MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Protest rolników na Wałach Chrobrego w Szczecinie. Rolnicy nie chcą dopłat, a normalnego rynku [ZDJĘCIA]

Bogna Skarul
Bogna Skarul
Rolnicy protestowali dziś pod Zachodniopomorskim Urzędem Wojewódzkim w Szczecinie
Rolnicy protestowali dziś pod Zachodniopomorskim Urzędem Wojewódzkim w Szczecinie BS
Dziś (środa) pod Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki w Szczecinie przyjechali rolnicy, aby dalej protestować przede wszystkim przeciwko Zielonemu Ładowi. Przyjechali na 15 ciągnikach.

- Właściwie w naszych protestach nic się nie zmieniło - mówi Adam Walterowicz, jeden z organizatorów protestu rolników w zachodniopomorskim.- My nadal nie chcemy Zielonego Ładu. Nie chcemy tych dopłat, ale normalnego rynku. To nie może być tak, że ktoś produkuje cokolwiek i jest zmuszony sprzedawać poniżej kosztów produkcji. A tak teraz jest - dodaje

I tłumaczy, że nadal do Polski napływają produkty rolne ze Wschodu.

- I już nie tylko z Ukrainy - podkreśla. - A te produkty są tańsze niż nasze i do tego niezdrowe.

Rolnicy pokazują, że na Wschodzie ten sam nawóz kosztuje 1200 zł za tonę, a w Polsce oni muszą płacić 5 tys. zł za tonę.

- Poza tym tańsze są maszyny rolnicze, paliwa, praca ludzka - wymienia Walterowicz i podkreśla, że ta żywność jaka teraz znajduje się na półkach w polskich sklepach jest wymieszana. - Konsumenci nie wiedzą skąd jest ta mąka na chleb, skąd jest ten kurczak. A w tej mące ze Wschodu są niezdrowe i w Polsce zabronione substancje, bo tylko Unia ich zakazuje, a na Ukrainie czy w Rosji można je bez przeszkód używać. A żywność ekologiczna jest droga. Jej wyprodukowanie nie jest takie proste i wymaga bardzo dużych nakładów - dodaje.

Mówi też, że rolnicy nie chcą wcale dopłat, bo jak długo można do towaru dopłacać. Oni chcą normalnej gospodarki rynkowej, „takiej kapitalistycznej, bo ta co teraz jest to nie ma nic z rynkiem wspólnego, ona jest socjalistyczna” - mówią.

- A w tej chwili naszym gospodarstwom przeszkadzają dużo tańsze towary z zewnątrz - mówi Paweł Toporek, rolnik z Bań.

- Obecny rząd nie odpowiada za sytuację w rolnictwie - mówił Bartosz Brożyński, wicewojewoda zachodniopomorski, który wyszedł do protestujących rolników. - Ale chcemy z wami rozmawiać i rozwiązywać wasze problemy - dodał . - Już część waszych postulatów rozwiązaliśmy - podkreślał. - Między innymi dopłaty.

- Ktoś pana okłamuje - zaprotestowali rolnicy. - Nawet nasze wnioski nie zostały zrealizowane.

- Ale rozmawiamy z wami i chcemy dalej rozmawiać - dodał Brożyński i zaprosił przedstawicieli protestujących rolników na rozmowy do gmachu urzędu.

Dodał także, że nawet dziś część z nich udało się wprowadzić.

- Nam potrzebne są konkretne rozmowy - krzyczeli rolnicy. - A mamy wrażenie, że owszem są rozmowy o nas, ale bez nas.

Rolnicy chcieli też dowiedzieć się od wicewojewody w jaki sposób rząd chce walczyć z niezdrową żywnością, jaka napływa cały czas ze Wschodu.

- Proszę nam wyjaśnić, co zamierza zrobić rząd, aby Polacy nie mieli trucizny na swoich stołach - dopytywał Paweł Toporek. - Nie wierzymy w żadne embargo, bo ono zawsze jest dziurawe.

- Zapraszam na rozmowy - powtórzył wicewojewoda.

W czwartek rolnicy mają rozmawiać z posłem Jarosławem Rzepą z Trzeciej Drogi/PSL i wicemarszałkiem senatu Michałem Kamińskim z Trzeciej Drogi/PSL.

Aktualizacja

O godzinie 16.00 zakończył się protest rolników na Wałach Chrobrego pod Zachodniopomorskim Urzędem Wojewódzkim.

od 7 lat
Wideo

Zakaz krzyży w warszawskim urzędzie. Trzaskowski wydał rozporządzenie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński