Pułkownik ze Szczecina przeszedł szlak Ludowego Wojska Polskiego

Marek Jaszczyński
ułkownik Zdzisław Biernat chętnie dzielił się frontowymi wspomnieniami.
ułkownik Zdzisław Biernat chętnie dzielił się frontowymi wspomnieniami. Archiwum prywatne
Wspominamy płk. Zdzisława Biernata z Pogodna, uczestnika drugiej wojny światowej. Pułkownik Biernat to „Głosowi” opowiedział swoją historię z II wojny światowej.

Gdyby żył mógłby wiele powiedzieć o tym jak wyglądała wojna. Pułkownik Zdzisław Biernat przeszedł szlak bojowy od Lenino do Berlina. Urodził się 28 września 1923 roku na Białostocczyźnie. Po 1939 roku odczuł sowiecką bezwględność. Wraz z rodziną został deportowany do Krasnojarskiego Kraju na Syberii.

Sowieci wsadzili ojca do więzienia, rodzinę skazali na ćwierć wieku przymusowej pracy. Mimo tych ciężkich przeżyć zachował rozsądek.

- Sybiracy podzielili się z nami chlebem i cukrem, chociaż sami głodowali. Ich też gnębił ten satrapa Gruzin. Na froncie żołnierz rosyjski dzielił się wszystkim: machorką, kaszą. Zadry, które tkwiły nam w duszy, powoli się łamały - opowiadał w jednym z wywiadów dla „Głosu Szczecińskiego”.

Nie zdążył zaciągnąć się do armii Andersa. Trafił do obozu w Sielcach, w szeregi 1 dywizji piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Służył w pierwszej kompanii moździerzy pierwszego batalionu pierwszego pułku tejże dywizji.

Polacy pod Stalingrad?

Znamy wspomnienia pana Zdzisława z tego okresu.

- Baliśmy się, że skierują nas do kopania okopów albo wcielą na siłę do owsjka rosyjskiego. Był 1943 rok. Wojna toczyła się nad Donem. Mówiono, że pójdziemy do Stalingradu. Dopiero widok pułkownika w polskim mundurze, uszytym na wzór z 1939 roku, polska mowa, flaga przekonały nas, że jesteśmy w polskim wojsku. Pułkownik Berling podał komendę „Może coś zaśpiewamy”, zaśpiewaliśmy „wyganiała Kasia wołki”. Szkoliliśmy się po dwanaście godzin dziennie.

To z „Kościuszkowcami” wziął udział w bitwie pod Lenino. Po latach przekazał gorzką prawdę o udziale Polaków w tym starciu. Polacy przerwali niemiecką obronę, ale nie otrzymali pomocy ze strony sąsiadujących jednostek Armii Czerwonej.

Wysokie straty Polaków

Bitwa miała być formą testu dla polskich żołnierzy. Stalin chciał się przekonać, czy Polacy są dobrymi żołnierzami. Ewakuację armii Andersa z ZSRR potraktowano jako ucieczkę.

Najciekawsze jest to, że początkowo 1 DP miała przejść chrzest bojowy pod Smoleńskiem. To wtedy miały paść słowa Berlinga: „Dobrze, tyle razy Smoleńsk zdobywaliśmy od zachodu, to raz zdobędziemy od wschodu”.

Zdecydowano się jednak wysłać polskich żołnierzy pod Lenino. To 1. Dywizja miała pod Lenino przełamać umocnioną linię obrony niemieckiej.

- Pierwszego dnia nasi żołnierze wbili się w pozycje niemieckie - mówił pan Zdzisław. - Atak zaczął się o godz. 10. Wyrównana tyraliera z miejsca bez większego trudu zajęła pierwszą linię okopów. Ale atak ten wykazywał również nieznajomość zasad taktyki, nakazujących krycie się i natarcie skokami. Przyniósł również duże straty. Po chwilowym zaskoczeniu odezwał się niemiecki ogień. Bataliony szturmowały kolejną linię okopów, zapowiadał się pomyślny przebieg dalszego natarcia. Sąsiednie dywizje nie osiągnęły jednak takich efektów. Po chwilowym powodzeniu ich natarcie załamało się i nie ruszyło już z miejsca do końca bitwy. Poza tym artyleria sąsiednich dywizji nie zmieniła rubieży ogniowych i część polskich kompanii dostała się pod ich ogień. Powstało zamieszanie, natarcie chwilowo wstrzymano. Pułki tylko częściowo wykonały postawione zadania, ponosząc przy tym duże straty. Zaczął się kryzys bitwy, zabrakło amunicji, a czołgi nie podeszły jeszcze do rzeki i nie wsparły piechoty. Sąsiednie dywizje zostały zatrzymane na linii natarcia. 1 Dywizja wbiła się klinem na 2-3 km w ugrupowanie niemieckie, mając odsłonięte skrzydła.
Jaka była cena bitwy?

W czasie walk dywizja wraz z jednostkami wsparcia poniosła tak ciężkie straty (510 zabitych, 1776 rannych, a 776 dostało się do niewoli niemieckiej lub zostało uznanych za zaginionych bez wieści, tj. ok. 25 procent całego stanu osobowego), że po dwóch dniach walki musiała zostać wycofana z pierwszej linii.

Ale wydźwięk propagandowy był odpowiedni. Polacy wykrwawili się w pierwszym boju w ZSRR. Rocznica bitwy, która przypada 12 października była od 1950 do 1991 roku. obchodzona jako Dzień Wojska Polskiego.

Ciekawostką jest to, że polscy żołnierze zetknęli się z niemiecką propagandą.

- Postawili głośnik. Mówili, że dali nam nauczkę w 1939 roku, a jeśli chcemy znaleźć groby na rosyjskiej ziemi, to oni je nam przygotują. Proponowali też walkę w niemieckim wojsku o Polskę sprzed 1939 roku. Później puścili płytę z oberkami i mazurkami - opowiadał w 1995 roku na łamach „Głosu” pułkownik Biernat. - Po bitwie zostałem odznaczony Srebrnym Medalem Krzyża Virtuti Militari i skierowany do szkoły oficerskiej.

Szkoła oficerska

Po Lenino młody kapral trafił do szkoły oficerskiej w Riazaniu. Ukończył ją w stopniu podporucznika i wyjechał do Lublina.

W styczniu 1945 roku znowu ruszył na front i trafił w szeregi 3 pułku piechoty 1 DP. W kwietniu uczestniczy w krwawym forsowaniu Odry, w rejonie Siekierek. Potem w walkach o Berlin, gdzie został ranny w walkach o Politechnikę Berlińską. Tuż obok oficera wybuchł panzerfausta i zranił w nogę. Dzień Zwycięstwa spędził w szpitalu. Jak zapamiętał Dzień Zwycięstwa?

- Strzelaliśmy ze wszystkiego, co mieliśmy. Zjawiła się kolumna rosyjska. Żołnierze nie wiedzieli o zakończeniu walk. Wyjęli kanister, do którego nalewali wszystkie perfumy na jakie natknęli się po drodze. Obraziliby się, gdybym z nimi nie wypił. Wypiłem i tak zakończył się dla mnie dzień zwycięstwa - wspominał w wywiadzie udzielonym dla „Głosu Szczecińskiego”.

Wizyta Gorbaczowa

Po wojnie zamieszkał w Szczecinie. Był komendantem garnizonu. To z tych czasów zapamiętał go nasz rozmówca.

- To były zawsze ciekawe rozmowy - mówi Jan Olejnik, sąsiad pana Zdzisława. - Potrafił powiedzieć gorzkie słowa o tym jak wyglądała przyjaźń polsko-radziecka. Nikt tak barwnie jak on nie potrafił o tym mówić. Gdy 9 maja 1985 roku w Moskwie odbyła się defilada zwycięstwa to pan pułkownik brał w niej udział. Trzy lata później, w lipcu 1988 roku do Szczecina przyjechał Michaił Gorbaczow, to płk Zdzisław Biernat oprowadzał gościa po kwaterach żołnierzy Armii Czerwonej na Cmentarzu Centralnym.

Przypomnijmy, że motywem przewodnim wizyty w Polsce pierwszego sekretarza Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego była pierestrojka czyli reformy ZSRR. Ale w Szczecinie miał jeszcze jedno ważne zadanie. Michaił Siergiejewicz Gorbaczow swoją wizytą potwierdzał przynależność Szczecina do Polski, zresztą nie chodziło w tym wypadku jedynie o sam Szczecin.

„Tam gdzie w granicach teraźniejszej Polski polała się krew polskiego i radzieckiego żołnierza, tam będzie na zawsze Polska”. Stwierdzenie to było odstępstwem od wcześniej przygotowanego przemówienia.

Lenino 12 - 13 X 1943
Duże straty 1 Dywizji Piechoty spowodowane były nieudolnością gen. Gordowa, któremu podlegała polska jednostka.

Objawiało się to m.in. tym, że nadużywał sposobu rozpoznania walką jako elementu bitwy doprowadzając swoimi decyzjami do likwidacji 1 batalionu 1. pp. Kolejnym rażącym błędem dowódcy 33. Armii było skrócenie artyleryjskiego przygotowania o 60 minut i rozkaz wykonywania ograniczonego wału ogniowego, spowodowało to zupełną dezorganizację ataku. Radziecki dowódca ponosi także częściową winę za nieprzygotowanie przepraw w dolinie Mierei. Dywizji udało się przełamać pierwszą pozycję obrony niemieckiej.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3