reklama

Puchar Polski. Lechia oPuszcza rozgrywki! Zadecydowały karne

Jakub PodsiadłoZaktualizowano 
Puszcza - Lechia 1:1, 4:2 k. Anna Kaczmarz / Dziennik Polski
Puchar Polski. Koszmar Lechii Gdańsk! Chociaż prowadziła po urokliwym woleju Flavio Paixao, chociaż obijała słupki i poprzeczkę, to najpierw dała sobie wbić wyrównującego gola, a potem przegrała w konkursie jedenastek (1:1, 2:4). Decydującej nie wykorzystał Lukas Haraslin. Wcześniej mylił się też Milos Krasić. A więc Puszcza Niepołomice sensacyjnie w ćwierćfinale rozgrywek! Teraz czeka na rywala. Będzie nim wygrany pary Pogoń Szczecin - Jagiellonia Białystok.

– Rzuty karne to loteria – powiedział po meczu rozgoryczony trener Piotr Nowak. Część dziennikarzy obecnych na konferencji prasowej rzeczywiście mogła przeżyć deja vu, bo dokładnie to samo po niedawnym blamażu mówił tu Tomasz Wilman, szkoleniowiec Korony Kielce.

Przed spotkaniem Nowak sprawiał wrażenie pewnego siebie. Drużyna Lechii przyjechała na stadion zaledwie godzinę przed pierwszym gwizdkiem. Sam szkoleniowiec tryskał dobrym humorem i żartował z komentującym spotkanie dla jednej z telewizji Tomaszem Łapińskim. W trakcie meczu jego frustracja rosła z każdą niewykorzystaną sytuacją swoich piłkarzy. Już po dramatycznym meczu można było tylko się domyślać, co wyraźnie zdenerwowany Nowak powiedział im w szatni kilka minut wcześniej.

A przecież wcześniej zestawił wyjściową jedenastkę i z „pewniaków”, i z rezerwowych. Zagrali więc Wawrzyniak, Janicki i bracia Paixão, ale i rezerwowi, którzy przy rozdmuchanej do niemożliwości kadrze Lechii grywali rzadziej. Trudno jednak porównywać Kovacevicia, Gamakowa, Wiśniewskiego albo Haraslina do piłkarzy, którymi awans chciała tutaj wywalczyć Korona. Już w trakcie meczu szkoleniowiec Lechii robił, co mógł. Po golu Flavio Paixão szybko wprowadził na boisko czwartego obrońcę, a na trudną końcówkę dozbroił zespół Wolskim i Krasiciem. Wszystko na nic – wicelider z Gdańska odpadł.

Puszcza mądrze odpierała składne ataki Lechii, sama wykorzystywała słabości rywala do bólu, miała też trochę piłkarskiego szczęścia. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość Piotrowi Nowakowi, ponieważ strzały w słupek i poprzeczkę albo pudło Milena Gamakowa na pustą bramkę w samej końcówce dogrywki trudno wytłumaczyć. Sam Nowak zresztą brnął w zaparte.

– Jeśli chodzi o mecz jako całość, byliśmy stroną przeważającą. Mieliśmy to spotkanie pod kontrolą. Szkoda, że w końcówce sprokurowaliśmy rzut karny – tłumaczył.

Tyle że na samym początku spotkania mogła prowadzić wyjątkowo mało gościnna Puszcza. Najpierw Kamil Łączek skończył samotny rajd płaskim strzałem obok słupka. W 9. minucie świetnie dograł mu aktywny Maciej Domański, ale Łączek spudłował w świetnej sytuacji. Świetnym dryblingiem, ale niecelnym uderzeniem odwdzięczył się Gamakow. Bułgar nie był jedynym antybohaterem środowego meczu. Kiepski debiut zaliczył Kanadyjczyk z Portugalii, czyli Steven Vitória. W drugiej połowie i przez większość dogrywki po murawie snuł się Miloš Krasić. Na sam koniec gwiazdor Lechii nie wykorzystał swojej jedenastki w serii rzutów karnych.

Cała trójka roztrwoniła to, co w 66. minucie wypracowali Lukáš Haraslín i Flávio Paixão. Słowak doskonale dograł do Portugalczyka, który urodziwym wolejem zdobył długo oczekiwane powodzenie dla Lechii. Można przypuszczać, że dwadzieścia minut później kierowca gdańskiego autokaru już rozgrzewał silniki. Wtedy Vitória podciął w polu karnym Longinusa Uwakwego, a sędzia Piotr Lasyk zinterpretował to zagranie jako faul. Maciej Domański strzelił w ten sam róg, w który rzucił się Damian Podleśny, jednak piłka ugrzęzła w siatce.

Reszta spotkania była popisem nieskuteczności piłkarzy Lechii. Oto sytuacje, które mogły skończyć się decydującą bramką: 89. minuta – po dograniu Wolskiego Janicki główkował w poprzeczkę. 101. – Gamakow świetnie złożył się do strzału sprzed pola karnego, ale trafił tylko w słupek. 118. – Aleksandar Kovacević nie wykorzystał centry Krasicia i niepilnowany uderzał głową w środek bramki. I w końcu ta, która lechistom będzie śnić się po nocach. 120. minuta – z kornera dośrodkowywał Rafał Wolski, piłka minęła wszystkich zawodników i to Bułgar Gamakow miał wbić ją do pustej bramki, a nie wysoko nad poprzeczkę.

Już w serii jedenastek to Damian Podleśny pierwszy obronił uderzenie swojego rywala, gdy pomylił się kapitan Michał Mikołajczyk. Być może to Lechia zagrałaby w ćwierćfinale, gdyby nie pudło Krasicia. W serii jedenastek na faworycie zemściło się także zmęczenie. W dogrywce Haraslín cierpiał z powodu skurczów i oszczędnie uczestniczył w akcjach, zaś gdy przyszło do rzutu karnego, jego próbę obronił Andrzej Sobieszczyk. Po drugiej stronie nie mylili się Marcin Orłowski, Longinus Uwakwe i Piotr Stawarczyk. Tak, jak w meczu z Koroną, formalności dopełnił Michał Czarny i w Niepołomicach mogło zacząć się drugie święto.

Nie trzeba przypominać, że awans do ćwierćfinału Pucharu Polski to największe osiągnięcie Puszczy w historii tych rozgrywek, a może i całego klubu. Nie udało się jednak pobić rekordu frekwencji – zeszłoroczne spotkanie z Lechią oglądało niewiele ponad 200 kibiców więcej niż dzisiaj (1501).

– Serdecznie dziękuję kibicom w imieniu swoim i zawodników. Chciałbym, żebyśmy mieli takie wsparcie również na meczach ligowych, ale nie można mieć wszystkiego – cieszył się Tomasz Tułacz, który objął posadę trenera Puszczy po… wysokiej porażce z gdańszczanami w sierpniu zeszłego roku. I jeszcze jedno podobieństwo – tak, jak po wyeliminowaniu Korony, to Puszcza może teraz spokojnie poczekać na swojego kolejnego rywala. To już pewne, że do Niepołomic przyjedzie ktoś z dwójki Pogoń Szczecin – Jagiellonia Białystok. Po Wigrach Suwałki i GKS Jastrzębie drugoligowiec z Małopolski to kolejny piłkarski kopciuszek, który przedostał się do najlepszej ósemki Pucharu Polski.

Piłkarze do wzięcia za darmo. Kto nie ma kontraktu?

Najlepsze piłkarskie newsy - polub nas!

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: Puchar Polski. Lechia oPuszcza rozgrywki! Zadecydowały karne - Gol24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
ARKOWIEC

Areczka dojdzie do finału

R
Radecki

Jak najbardziej kara za minimalizm.Lecz cwele komentatorzy nic nie mówili o ręce w polu karnym Puszczy a kartka dla ciabatego się należała a tu hanys zagwizdał 11

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3