Proces Zbigniewa Zalewskiego

Mariusz Parkitny, 2 marca 2005 r.
Niemiła niespodzianka czekała wczoraj na Zbigniewa Zalewskiego przed sądem. Gdy przechodził przez jezdnię na ul. Kaszubskiej zatrzymał go patrol policji.

Okazało się, że były wiceprezydent Szczecina przechodził przez ulicę w niewłaściwym miejscu. Został wylegitymowany i ukarany upomnieniem.

Jak ustawić przetarg

Sędzia, prokurator, obrońcy, świadek i oskarżony zastanawiali się wczoraj jak można ustawić przetarg. Przed Sądem Rejonowym w Szczecinie odbyła się kolejna rozprawa przeciwko byłemu prezydentowi miasta. Zbigniew Zalewski jest oskarżony o żądanie 100 tys. łapówki.

Niecodzienną dyskusję wywołały zeznania 39-letniego Andrzeja R., kierownika biura inwestycji w Zarządzie Morskich Portów Szczecin-Świnoujście. Według niego "ustawienie" przetargu na rozbudowę infrastruktury portowej było praktycznie niemożliwe.

-Gwarantowały to zapisy przygotowane przez Bank Światowy, który współfinansował inwestycję.- zeznawał Andrzej R.

Wszystko jest możliwe

Przez kilkanaście minut obecni na sali wymieniali opinię jak można obejść przepisy np. zawyżając koszty inwestycji.

- Koniec z ta lekcją poglądową - zażartował mec. Andrzej Preiss, kończąc dyskusję.

Zbigniew Zalewski jest oskarżony o to, że jako wiceprzewodniczący rady nadzorczejchciał 100 tys. zł od firmy Hydrobudowa. W zamian miał udzielić wskazówek, które pozwoliłyby wygrać przetarg na inwestycję wartą prawie 100 milionów złotych. Chodzi o budowę nabrzeża pod przyszły terminal kontenerowy na Ostrowie Grabowskim. Z korupcyjną propozycją miał wystąpić w jego imieniu Jan S.

- Pan Zalewski nigdy nie kontaktował się ze mną. Słyszałem od swojego zwierzchnika, ze ktoś chce ustawić przetarg, i że zajmują się tym służby specjalne. Ale szczegółów się nie dowiedziałem - mówił Andrzej R.

Żona i syn odmawiają

Nie potrafił też wyjaśnić w jaki sposób wewnętrzny dokument zarządu portu trafił do Jana S. W piśmie, które znało "około dziesięciu osób" były wymienione firmy, które starały się o kontrakt na budowę nabrzeża.

Podczas wczorajszej rozprawy składania zeznań odmówiła żona i syn Jana S. Podczas śledztwa Dariusz S. zeznał, że po aresztowaniu ojca od razu skontaktował się z Zalewskim. Dlaczego akurat z nim? Nie wiadomo.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie