Prokuratura ma gotowe zarzuty dla prof. Tomasza Grodzkiego. Chce, aby Senat uchylił mu immunitet

Mariusz Parkitny
Mariusz Parkitny
fot. adam jankowski / polska press
Szczecińska prokuratura chce postawić zarzuty przyjmowania łapówek szczecińskiemu lekarzowi prof. Tomaszowi Grodzkiemu, który obecnie jest marszałkiem Senatu.

Aby postawić zarzuty, Senat musiałby się zgodzić na uchylenie immunitetu senatorowi. Prokuratura Regionalna w Szczecinie już taki wniosek wysłała. I szczegółowo informuje, co zarzuca prof. Grodzkiemu.

- Dotyczy podejrzenia przyjęcia korzyści majątkowych od pacjentów lub ich bliskich w czasie, gdy Tomasz Grodzki był dyrektorem szpitala specjalistycznego w Szczecinie i ordynatorem tamtejszego Oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej - wyjaśnia prok. Ewa Bialik z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

CZYTAJ TEŻ:

Prokuratura zamierza postawić Tomaszowi Grodzkiemu cztery zarzuty przyjęcia korzyści majątkowych – w latach 2006, 2009 i 2012 roku. Jak wynika z ustaleń śledztwa, korzyści majątkowe w postaci pieniędzy w złotówkach i dolarach – w wysokości od 1500 do 7000 zł – lekarz przyjmował w kopertach. W zamian zobowiązywał się do osobistego przeprowadzenia operacji lub ich szybkiego wykonania, a także do zapewnienia dobrej opieki lekarskiej.

W toku postępowania przygotowawczego ustalono, że w marcu 2012 r. Tomasz Grodzki przyjął 7 000 zł od żony starszego mężczyzny chorującego na nowotwór za osobiste przeprowadzenie operacji. We wrześniu 2009 r. Tomasz Grodzki miał zażądać od pacjenta za przyspieszenie operacji kwoty 10 000 zł. Pacjent przed operacją miał przekazać lekarzowi 3 000 złotych i 500 dolarów. Do zapłaty pozostałej części nie doszło, ponieważ po operacji u pacjenta wystąpiły komplikacje zdrowotne i lekarz nie upomniał się o drugą transzę pieniędzy.

CZYTAJ TEŻ:

Z materiału dowodowego wynika również, że w marcu 2009 r. Tomasz Grodzki przyjmując innego pacjenta w prywatnym gabinecie miał poinformować go, że może osobiście operować w publicznym szpitalu w zamian za korzyść majątkową. Podczas kolejnej wizyty pacjent miał przekazać lekarzowi kopertę z 2000 zł w zamian za osobiste przeprowadzenie zabiegu operacyjnego przez Tomasza Grodzkiego.

Tomasz Grodzki miał też przyjąć w maju 2006 roku korzyść majątkową w wysokości 1500 zł od syna jednego z pacjentów w zamian za zapewnienie mu dobrej opieki.

- Z zeznań świadków wynika, że na oddziale szpitalnym wiedza o tym, że doktor Grodzki przyjmuje łapówki była powszechna. Panowało również przekonanie, że uiszczenie łapówki jest konieczne, aby pacjent był dobrze leczony - dodaje prokuratura.

W toku postępowania prokuratura przesłuchała 15 świadków spośród pacjentów hospitalizowanych na oddziale kierowanym przez Tomasza Grodzkiego oraz członków ich rodzin, według których lekarz przyjmował od nich korzyści majątkowe także przed 2006 rokiem.

- Przestępstwa te uległy przedawnieniu, ale zeznania są ważnym dowodem dla oceny wiarygodności świadków, którzy zeznawali na okoliczność zdarzeń objętych zarzutami - ocenia prokuratura.

Tomasz Grodzki stanowczo zaprzecza podejrzeniom prokuratury.

- Nigdy nie żądałem łapówek - mówi.

Według niego pacjenci dobrowolnie mogli wpłacać pieniądze na fundację medyczną.

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

WIDEO: Prokuratura bada sprawę rzekomej korupcji T. Grodzkiego. Śledczy zwrócili się o przekazanie dokumentacji przez szczeciński szpital, 9 stycznia 2020

Bądź na bieżąco i obserwuj:

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Spiepszajdziadu

PIStolce się mszczą za obajtka. Na każdego coś wymyślą. Stworzyli taki aparat mafijny władzy że jak ktoś podskoczy to go zniszczą.

G
Gość
22 marca, 18:28, sokolowskiego to w lesie:

to ze tylko ryba nie bierze to w tym czasie wszyscy wiedzieli ! ale od tej wiedzy do aktu oskarzenia po 15 latach droga daleka i troche zakrawa na zespol downa

Jeśli sprawa dotyczy "Trzeciej Osoby w Państwie" to wg. mnie próba jej wyjaśnienia kwalifikuje się zdecydowanie wyżej niż potoczne odniesienie do zespołu Downa.

s
sokolowskiego to w lesie

to ze tylko ryba nie bierze to w tym czasie wszyscy wiedzieli ! ale od tej wiedzy do aktu oskarzenia po 15 latach droga daleka i troche zakrawa na zespol downa

Dodaj ogłoszenie