Przez 12 lat pił alkohol i znęcał się nad rodziną

archiwum
64-latek został zatrzymany przez policjantów z Pyrzyc.
64-latek został zatrzymany przez policjantów z Pyrzyc. archiwum
Policjanci z Pyrzyc postawili zarzuty znęcania się nad rodziną 64-latkowi i wnieśli wniosek o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztu. Całe święta i najbliższe trzy miesiące mężczyzna spędzi w areszcie.

64 letni mężczyzna nadużywał alkoholu, a po pijanemu wszczynał w domu awantury. Był agresywny, szarpał domowników, wyzywał, niszczył sprzęt gospodarstwa domowego, groził swojej rodzinie.

- Rodzina długo, bo przez niemal 12 lat znosiła jego pijackie ekscesy i sposób w jaki są przez niego traktowani. - mówi mł. asp. Daniel Skrzypczak - W końcu jednak zdecydowali się na zawiadomienie policji. Mundurowi zatrzymali "pana domu" i wdrożyli w rodzinie procedurę Niebieskiej Karty. Tym razem pokrzywdzeni nie zdecydowali się jednak na złożenie zawiadomienia o przestępstwie. Chcieli dać jeszcze jedną szansę na to by zrozumiał i zmienił swoje zachowanie.

Po wytrzeźwieniu i zwolnieniu mężczyzna nie zmienił swojego zachowania. Upił się i gdy wrócił do domu ponownie wszczął awanturę. Doszło do rękoczynów. Znów musieli interweniować policjanci, w efekcie czego zatrzymany kolejną noc spędził w policyjnej izbie zatrzymań.

- Mężczyzna po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut fizycznego i psychicznego znęcania się nad rodziną, za co grozi mu nawet do 5 lat wiezienia. W trakcie przesłuchania nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. - mówi Skrzypczak - Sąd w stosunku do sprawcy zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Mężczyzna w areszcie będzie miał czas na to, by na trzeźwo zrozumieć jaką krzywdę wyrządzał swoim najbliższym.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

ż
żałosne
wstyd i żenada aby policja 12 lat przyglądała się problemowi mógła udać się do lokalnego polityka aby w Warszawie ustalić nowe zmiany w ustawie ale bał sie może o stołek
A
Arku
Pytanie jest źle postawione. Powinno brzmieć, gdzie w takiej sytuacji jest Państwo? Policja zajmuje się takimi sprawami na wniosek pokrzywdzonego / pokrzywdzonych. Jednak przeważnie bywa tak, że ofiary wręcz boją się lub wstydzą z wołaniem o pomoc. Państwo (w ogólnym znaczeniu) powinno zająć się pijakiem. Jednak tego nie robi. Alkoholika nie można nawet skierować na przymusowe leczenie, jeśli ten sam nie wyrazi na to zgody. I to dla mnie jest wręcz chore. Nasze Państwo potrafi upomnieć się o podatki, czy innego rodzaju należności finansowe od przeciętnego Kowalskiego, bo jak samo twierdzi, podatki są wręcz konieczne, ale samo ma w poważaniu Kowalskiego. Taka jest rzeczywistość. Nie obchodzi mnie, czy to akceptujecie. Tak jest i koniec. Na sąsiadów też nie można liczyć. Wtrącają się o byle pierdoły, ale jak za ścianą dzieje się krzywda to wszyscy udają, że nikt niczego nie widzi i niczego nie słyszy. Wiem, co piszę, bo sam miałem w domu alkoholika. Efekt jest taki, że po długiej walce, bo inaczej nie da się tego nazwać, alkoholika nie ma, a sąsiedzi są śmiertelnie obrażeni, że prosto z mostu wykrzyczałem im od góry do dołu, że są gówno warci.

Arku a co według Ciebie miało zrobić Państwo? Czy każdej rodzinie ma być przypisany policjant pilnujący ogniska rodzinnego? W artykule wyraźnie jest napisane, że rodzina znosiła ekscesy alkoholika przez 12 lat i po zgłoszeniu na policję w dalszym ciągu nie chcieli złożyć zawiadomienia o przestępstwie słusznie dając człowiekowi szansę. Gdy ten jej nie wykorzystał policja zadziałała perfekcyjnie. Nie rozumiem co tutaj jeszcze chcesz od Państwa?
M
M.
dzielnicowy mógł z własnej inicjatywy skierować wniosek do gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych uzasadnić zagrożeniem życia i zdrowia i na podstawie wyroku Sąd mógł zmusić do podjęcia leczenia i umieścić pana w Gryficach gdzie większość nie wyraża zgody a kieruje ich Sąd.Policjant jest świadkiem i wie co się dzieje lub nie chce wiedzieć bo po co.

Masz niewielką wiedzę na temat kompetencji Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Komisja ta co najwyżej może wezwać delikwenta i grzecznie zasugerować mu podjęcie leczenia. Ten delikwent nie ma żadnego obowiązku stawienia się przed taką komisją. Sąd nie może zmusić do leczenia a jedynie zobowiązać, z czego alkoholik nie musi się wywiązać. W przypadku zasądzenia przez sąd zobowiązania do leczenia odwykowego a osądzony się na nie nie zgłasza sąd może zasądzić przymusowe doprowadzenie. W praktyce jednak nic to nie daje, bo zobowiązany jest w dalszym ciągu tylko ZOBOWIĄZANY i nie musi tego robić. W takiej sytuacji sąd może mu nadmuchać. Jedyne co sąd może to ubezwłasnowolnić taką osobę i umieścić w domu pomocy społecznej dla uzależnionych od alkoholu. Takie sprawy trwają lata, a kolejne lata czeka się w kolejce do domu pomocy. Umieszczenia w DPS alkoholik zazwyczaj nie doczeka bo albo się zapija albo umiera ze starości.
o
ofiara losu
dzielnicowy mógł z własnej inicjatywy skierować wniosek do gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych uzasadnić zagrożeniem życia i zdrowia i na podstawie wyroku Sąd mógł zmusić do podjęcia leczenia i umieścić pana w Gryficach gdzie większość nie wyraża zgody a kieruje ich Sąd.Policjant jest świadkiem i wie co się dzieje lub nie chce wiedzieć bo po co.
A
Arek
Pytanie jest źle postawione. Powinno brzmieć, gdzie w takiej sytuacji jest Państwo? Policja zajmuje się takimi sprawami na wniosek pokrzywdzonego / pokrzywdzonych. Jednak przeważnie bywa tak, że ofiary wręcz boją się lub wstydzą z wołaniem o pomoc. Państwo (w ogólnym znaczeniu) powinno zająć się pijakiem. Jednak tego nie robi. Alkoholika nie można nawet skierować na przymusowe leczenie, jeśli ten sam nie wyrazi na to zgody. I to dla mnie jest wręcz chore. Nasze Państwo potrafi upomnieć się o podatki, czy innego rodzaju należności finansowe od przeciętnego Kowalskiego, bo jak samo twierdzi, podatki są wręcz konieczne, ale samo ma w poważaniu Kowalskiego. Taka jest rzeczywistość. Nie obchodzi mnie, czy to akceptujecie. Tak jest i koniec. Na sąsiadów też nie można liczyć. Wtrącają się o byle pierdoły, ale jak za ścianą dzieje się krzywda to wszyscy udają, że nikt niczego nie widzi i niczego nie słyszy. Wiem, co piszę, bo sam miałem w domu alkoholika. Efekt jest taki, że po długiej walce, bo inaczej nie da się tego nazwać, alkoholika nie ma, a sąsiedzi są śmiertelnie obrażeni, że prosto z mostu wykrzyczałem im od góry do dołu, że są gówno warci.
z
zdziwiony
Gdzie była Policja przez 12 lat gdzie był dzielnicowy?
Dodaj ogłoszenie