Rajd Dakar. Załoga 303 z Przygońskim na pokładzie rozpoczyna pustynną bitwę o statuetkę Beduina

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Zaktualizowano 
Kuba Przygoński w 2018 r. został mistrzem świata w rajdach terenowych FIA.
Kuba Przygoński w 2018 r. został mistrzem świata w rajdach terenowych FIA. Kin Marcin/Red Bull Content Pool
5500 kilometrów z czego 3000 to odcinki specjalne. Ponad 500 uczestników, wśród których jest 11 Polaków. Jednym z nich jest Jakub Przygoński, który w rozpoczynającym się w niedzielę Rajdzie Dakar chce być w pierwszej trójce.

- Po zwycięstwie w Pucharze Świata i piątym miejscu w Dakarze rok temu naszym celem jest miejsce na podium. Trzeba to w końcu głośno powiedzieć. Damy z siebie wszystko i zostawimy na tych wydmach tyle zdrowia, ile damy radę. A na co to pozwoli… Tego nikt nie wie – stwierdził Jakub Przygoński tuż przed swoim dziesiątym startem w Rajdzie Dakar, w tym czwartym za kierownicą samochodu (wcześniej prowadził motocykl, najwyżej był szósty).

33-letni kierowca Orlen Team, mimo trwającej ponad dobę podróży na rajd, jest wypoczęty i uśmiechnięty. Na razie. Wkrótce będzie styrany. Po kilkunastogodzinnej jeździe przez dziesięć etapów jego oczy będą podkrążone, a każdy włos na głowie skierowany w inną stronę. Nie bez powodu Rajd Dakar nazywany jest najtrudniejszy rajdem na świecie.

Choć Dakar jest Afryce, to niezmiennie od 2009 r. rajd odbywa się w Ameryce Południowej (przeniesiony z naszej półkuli po tym, jak w 2008 r. edycja została odwołana z powodu zagrożenia terrorystycznego). Wyjątkowo po raz pierwszy tylko w jednym kraju – Peru.

- Ten Dakar będzie inny niż zwykle. Krótszy, ale to nie znaczy, że łatwiejszy. Bardzo nieprzewidywalny, bo organizatorzy zapowiadają, że 70 proc. trasy to będzie piasek. Do tej pory brałem udział w Dakarach, gdzie ten poziom nie przekraczał 20 proc. Szczególnie niebezpieczne są wydmy. Ktoś może prowadzić od początku rajdu, ale pod koniec się zakopie i wszystko straci. Na pewno dużo będzie się działo, ale mamy za sobą wiele kilometrów na trasie, jesteśmy świetnie przygotowani – zapewnił Przygoński, którego pilotem od lat jest Belg Tom Colsoul.

W niedzielę w Limie odbędzie się oficjalna ceremonia otwarcia. Rywalizacja na serio zacznie się w poniedziałek o godz. 15.30 czasu polskiego, a zakończy 17 stycznia (także w stolicy Peru). Polsko-belgijski duet będzie jechał czteronapędowym samochodem Mini z niemieckiej fabryki X-raid. Auto po miesięcznej podróży statkiem jest już na biwaku w Limie (podobnie jak maszyny pozostałych załóg), gdzie będzie start i meta rajdu. Na razie samochód z chromowanymi elementami świeci się, jakby wyszedł spod igły. Podobnie jak niczym nie przybrudzony numer startowy polskiej ekipy – 303.

https://www.instagram.com/p/BsOrCLQA5NR

Wprawdzie z terenowej rywalizacji wycofał się Peugeot, który zdominował ostatnie edycje Dakaru, ale to nie oznacza, że przed Przygońskim łatwa droga. Tym bardziej, że wcześniejsi kierowcy Peugeota przesiedli się do… Mini. Wśród takich jest ubiegłoroczny zwycięzca Carlos Saint czy 13-krotny triumfator Stephane Peterhansel (siedmiokrotnie jako kierowca auta, sześcio – motocykla). Jednak Polak największego rywala widzi w Nasserze Al-Attiyahu (dwa zwycięstwa), jadącym Toyotą.

- Poza nimi jest dwunastu, może trzynastu zawodników o zbliżonym potencjale i ta grupa powinna walczyć o podium od pierwszego oesu – ocenił Przygoński, który znalazł się w gronie faworytów wskazanych przez organizatorów.
Pozostałych Polaków trudno oczekiwać na czołowych miejscach. Wśród załóg samochodowych Toyotą pojadą debiutanci Aron Domżała z pilotem Maciejem Martonem. Natomiast znający Dakar Sebastian Rozwadowski będzie pilotował litewskiego kierowcę Benediktasa Vanagasa.

W kategorii SxS (lub UTV) wystartują… ojcowie Arona i Macieja, czyli Maciej Domżała i Rafał Marton. W tej samej klasie rywalizować będzie także pilot Szymon Gospodarczyk (jego partnerem jest Meksykanin Santiago Creel Garza Rios).

Wśród ciężarówek mechanikiem w holenderskiej ekipy Gerarda de Rooya będzie Dariusz Rodewald, który ma szansę na trzecie zwycięstwo w Dakarze. Poprzednio z zespołem był najlepszy w 2012 r. i 2016 r.

Na motocyklach pojadą dwaj zawodnicy Orlen Teamu - Maciej Giemza i Adam Tomiczek. Obaj mają już za sobą debiuty. Rok temu Giemza był 24., a Tomiczek nie wystartował z powodu kontuzji. Wcześniejszej edycji zakończył przedwcześnie z powodu zapalenia płuc. W tym roku jeden i drugi chce być w pierwszej dwudziestce.

Quadem pojedzie tylko Kamil Wiśniewski, dla którego będzie to trzeci start. Rok temu był 17, dwa lata temu 10. Z rywalizacji zrezygnował Rafał Sonik. Zwycięzca z 2015 r. będzie jednak w Peru, tworząc materiały wideo, pokazując od kuchni 41. edycję Dakaru.

Rok temu Aron Domżała nie spodziewał się, że na Rajd Dakar pojedzie tak szybko

Wideo

Materiał oryginalny: Rajd Dakar. Załoga 303 z Przygońskim na pokładzie rozpoczyna pustynną bitwę o statuetkę Beduina - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3