Protest Solidarności w Lidlu. Płacili groszówkami i zablokowali sklep [wideo, zdjęcia]

Marek Rudnicki

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Zarząd Lidla nie przestrzega praw pracowniczych - twierdzą związkowcy. Dlatego w Szczecinie i innych miastach na zakupy poszli przedstawiciele Solidarności i płacili za nie jednogroszówkami.

Solidarność podjęła decyzję o przeprowadzenie akcji protestacyjnej w kilku miastach Polski. Oprócz Szczecina takie akcje odbywały się w Koszalinie, Poznaniu, Katowicach i Warszawie.

W Szczecinie wybrano losowo sklep przy ulicy Witkiewicza. Kierownictwo sklepu prawdopodobnie spodziewało się takiej akcji, bo jedna z pań pouczała kasjerki:

- Nie liczcie, tylko od razu wszystko do kasy. Pojawili się również dwaj panowie, którzy robili zdjęcia całej akcji.

Związkowcy Solidarności do zakupów wybrali batony. Gdy stawali przed kasami, wyciągnęli duże worki z jednogroszówkami i wysypywali je na pulpit. Padało pytanie, czy pieniądze są odliczone?, Odpowiedź, że nie i kasjerki brały się do żmudnego liczenia.

Od razu utworzyły się kolejki do kas. Część kupujących widząc, że kolejka została zablokowana, odłożyła koszyki i wyszła bez zakupów ze sklepu.

- Fajna akcja, bardzo mi się podoba, wreszcie ktoś zadbał o pracujących tu ludzi - mówi obserwujący zakupy Paweł Niedziałek. - Sam byłem wykorzystywany do granic możliwości, a jak ktoś u nas w pracy próbował upomnieć się o swoje, słyszał od razu: Nie podoba się? na ulicy już czekają w kolejce.

W sklepie z minuty na minutę rosła nerwowość. Przeliczenie wysypanych setek jednogroszówek zajmowało co najmniej kilka minut.

- Jeśli kierownictwo Lidla prowadząc w Polsce sklepy nie chce przestrzegać polskiego prawa, to musi się liczyć z konsekwencjami - mówi Wojciech Woźniak z zarządu wojewódzkiego Solidarności. - Od roku istnieją w Lidlu związki zawodowe, a mimo to udaje się, że ich nie ma.

- Mamy wiele problemów w pracy, które w normalnie funkcjonującym przedsiębiorstwie załatwia się na drodze rozmów - mówi przewodnicząca związków zawodowych Solidarność w Lidlu, Justyna Chrapowicz. - Odmawiają założenia zgodnie z prawem Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, pracownicy mają liczne nadgodziny, które trudno odebrać, pracują po 10 i 12 godzin, w centrum dystrybucji zwiększono normy załadowania palety z 160 kartonów na godzinę do 230, a pracują tam głównie kobiety itd.

- Komisja zakładowa w Lidlu ogłosiła spór zbiorowy i mimo wyznaczonego terminu rozmów, pracodawca nawet ich nie podjął i nie ustosunkował się do pisma, choć zgodnie z prawem jest do tego zobowiązany - mówi Joanna Kruk z zarządu zachodniopomorskiego Solidarności. - Nie można tak pomiatać ludźmi.

Solidarność zapowiada, że wczorajsza akcja była tylko wstępem do bardziej drastycznych działań. Jeśli kierownictwo Lidla nie przystąpi do rozmów ze związkowcami, sklepy w całej Polsce zostaną zablokowane "groszówkami", co z pewnością odbije się na zyskach firmy.

Mówi się też o doprowadzeniu do cofnięcia koncesji na prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce.

Komentarze 77

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
ololol0

od kiedy potrzebna jest koncesja???

Sp. z o.o. nie można zamknąć ot tak bo Solidaruchom się tak podoba...

E
E...

Masz racje ja pracowałam 2 tygodnie a dlaczego tak krótko dałabym radę gdyby nie moje dziecko które się pochorowało, wykładanie towaru od 4:30 w okresie przed świętami od 3:30 i jeszcze jak skończysz to wyjdziesz. Inaczej patrzą na ciebie spod byka ehh... Jednym słowem masakra i potrafiłam być sama na zmianie na 3:30dopiero przychodziły dziewczyny o 6 a potrafiło przyjśc może ok 4 osoby Poprostu nikomu nie polecam.

 

m
mimi

Raczej przysporzyli pracy kasjerkom.

n
natalia
W dniu 19.12.2013 o 22:05, Gość napisał:

pracujesz w takim lidlu czy biedronce?? masz pojęcie na którą ludzie przychodzą do pracy i o której wychodzą?  pewnie nie, bo myślisz że 8 godz i do domu... gów..o prawda, jeszcze nigdy nie wyszłam o czasie do domu, a na prośbę czy mogę wyjść o czasie zostałam wyśmiana...tak się nie traktuje człowieka, poza pracą jest też dom, rodzina ale tam nikogo to nie obchodzi.

 

to, że nie pracuje nie musi oznaczac, że nie mam pojęcia w temacie. 8 h... :D a gdzie się pracuje po 8 godzin i grzecznie do domciu? gdzie nie ma nadgodzin? nie róbcie z siebie męczennikow narodu, popracujcie miesiąc w korporacji a zatęsknicie za nadgodzinami w biedrze.

G
Gość
W dniu 19.12.2013 o 09:14, natalia napisał:

 Ja znam osoby, które zmieniły prace na biedronke, na lidl i są zadowolone. 3 osoby na sklepie z kierownikiem? WTF? bez jaj. robie zakupy w tych sklepach codziennie, w kilku róznych, nigdy nie widziałam 3 osobowej obsługi, kierownika to w ogóle rzadko tam spotkać. Więc nie mydlcie oczu ludziom, nie jesteśmy ślepi, propaganda wyszła z mody

pracujesz w takim lidlu czy biedronce?? masz pojęcie na którą ludzie przychodzą do pracy i o której wychodzą?  pewnie nie, bo myślisz że 8 godz i do domu... gów..o prawda, jeszcze nigdy nie wyszłam o czasie do domu, a na prośbę czy mogę wyjść o czasie zostałam wyśmiana...tak się nie traktuje człowieka, poza pracą jest też dom, rodzina ale tam nikogo to nie obchodzi.

l
lidlijczyk

W Polkowicach taką akcje zrobić!!!:D

E
Elizab
W dniu 19.12.2013 o 13:18, romek napisał:

spalić parę marketów  dla przykładu to  sie obudza !!!!

 

Co to niby by dało :) ?

r
romek

spalić parę marketów  dla przykładu to  sie obudza !!!!

r
re
W dniu 19.12.2013 o 08:48, kolo napisał:

zatrudnij sie w biedronce , lidlu czy netto lub czyms podobnym a potem idz na golych kolanach z ta pania jesli dasz rade po dniu pracy kiedy sa sklepy w ktorych norma jest kiero i jedna lub dwie max na zmianie kasjerki (razem 3 osoby) ale licza sie zyski dla firmy a czlowiek niech sie zajedzie.

Czytaj ze zrozumieniem. Piszę wyraźnie że normy pracy są naruszane w sklepikach osiedlowych. Natomiast w dyskontach mają juz to jako tako ustalone. Zrozum też że ja tym paniom nie każę zatrudniać się ani w sklepikach, ani w Biedronce. W Polsce na szczęście są jeszcze inne miejsca pracy, może trzeba zmienić wykształcenie, może coś niecoś umieć i pracę znajdzie się gdzieś indziej. Ja w wieku 48 lat zmieniałem pracę, chodziłem na dodatkowe studia i pracuję nie na kasie ani nie w sklepiku.

A
Aga

Nic innego tylko wyjechac na stale za granice jak to zrobilo wiele osob,ja sie ciesze bo juz dawno odjelam taka decyzje i to byla najlesza decyzja w moim zyciu

n
natalia
W dniu 19.12.2013 o 08:48, kolo napisał:

zatrudnij sie w biedronce , lidlu czy netto lub czyms podobnym a potem idz na golych kolanach z ta pania jesli dasz rade po dniu pracy kiedy sa sklepy w ktorych norma jest kiero i jedna lub dwie max na zmianie kasjerki (razem 3 osoby) ale licza sie zyski dla firmy a czlowiek niech sie zajedzie.

 Ja znam osoby, które zmieniły prace na biedronke, na lidl i są zadowolone. 3 osoby na sklepie z kierownikiem? WTF? bez jaj. robie zakupy w tych sklepach codziennie, w kilku róznych, nigdy nie widziałam 3 osobowej obsługi, kierownika to w ogóle rzadko tam spotkać. Więc nie mydlcie oczu ludziom, nie jesteśmy ślepi, propaganda wyszła z mody

n
natalia
W dniu 19.12.2013 o 00:50, Judytka napisał:

Widzę że tego nie zrozumiesz dopóki ciebie pracodawca nie zrobi w balona.Co za snob ? czas i bilet!! Ludzie życie tracą ,a ten o kolejkach

Proszę Cię pokaż mi co ten protest dał? a jaki sposób polepszył byt pracowników? pokaż... bo ja za ch... nie moge tego zauażyć. Dlaczego każdy kto nie popiera takich protestów od razu uznawany jest za snoba i bogacza, któremu wyzysk całkowicie jest obcy. Prawda jest taka, że jesli nie grzejesz ciepłej posadki w urzędzie tylko pracujesz w korporacji czy u tzw. prywaciaża wyzysk i wymagania z kosmosu są Ci nie bce, mobing? hahahaha prosze... mobing to codzienność i hipermarkety nie są tutaj jakimś ewenementem, to powszechność w dzisiejszych realich pracy w naszym kraju. Dopóki sytuacja w tym kraju będzie taka a nie inna, dopóki średnia płaca będzie się miała nijak do tego ile zarabiamy, dopóki prawo będzie pozwalało na łamanie praw pracowniczych, na przekrety i machloje, dopóki my pracownicy bedziemy się na to godzić (nie mając tak naprade wyjścia, bo albo pracujesz w tym systemie albo nie masz co do gara wsadzić, w tym wszytskim pracownik jest najmniej decyzyjnym ogniwem) nic się nie zmieni... a już na pewno takie beznadziejne protesty tego nie zmienią

k
kolo
W dniu 19.12.2013 o 08:22, ramol napisał:

Zapraszam panów związkowców do byle jakiego sklepiku na osiedlach i wioskach. Niech wezmą z sobą kalkulator i policzą jak dwie sklepowe na okrągło moga obstawić obsługę od 6-22 przez 6 dni plus w niedzielę od 10-20. Niech spróbują policzyć jak to się ma do pięciodniowego tygodnia pracy i 40-godzinnego, bo moich szkół za mało aby to policzyć, choć mam podyplomowe z rachunkowosci.I wtedy niech płacą groszówkami w tych sklepikach. Moja sąsiadka odkąd przeszła z osiedlowego sklepiku do Biedronki na kasę, to Bogu na gołych kolanach dziękuje za wyrwanie z piekła.Niestety tu nie chodzi o dobro pracowników, tylko o "etaty" na posadach związkowych w Lidlu. za które my w sklepach w cenach zapłacimy. Bo jak wyrobić etat w sklepiku przy dwóch pracownicach.

zatrudnij sie w biedronce , lidlu czy netto lub czyms podobnym a potem idz na golych kolanach z ta pania jesli dasz rade po dniu pracy kiedy sa sklepy w ktorych norma jest kiero i jedna lub dwie max na zmianie kasjerki (razem 3 osoby) ale licza sie zyski dla firmy a czlowiek niech sie zajedzie.

r
ramol

Zapraszam panów związkowców do byle jakiego sklepiku na osiedlach i wioskach. Niech wezmą z sobą kalkulator i policzą jak dwie sklepowe na okrągło moga obstawić obsługę od 6-22 przez 6 dni plus w niedzielę od 10-20. Niech spróbują policzyć jak to się ma do pięciodniowego tygodnia pracy i 40-godzinnego, bo moich szkół za mało aby to policzyć, choć mam podyplomowe z rachunkowosci.

I wtedy niech płacą groszówkami w tych sklepikach. Moja sąsiadka odkąd przeszła z osiedlowego sklepiku do Biedronki na kasę, to Bogu na gołych kolanach dziękuje za wyrwanie z piekła.

Niestety tu nie chodzi o dobro pracowników, tylko o "etaty" na posadach związkowych w Lidlu. za które my w sklepach w cenach zapłacimy. Bo jak wyrobić etat w sklepiku przy dwóch pracownicach.

J
Judytka
W dniu 18.12.2013 o 20:49, hacker607 napisał:

Solidarność jak zwykle zamiast pomagać, szkodzi. Odnosi się do prymitywnych sposobów uprzykrzenia życia klientom Lidla  Robi to w taki sposób aby zwykły niczemu winien człowiek - klient musiał stać w kolejce, lub tracić czas, pieniądze (bilet / paliwo) na dojazd do innego sklepu w tym segmencie cenowym.

Widzę że tego nie zrozumiesz dopóki ciebie pracodawca nie zrobi w balona.Co za snob ? czas i bilet!! Ludzie życie tracą ,a ten o kolejkach!

Dodaj ogłoszenie