Prezydent z prezentami

Michał Fura, 30 października 2004 r.
Prezydent  Janusz Żmurkiewicz.
Prezydent Janusz Żmurkiewicz. Sławek Ryfczyński
Obraz niemieckiego rezerwisty z wklejonymi głowami prezydentów, obrazki od dzieci, grafiki od zaprzyjaźnionych miast, wojskowe grawertony i... matrioszka od Władimira Jegorowa - to niektóre z prezentów, które od początku swojej kadencji otrzymał prezydent miasta Janusz Żmurkiewicz.

Oprawione w ramkę tablo przekazało prezydentowi Towarzystwo Naukowe im. Karola Estreichera, opiekujące się Fortem Gerharda i innymi świnoujskimi fortyfikacjami.

Znajdują się na nim sylwetki trzech żołnierzy, z wklejonymi głowami Janusza Żmurkiewicza i jego dwóch zastępców - Ryszarda Kowalskiego i Andrzeja Szczodrego.

Wzorem było oryginalne tablo rezerwisty z 1902 roku o nazwisku Pankowski, który służył wówczas w Świnoujściu. Oryginał Towarzystwo dostało w prezencie od pana Kostrzy-Kaszuba, którego pradziadek służył w jednym ze świnoujskich fortów.

Podziękowanie za pomoc

- To był prezent dla władz miasta i całego urzędu, przekazany na ręce prezydenta - mówi Piotr Piwowarczyk, wiceprezes TNKE.

Przekazał go, jako podziękowanie za pomoc miasta w organizacji międzynarodowej konferencji poświęconej fortyfikacjom, która odbyła się w Świnoujściu na początku października.

Miasto udostępniło autobusy komunikacji miejskiej dla uczestników, a także posprzątało zabytkowe fortyfikacje i obiekty forteczne na prośbę towarzystwa, które zwiedzali uczestnicy.

- Ten prezent im się po prostu należał - dodaje Piotr Piwowarczyk.

Obrazki, grafiki, grawertony

Jakie jeszcze prezenty dostał prezydent miasta? Na jego ścianach wiszą trzy obrazki namalowane przez dzieci ze świnoujskich przedszkoli i Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego. Jeden z nich to stworzona przez dziecko karykatura prezydenta.

Oprócz tego, w gabinecie są też grafiki podarowane przez miasta współpracujące ze Świnoujściem - na przykład Nordenham czy Kalliningrad.

Taki obrazek podarowało też niemieckie miasto Ahlbeck. Są też grawertony jednostek wojskowych 8 Flotylli Obrony Wybrzeża, jednostek niemieckich i rosyjskich, a także służb mundurowych - policji, straży pożarnej i straży granicznej. Prezydent ma też dyplomy oprawione w ramki od różnych instytucji rządowych i społecznych.

Co było w reklamówce?

Na zakończenie swojej ostatniej wizyty Władimir Jegorow, gubernator Kalliningradu przekazał prezydentowi reklamówkę. Zaraz potem pojawiły się plotki, że w środku był alkohol.

- Reklamówka miała taki kształ, jakby w środku była butelka - mówiły osoby, które stały wtedy blisko prezydenta.

- To była matrioszka - zapewnia Janusz Żmurkiewicz. - Drewniane lalki, które wkłada się jedna w drugą. W środku było miejsce na półlitrową butelkę. Ale było puste. Wbrew temu, co myślą niektórzy, w środku nie było alkoholu.

Prezydent zapewnia, że nikt nie próbował mu wręczyć alkoholu. - A nawet gdyby, to bym nie przyjął. Jak mam ochotę, to wiem gdzie można kupić dobry alkohol - dodaje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie