MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Proces Atamańczuka. Ile skrętów wypalił poseł

mp
Poseł Cezary Atamańczuk zapewnia, że już nie zażywa narkotyków.
Poseł Cezary Atamańczuk zapewnia, że już nie zażywa narkotyków. Marcin Bielecki
- Narkotyku w organizmie oskarżonego było tak dużo, że zabrakło skali w urządzeniu pomiarowym - mówił dzisiaj biegły na procesie posła Cezarego Atamańczuka.

Wyrok w politycznej aferze narkotykowej zapadnie w czwartek. Atamańczuk oskarżony jest o posiadanie narkotyków, jazdę samochodem pod ich wpływem oraz próbę skorumpowania policjantów. Dzisiaj sąd zakończył przesłuchania świadków. Po raz pierwszy opinia publiczna poznała jak bardzo odurzeni byli zatrzymani rok temu politycy. Cezary Atamańczuk był wtedy członkiem zarządu powiatu polickiego. Zeznający dziś jako świadek Michał Ł. pełnił funkcję przewodniczącego sejmiku województwa (obecnie jest radnym). Po aferze obaj wylecieli z Platformy Obywatelskiej.

Według biegłego z zakresu toksykologii, w organizmie Atamańczuka było tyle marihuany, jakby wypalił 16 skrętów, jeden po drugim w ciągu kilku godzin.

- W praktyce to niemożliwe, by organizm przyjął od razu taką dawkę. Taka ilość marihuany jest charakterystyczna dla osób zażywających narkotyki przewlekle, od dłuższego czasu - mówił na wtorkowej rozprawie biegły Tomasz J.

Z jego opinii wynika, że jeszcze bardziej odurzony był Michał Ł. Badanie wykazało, że w organizmie miał trzy razy więcej narkotyków. Radny sejmiku zaprzecza. Twierdzi, że poza incydentem z listopada ub.r. nigdy nie miał do czynienia z narkotykami.

- Wtedy paliłem skręta, który w samochodzie zostawił Cezary. Już za to przeprosiłem. To był błąd, za który zapłaciłem wysoką cenę - zapewniał dzisiaj.

Gdy w internecie pojawiły się komentarze, że od dawna bierze środki odurzające, zrobił sobie test. Badanie nie wykazało obecności narkotyków w organizmie.

- To było kilka dni lub tygodni po wybuchu tamtej afery - przyznał.

Prokuratura umorzyła jego sprawę, bo uznała, że narkotykami poczęstował go Atamańczuk, a samo palenie nie jest karalne.

Do brania narkotyków przyznał się za to Atamańczuk. Twierdzi, że w ciągu dnia potrafił spalić nawet siedem skrętów.

- Miałem wtedy ciężkie dni i tak reagowałem. Teraz już nie biorę - zapewnia.

Grozi mu 10 lat więzienia. Policjanci zatrzymali ich rok temu na leśnej drodze w Mierzynie. W samochodzie posła znaleziono niewielkie ilości marihuany (0,96 grama) oraz amfetaminy (0,56 grama). Obaj politycy trafili na dwie doby do policyjnego aresztu. Atamańczuk twierdzi, że jechał samochodem, bo policjantów ubranych po cywilnemu wziął za bandytów i próbował im uciec. Zaprzecza, że proponował im łapówkę, za odstąpienie od kontroli.

Razem z Łuczakiem oskarżają policjantów o brutalne traktowanie. Skargi na nich jednak nie złożyli.

Bądź na bieżąco - zasubskrybuj news'y ze Szczecina

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński