata i zakaz pracy w sanepidzie. Od sądu zależy czy taka kara się utrzyma. Elżbietę C., która nie przyznała się do winy czeka proces. Grozi jej do 3 lat więzienia.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3