reklama

Rafał Majka: Wybiorę zespół, w którym będę liderem na wielkie toury

Arlena Sokalska, Tomasz BilińskiZaktualizowano 
Rafał Majka zdobył pierwszy medal dla reprezentacji Polski podczas igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Andrzej Szkocki/Polska Press
Po zdobyciu brązowego medalu olimpijskiego w Rio de Janeiro Rafał Majka ma chwilę odpoczynku. W tym czasie wyjaśni się, w jakim zespole będzie jeździł w następnym roku.

Z listy największych sukcesów do osiągnięć zostało już Panu tylko zwycięstwo w wielkim tourze.

Nie, nie, ta lista jest jeszcze długa i zamierzam odhaczać z niej kolejne pozycje. Moja kariera rozwija się w dobrym kierunku. Mam 26 lat, w tym roku skończę 27, więc jeszcze trochę pociągnę. Choć myślę, że nie za długo, bo muszę zostawić trochę czasu dla rodziny! Ale spokojnie, kibice będą mieli się z czego cieszyć.

Zapisuje Pan w polskim kolarstwie nowe, piękne karty. Może więc jesienią wygra Pan pierwszy monument, np. Lombardię?

Raczej nic z tego, do Lombardii trudno będzie mi utrzymać obecną formą. Sądzę, że do połowy lub końca września będę się ścigał, to zależy od dyrektorów sportowych mojego zespołu, Tinkoff, i jego planów. Trzeba się przygotować, że im bliżej końca sezonu, tym moja dyspozycja będzie szła w dół. To normalne po takim wysiłku. Praktycznie od maja jestem na pełnych obrotach. Giro d’Italia, Tour de France, igrzyska, w międzyczasie mniejsze wyścigi... Z formy w tym sezonie jestem jednak zadowolony.

Przekonał się Pan do wyścigów jednodniowych, że może zajmować dobre miejsca, zwłaszcza w tych górskich?

To zależy od dnia. Jeżeli czuję się dobrze, to dlaczego mam nie walczyć o zwycięstwo. Tyle tylko, że do tej pory tak wychodziło, że zawsze byłem trzeci na podium. I nie wiem dlaczego! Muszę to poprawić.

W jakim zespole będzie Pan jeździł w następnym sezonie?

Nie mogę jeszcze powiedzieć. Ale zostanie to ogłoszone w ciągu najbliższego tygodnia... Będzie dobrze.

To zapytam na około, w przyszłym sezonie pojedzie Pan jako lider w Tour de France?

(śmiech) Nie wiem jeszcze, jak będzie wyglądał następny sezon. Na razie skoncentrujmy się na obecnym. A przyszły... oby był taki jak ten albo lepszy. Tylko trzymajcie proszę kciuki za moje zdrowie, bo bez niego nigdzie nie pojadę.

Czuje się Pan na siłach, żeby być liderem zespołu w Tour de France?

Nie mówmy tylko o francuskim wyścigu. Obojętnie który to będzie z wielkich tourów, chcę jeździć w takiej drużynie, żeby być liderem na jednym z nich. Taka Vuelta a Espana mi odpowiada, są góry, jest ciepło... Natomiast Tour de France jest bardzo trudnym wyścigiem i jeszcze muszę trochę poczekać, poprawić swoje umiejętności, żeby walczyć o dobre miejsce w klasyfikacji generalnej.

Pana szef, Oleg Tinkoff, stwierdził, że dopóki Sky ma taki skład, z Chrisem Froome’em na czele, to wygranie Wielkiej Pętli jest niemal niemożliwe.

Coś w tym jest. W Sky jeżdżą bardzo dobrzy zawodnicy. Froome dominuje, trzy razy wygrał Tour de France. Ale są jeszcze w stawce tacy kolarze, jak Alberto Contador czy Nairo Quintana, którzy na pewno nie odpuszczą. Zobaczymy, co będzie za rok. Może jeszcze szybciej będę jeździł pod górę i też się w to włączę?

Medal olimpijski to najcenniejsze trofeum w Pana kolekcji?

Na pewno tak. Mieć go to, chyba za bardzo się nie pomylę, marzenie każdego sportowca. Ja zawsze o nim marzyłem, obojętnie, jaki by miał kolor. Marzenie się spełniło, więc jestem szczęśliwy.

Na ostatnich kilometrach wyścigu, gdy jechał Pan samotnie, miał w głowie myśli, że zdobędzie złoty medal?

Pewnie, także od początku. Jechałem wygrać, jak każdy. Ale z drugiej strony – jeśli bym leżał w kraksie z Sergio Henao i Vincenzo Nibalim, to nie mielibyśmy żadnego medalu. Dlatego cieszmy się z brązu. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty, podkreślam – wykonaliśmy, bo ten sukces nie jest tylko moja zasługa, ale i dwóch Michałów [Kwiatkowskiego i Gołasia – red.] oraz Maćka [Bodnara – red.]. Ten medal jest też ich.

Gdyby Nibali i Henao nie mieli wypadku i we trzech walczylibyście o miejsca na podium, byłoby lepiej?

Na pewno... nie byłoby gorzej. Wtedy na 100 proc. dojechalibyśmy w tym składzie. Inny byłby za to rozkład sił na ostatnich kilometrach i wszystko rozstrzygnęłoby się na finiszu. Ale nie ma co teraz rozmyślać jakby to było. Cieszmy się z tego, co jest. Tak jak mówiłem na ślubowaniu, do Rio nie pojechaliśmy się przejechać, a walczyć. Słowa dotrzymaliśmy.

Jak będzie Pan teraz odpoczywał?

Wróciłem do domu w poniedziałek, mam cztery dni wolnego i lecę na następny wyścig. Ten krótki okres spędzę z rodziną. Na pewno usiądę sobie na tarasie, wypiję kawkę i pomyślę, jak być lepszym.

Wideo

Materiał oryginalny: Rafał Majka: Wybiorę zespół, w którym będę liderem na wielkie toury - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3