Prohibicja w Szczecinie? Radni rozważają zakaz handlu alkoholem po godzinie 22

Łukasz Czerwiński
Łukasz Czerwiński
Bulwary szczecińskie
Bulwary szczecińskie Archiwum
Zakaz nocnej sprzedaży alkoholu, to pomysł szczecińskich radnych z Koalicji Samorządowej, którzy już przygotowali stosowny projekt uchwały. Takie rozwiązanie nie przekonuje specjalistów, a także samych sklepikarzy. Prohibicja została już wprowadzona w innych polskich miastach. Czy Szczecin będzie następny?

Zakaz miałby obowiązywać na terenie całego miasta, w godzinach 22 – 6. Ma on zakazywać sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych. Wyłączona z niego będzie gastronomia, która oferuje możliwość wypicia zakupionego alkoholu w miejscu zakupu.

- Postanowiliśmy pójść taką drogą bez konsultacji z mieszkańcami, ale ostatecznie i tak decyzja należy do wybranych przez nich radnych. Mieszkańcy sami często informują, że po godzinie 22, boją się wejść lub przejść obok takiego sklepu. Dzieją się tam przeróżne sceny – tłumaczy radny Mirosław Żylik, przewodniczący klubu radnych Koalicja Samorządowa.

Zwiększenie bezpieczeństwa mieszkańców

W tej chwili trudno ocenić, czy taki pomysł uzyska poparcie większości miejskich radnych. W pierwszych opiniach ich zdania są podzielone. Zwolennicy pomysłu, wśród argumentów stawiają poprawę bezpieczeństwa na szczecińskich ulicach.

- Jak wiemy, szczególnie w centrum Szczecina, mamy do czynienia ze zjawiskiem alkoholizmu. Tam są sklepy czynne całodobowo i poza tym, że ich właściciele zarabiają pieniądze, nic dobrego z tego nie wynika. Ludzie, którzy tam się gromadzą, nadużywają alkoholu, czego pokłosiem są później różnego rodzaju rozboje, napady i wykroczenia, ale także fakt, że Ci ludzie po prostu leżą kompletnie pijani na ulicy. Taki zakaz w pewnym sensie może ograniczyć te zjawiska – argumentuje Krzysztof Romianowski, miejski radny z klubu PiS.

Z tym, że sklepy monopolowe są źródłem problemu, zgadza się radny Patryk Jaskulski, ale jego zdaniem prohibicja go nie rozwiąże.

- Jako Koalicja Obywatelska, nie będziemy głosować za żadną propozycją, która wprowadza jakikolwiek zakaz lub nakaz dla mieszkańców. Niektóre sklepy monopolowe generują problem społeczny, jednak rozwiązaniem nie jest wprowadzanie prohibicji. Zakazanie sprzedaży nie spowoduje, że ludzie z problemem alkoholowym nagle znikną – tłumaczy radny KO.

„Najważniejsza jest profilaktyka i uświadamianie”

Do zaprowadzenia prohibicji w Szczecinie nie jest przekonana Adriana Brzeźniak – Misiuro, dyrektor szczecińskiego Centrum Profilaktyki Uzależnień i przewodnicząca gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych.

- Nie znam żadnych badań, które potwierdzą lub zaprzeczą skuteczności takich działań. Wiem, że kilka miast wprowadziło taki czasowy zakaz sprzedaży alkoholu i te wyniki były bardzo różne. Policja mówiła, że spadła ilość przestępstw, ale nie jestem pewna, czy to się przełożyło bezpośrednio na zmniejszenie spożycia alkoholu – mówi.

Co więc miasto powinno zrobić, aby ograniczyć nadmierne spożycie alkoholu wśród mieszkańców?

- Najważniejsza jest profilaktyka i uświadamianie. Gdybyśmy przestrzegali przepisów prawa, zakazujących sprzedaży alkoholu osobom nietrzeźwym i nieletnim, to inne obostrzenia nie byłyby potrzebne – uważa Adriana Brzeźniak – Misiuro.

Uroczyste ślubowanie nowych funkcjonariuszy zachodniopomorskiej policji

Zachodniopomorska policja rośnie w siłę. Uroczyste ślubowani...

"To nie sklepy monopolowe są problemem"

Tak zgodnie twierdzą właściciele szczecińskich sklepów, którzy otwarcie krytykują pomysł radnych, zakazujący sprzedaży alkoholu po godzinie 22.

- Nie róbmy ze sklepów monopolowych meliny. Znacząca większość naszych klientów, to porządni ludzie, którzy po prostu chcą się wieczorem napić piwa, wina czy drinka. To nie w porządku wrzucać wszystkich do jednego worka – mówi w rozmowie z „Głosem” właściciel kilku sklepów w mieście.

Jego zdaniem zamknięcie sklepów nie spowoduje, że pijani ludzie przestaną leżeć na ławkach czy przystankach. Oni po prostu kupią sobie alkohol wcześniej i dalej będą przesiadywać na ulicy.

- To nie w sklepach jest problem, a w tej niewielkiej części społeczeństwa, która po prostu nadużywa alkoholu – mówi właścicielka sklepu nieopodal centrum – Równie dobrze można nas oskarżać o otyłość wśród dzieci, bo sprzedajemy chipsy i słodycze. Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba umieć z tego korzystać – dodaje.

Właściciele sklepów obawiają się, że decyzja radnych może mocno zachwiać ich biznesem, co spowoduje konieczność zwolnienia pracowników, a zamknięcie nawet części sklepów, przełoży się na mniejsze wpływy do kasy miasta. Jakie rozwiązanie problemu proponują?

- Potrzeba po prostu więcej patroli, które będą odpowiedzialne za usuwanie takich ludzi z ulicy. My przecież nie sprzedajemy im alkoholu, gdy są już pijani, a pracownicy często wypraszają ich ze sklepu, ze względu na ich stan i odór – mówi właściciel sklepów monopolowych.

W innych miastach się sprawdziło?

Jeśli Szczecin wprowadzi zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych, nie będzie pierwszym miastem w Polsce, które zdecydowało się na taki ruch. Taki zakaz na terenie całego miasta obowiązuje m.in. w sąsiednim Gorzowie Wielkopolskim.

- Analizy stanu bezpieczeństwa prowadzi policja, jej zdaniem zakaz przyniósł oczekiwany efekt. Liczba naruszeń porządku publicznego i zgłoszeń od mieszkańców o takich naruszeniach znacznie się zmniejszyła – chwali rozwiązanie Wiesław Ciepiela z urzędu miasta w Gorzowie Wielkopolskim.

Dyskusja nad wprowadzeniem takiego zakazu na terenie całego miasta, trwa również w Warszawie. Taką uchwałę poparli już radni w Zakopanem. W wielu innych miastach zdecydowano się na wprowadzenie prohibicji wyłącznie w centrum. Tak zrobiono w Poznaniu, gdzie decyzję poprzedziły jednak konsultacje z mieszkańcami.

- Inicjatorem ograniczenia była Rada Osiedla Stare Miasto, która na wniosek mieszkańców, przygotowała uchwałę i skierowała ją do prezydenta i radnych Poznania. Mieszkańcy podczas przeprowadzonych konsultacji wyrazili opinię, że ograniczenie sprzedaży alkoholu jest potrzebne, z uwagi na liczne uciążliwości związane ze sprzedażą napojów alkoholowych – informuje Joanna Jajus, dyrektor wydziału działalności gospodarczej i rolnictwa w poznańskim magistracie - Wejście w życie uchwały wpłynęło na poprawę bezpieczeństwa i zmniejszenia liczby przypadków zakłóceń porządku publicznego – dodaje.

Poznań nie planuje jednak rozszerzenia prohibicji na obszar całego miasta. Możliwość wprowadzania takich ograniczeń, dała miastom nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Szczecińscy radni podejmą decyzję na październikowej sesji.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wysokie dopłaty do węgla – kończy się termin składania wniosków

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Ostatnio miałem wątpliwą przyjemność być świadkiem "bijatyki" pijanych gowniarzy, 20tu na jednego.

W chwili pojawienia się dwóch policjantów patogowniarzeria rozbiegla sie.

Gowniarze robią co chcą, zero kontroli.

Przy takiej ilości sklepów monopolowych ciężko jest "wychować w trzeźwości" alkohol jest zbyt łatwo dostępny.
P
Pidert
Od 22 do 7 rano!! Kto chce wypić w nocy zdąży kupić a menelstwo nie będzie się szwedać i drzeć po nocy..
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie