Sałatka mamusi raczej odpada

Rozmawiał: Krzysztof Dziedzic, 26 listopada 2004 r.
W reprezentacji Polski Robert Sowa musiał robić potrawy z makaronu głównie dla byłego piłkarza Brescii, Marka Koźmińskiego.
W reprezentacji Polski Robert Sowa musiał robić potrawy z makaronu głównie dla byłego piłkarza Brescii, Marka Koźmińskiego. Marcin Bielecki
Rozmowa z... Robertem Sową byłym kucharzem piłkarskiej reprezentacji Polski.

- Kiedy zaczęła się pana przygoda z kadrą?

- W 1998 roku, gdy Polska grała w Warnie z Bułgarią w eliminacjach do mistrzostw Europy. Wygraliśmy 3:0 po dwóch golach Sylwestra Czereszewskiego i jednym Tomasza Iwana. Wówczas kadra, pod wodzą Janusza Wójcika, nie miała stałego miejsca pobytu podczas zgrupowań w Warszawie.

Wójcik wraz z dyrektorem reprezentacji Krzysztofem Dmoszyńskim podjęli decyzję, aby zakwaterować się w hotelu Jan III Sobieski. Ja tam pracuje do dziś. A że szybko zżyłem się z piłkarzami, to zaproponowali mi funkcję kucharza kadry. Oczywiście chętnie się zgodziłem. Będę miał co opowiadać wnukom.

- Co jedzą piłkarze?

- Generalnie preferują kuchnię śródziemnomorską, dania lekkostrawne: ryby, kurczaka, owoce. I sałatkę, lecz nie taką jak u mamusi, z majonezem, tylko opartą na tłuszczach roślinnych. Jeżeli na śniadanie miało być coś gorącego - to parówki, ale cielęce, odchudzone. Jeżeli jajecznica - to na maśle, nie na bekonie.

Nigdy nasi kadrowicze nie jedli jak Anglicy, którzy wsuwają chrupiący bekon i fasolę w pomidorach. Na obiad zupę - ale w formie czystej, np. bulion z kurczaka. Chętnie jedli mozarellę z pomidorami oraz ryby pozbawione ości. Do tego pełna gama jarzyn - głównie gotowane brokuły i kalafiory.

Tak wyglądało jedzenie przed meczem. Natomiast po spotkaniu pozwalałem im jeść żur z dużą ilością chrzanu. Śmieliśmy się, że ilość chrzanu zależy od wyniku meczu...

- Któryś z reprezentantów miał szczególne upodobania?

- Bracia Michał i Marcin Żewłakowowie bardzo lubili płatki. Jerzy Dudek zaczynał od szklanki mleka. Tomasz Hajto przed meczem lubił zjeść mocno wypieczonego steka i gorącą zupę. Marek Koźmiński na śniadanie zajadał się spaghetti i oliwkami z pewną ilością parmezanu. Z kolei Jacek Bąk lubił na deser zjeść lody waniliowe z gorącymi śliwkami.

- Który z piłkarzy najbardziej lubił jeść?

- Chyba bramkarz Adam Matysek.

- A co piłkarze piją? Podobno głównie piwo...?

- Piwo pili zawsze, ale po meczu. Przed spotkaniem - herbatę i soki ze świeżych owoców. Nic gazowanego.

- Rozstał się pan z kadrą, ale dalej gotuje pan piłkarzom...

- Tak. Jestem kucharzem "Ligi Mistrzów Polsatu Sport". Gdy stacja transmituje spotkania w Lidze Mistrzów, a zaproszeni goście dyskutują o meczu, ja przygotowuje danie państwa lub regionu z których pochodzą grające zespoły. Jednak w miniony wtorek prowadzący Mateusz Borek złamał reguły.

Grał Real Madryt z Bayerem Leverkusen, ale Borek stwierdził: "Hiszpania Hiszpanią, a Jacek Krzynówek - Jackiem Krzynówkiem" - i nakazał zrobienie ulubionego dania lewoskrzydłowego Bayeru. To pieczona górka cielęca w ziołach, z pierożkami leniwymi w sosie ziołowym z suszonymi pomidorami.

- A jak wygląda pana dieta?

- Ja jem wszystko. Z ulubionych potraw wymienię sznycel wiedeński. Jak jestem w górach to bardzo chętnie zamawiam sobie golonkę. A dzień zaczynam od dzbanka kawy z mlekiem.

- Kto w domu gotuje: pan czy żona?

- Żona nie pracuje. Jest w domu, więc gotuje. Jest niezła, ale 8-letnia córka Magdalenka bije ją na głowę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie