Ruina przy ul. Mickiewicza w Szczecinie straszy już osiemnaście lat! Co dalej z niedokończoną budową? [ZDJĘCIA]

Leszek Wójcik
Leszek Wójcik
Udostępnij:
Powybijane szyby w oknach, częściowo spalony dach, nieotynkowane ściany pomazane graffiti... Do tego zasłany grubą warstwą śmieci teren wokół, który zdążył już zarosnąć całkiem sporymi drzewkami-samosiejkami. Widok dopełnia pochylający się ku ziemi ze starości parkan ogrodzeniowy z pordzewiałej blachy. To miejsce od lat służy za imprezownię. Pustych butelek po alkoholu jest tu więcej niż cegieł. Tak wygląda budowa domu wielorodzinnego przy największej ulicy szczecińskiego Pogodna, ul. Adama Mickiewicza.

Budowa, to nieodpowiednie słowo. Na ogrodzonym (byle jak) terenie nic się od dawna nie dzieje. Nieotynkowany budynek w tzw. stanie surowym stoi już kilkanaście lat! Prace są wstrzymane, a że nie ma tu żadnego nadzoru, budowa popada w ruinę. Sądząc jednak po liczbie butelek, często odbywają się tu alkoholowe imprezki - szczególnie, kiedy "Pogoń" gra w Szczecinie. Z tym, że po ubiegłorocznym pożarze poddasza przychodzą na nie już tylko najwięksi ryzykanci.

Budynek stoi na atrakcyjnej działce ograniczonej ulicami: Wojciecha Korfantego, Ludwika Waryńskiego, Adama Mickiewicza i Henryka Sienkiewicza. Dom stoi na rogu ul. ul. Mickiewicza i Waryńskiego. Pozostały teren zajęty jest prawie w całości przez prowizoryczne boisko - do niedawna również zapuszczone (choć ostatnio posprzątane). Ono, po ostatnim wyroku sądu, należy do miasta. Skrawek ziemi u styku ulic Mickiewicza i Waryńskiego, do inwestora. Jest nim obecnie deweloper z Wrocławia.

Choć budowa jeszcze nie jest ukończona, już ma swoją historię. Pozwolenie na budowę zostało bowiem wydane w 2004 r. A zostało wydane, bo sprzedano działkę w tzw. wieczyste użytkowanie. Problem w tym, że miasto przeznaczyło to miejsce wcześniej na cele sportowe i rekreacyjne. Tylko jej fragmencik miał być zabudowany - planowano, że powstanie tu budynek wielorodzinny z usługami na parterze.

Szczecińska Wenecja to zespół budynków fabrycznych z jednej strony widocznych tylko od strony Odry.

"Szczecińska Wenecja" na Wyspie Jaskółczej. Niesamowite miej...

Jednak, kiedy dom został już przykryty dachem okazało się, że nie są realizowane cele rekreacyjne. Sprawa trafiła do sądu - spór pomiędzy miastem a inwestorem trwał wiele lat. Na czas trwania procesów (było ich kilka) nakazano wstrzymać prace budowlane. To sprawiło, że właściciel pozbył się nieruchomości. Akt własności krążył po Polsce, bo nowi właściciele odsprzedawali go kolejnym. W końcu jednak strony doszły do porozumienia. W jej efekcie, miasto przejęło teren wokół budynku, a deweloper niedokończony gmach.
Wydawało się, że nareszcie na opuszczonej budowie coś drgnie. Niestety zawarta ugoda nic nie zmieniła. Teren wokół coraz bardziej zarastał a budowa niszczała. Ostatnio sprawą zajęła się radna Rady Miasta Agnieszka Kurzawa. W przesłanej prezydentowi Szczecina interpelacji, zapytała o dalsze losy inwestycji.

- Od wielu lat przy budowie nic się nie dzieje - radna tłumaczy swoje zainteresowanie tą inwestycją. - Chuligani systematycznie dewastują budynek. Ogrodzenie jest w rozsypce więc bez problemu na teren budowy wchodzą osoby nieuprawnione. Odbywają się tu libacje i różnego rodzaju schadzki.

Na pytanie radnej odpowiedział zastępca prezydenta Daniel Wacinkiewicz. Z pisma nie dowiadujemy się jednak, czy budowa będzie kontynuowana. Tego pewnie nikt nie wie. Tłumaczy to jedno zawarte w odpowiedzi zdanie: "Organ administracji architektoniczno-budowlanej nie wydał decyzji stwierdzającej wygaszenia decyzji o pozwoleniu na budowę". To oznacza, że inwestor wciąż może kontynuować budowę.

Wydaje się, tak wynika z pobieżnych opinii zapytanych przez nas ekspertów (nie wykonywali żadnych ekspertyz w powstającym budynku), że konstrukcja wciąż się nadaje do wykorzystania - dzięki temu, że przed laty udało się położyć dach.

Sprawą zainteresował się Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Szczecinie. Dokonał już oględzin nieruchomości. Głównie pod kątem bezpieczeństwa, przypomnijmy ogrodzenie jest zdewastowane (jak cały budynek).

- Udało się nam skontaktować z kierownikiem budowy - przyznaje Andrzej Loch, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. -Nakazaliśmy mu uporządkowanie terenu. Ma na to czas do 7 lutego.

ZOBACZ TEŻ:

Sprawdziliśmy. Teren wokół i pomieszczenia niedokończonej kamienicy są od piątku sprzątane. Naprawione jest też ogrodzenie - wejście na teren budowy osobom nieupoważnionym będzie więc utrudnione.

Jak się dowiedzieliśmy, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w ciągu najbliższych dni wyśle również pismo do obecnego właściciela nieruchomości przy ul. Mickiewicza.

- Zaprosimy go do siebie - przyznaje Andrzej Loch.

Jest szansa, że wtedy dowiemy się, co dalej z ruderą stojącą na przeciwko gmachu wydziału ekonomii Uniwersytetu Szczecińskiego.

A co z działką rekreacyjną położoną w obrębie ulic: Mickiewicza, Korfantego i Sienkiewicza?

Wiemy, że na zagospodarowanie terenu została już opracowana dokumentacja projektowa. Wydana też jest decyzja o pozwoleniu na budowę. Niestety na prowadzenie prac w tym rejonie nie ma pieniędzy. "W planie finansowym Zakładu Usług Komunalnych na 2022 r. nie przewidziano środków na realizacje przedmiotowego zadania" - czytamy w piśmie wiceprezydenta Wacinkiewicza.

ZOBACZ TEŻ:

Wolin z nową wieżą przebije Widuchową?

Wieża widokowa w Wolinie będzie turystycznym hitem! Kiedy bę...

Bądź na bieżąco i obserwuj:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Podoba mi się, że wszystkie interpelacje p. Kuzawy pojawiają się w GS jako artykuł. Chyba wykupiła jakiś abonament.
G
Gość
czyli przyganiał kocioł garnkowi
Przejdź na stronę główną Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie