Prywatne busy na cenzurowanym

maf, 17 marca 2005 r.
- Jeśli wszyscy przewoźnicy mają takie same ceny i w dodatku zostały wprowadzone w tym samym czasie, to można mówić o kartelu, czyli zmowie. A to jest przez prawo zakazane - mówi Longina Kaczmarek, miejski rzecznik konsumentów w Szczecinie.
- Jeśli wszyscy przewoźnicy mają takie same ceny i w dodatku zostały wprowadzone w tym samym czasie, to można mówić o kartelu, czyli zmowie. A to jest przez prawo zakazane - mówi Longina Kaczmarek, miejski rzecznik konsumentów w Szczecinie. Marcin Bielecki
Takie same ceny u wszystkich, żadnych zniżek dla studentów - na takich warunkach od początku lutego można dojechać busem ze Szczecina do Świnoujścia i z powrotem. Studenci narzekają, że jest drogo. A według rzecznika praw konsumenta trzeba sprawdzić, czy nie doszło do zmowy.

Żeby dojechać do Szczecina trzeba zapłacić 15 zł. Wcześniej studenci mieli ulgę i płacili 10 zł. U wszystkich przewoźników jednocześnie podrożały też bilety na krótszych trasach. Przed podwyżką na przykład bilet do Wolina kosztował 5 zł, teraz trzeba zapłacić 7.

Trochę po kieszeni

- Fatalnie. Szczególnie jeśli chodzi o Szczecin. Podróż w obie strony kosztuje 30 złotych. Wcześniej było 10 złotych taniej, a dycha piechotą nie chodzi. To już jest prawie bilet do kina - mówi Andżelika, studentka Uniwersytetu Szczecińskiego.

Narzekają też osoby, które codziennie dojeżdżają do Świnoujścia do pracy.

- No co zrobić? Bus to najszybszy i najlepszy sposób dojazdu. Jakbym chciała jeździć pociągiem, to bym musiała wstawać co najmniej o 6 rano. A tak mogę pospać - mówi mieszkanka Wolina, która pracuje w jednym ze sklepów odzieżowych w Świnoujściu.

Może się zmówili?

Niektórzy pasażerowie mówią, że między przewoźnikami doszło do zmowy, bo u każdego są takie same ceny.

Dlatego sprawą zainteresowana jest miejski rzecznik konsumentów w Szczecinie Longina Kaczmarek. Według niej, przypomina to sytuację ze Szczecina, gdy dogadali się tamtejsi taksówkarze. Po skargach klientów wystąpiła o zbadanie problemu do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ten udowodnił taksówkarzom zmowę.

Możesz nie jechać

Właściciel jednego z przewoźników Mariusz Piotrowski dziwi się argumentacji rzecznika.

- Przecież jest alternatywa dla pasażerów. Mogą skorzystać z pociągu lub pekaesu. Tyle, że tam jest drożej - mówi.

Przypomina, że cztery lata temu, gdy jego firma wchodziła na rynek, bilet do Szczecina kosztował 20 zł.

- A teraz jest 15 złotych do Szczecina, a do lutego było 16 złotych. Obniżyliśmy cenę o złotówkę. Więc gdzie ta podwyżka? - pyta, a na temat cen na krótszych trasach mówi: - Bardzo długo nie zmienialiśmy cen. Ale przecież inne ceny idą w górę. Paliwo drożeje. My też musieliśmy zrobić odpowiednią kalkulację i dostosować ceny do rynku.

Tłumaczy także, że poza ulgami ustawowymi (np. dla inwalidów), nie ma ulg dla studentów, bo firma nie dostała dopłat do biletów miesięcznych od Urzędu Marszałkowskiego. Jak tłumaczy, gdy wcześniej dopłata rekompensowała zniżki na jednorazowe przejazdy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie