Prezes o zysku, barkarze o stratach

Krystyna Pohl
W zeszłym roku barki grupy Odratrans przewiozły ponad 5,5 mln ton ładunków. Głównie był to węgiel, rudy żelaza, pasze, złom, żwir.
W zeszłym roku barki grupy Odratrans przewiozły ponad 5,5 mln ton ładunków. Głównie był to węgiel, rudy żelaza, pasze, złom, żwir. Andrzej Szkocki
Grupa Odratrans, w której jest także Żegluga Bydgoska, stała się największym w Polsce i jednym z największych w Europie armatorów żeglugi śródlądowej. Posiada 500 jednostek pływających, w tym 150 pchaczy, 300 barek pchanych i 50 barek motorowych.

Prezes Andrzej Klimek uważa, że ubiegły rok nie był zły. Firma zarobiła kilka mln złotych.

Pchacze i barki grupy pływają głównie po rzekach i kanałach Europy Zachodniej. W Polsce żeglugę można uprawiać między Gliwicami a Wrocławiem i w dolnym biegu Odry. Generalnie rzeka przez większą część roku nie jest przystosowana do żeglugi. Głośny swego czasu program Odra 2006 staje się programem papierowym, bądź programem pobożnych życzeń.

Dzierżawcy pchaczy i barek zupełnie inaczej oceniają sytuację. Twierdzą, że dla nich ubiegły rok wcale nie był taki dobry. Wręcz odwrotnie, niektórzy używają nawet określenia "tragiczny".

- Firma mówi o zysku a my liczymy straty - podkreśla jeden z barkarzy. - Stało się tak dlatego, że wszystkie koszty spadły na nas. Zgodnie z umowami musimy odprowadzać do firmy 43 procent wartości każdego frachtu. Z reszty, która nam zostaje musimy kupić paliwo, zapłacić załodze, opłacić ZUS i remonty bieżące, bo firma przeprowadza tylko te dla odnowienia pięcioletniej klasy.

Dzierżawców pociesza zapowiedź o zwiększeniu ilości ładunków powrotnych, a to oznacza mniej pustych kursów, których koszty ponoszą oni sami. Najbardziej jednak ucieszyłaby ich wiadomość o mniejszym procentowym odpisie na rzecz firmy.

- Gdybyśmy odprowadzali tylko 33 procent to byłoby to bardziej sprawiedliwe - mówią dzierżawcy. - Pozwoliłoby złapać nam oddech i wyjść z długów, ale zarząd nie chce o tym słyszeć. Ten rok będzie okiem próby. Jak się okaże, że z pracy w polskiej firmie żeglugowej nie da się wyżyć, to będziemy zmuszeni odejść. Już wielu barkarzy znalazło pracę na barakach holenderskich i niemieckich armatorów.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie