Pożar w Stobnie. To był trujący dym! Co było przyczyną?

Marek Jaszczyński
Marek Jaszczyński
Pożar w stacji demontażu pojazdów w Stobnie Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Policach
10 czerwca w Stobnie doszło do pożaru w stacji demontażu pojazdów. Co było przyczyną pożaru? Pojawiają się różne hipotezy. Niewykluczone, że doszło do podpalenia. Gorzej, że do atmosfery trafiły trujące substancje ze spalania plastiku.

- Cały czas dochodzą nowe okoliczności. Wstępnie przyjęliśmy, że mogło dojść do zaprószenia ognia w czasie prac niebezpiecznych pożarowo - mówi starszy kapitan Piotr Maciejczyk, komendant powiatowy PSP w Policach. Płonęły opony, olej i części samochodowe. Strażacy przyznają, że w pierwszej fazie pożaru dym był bardzo gęsty.

- Każdy czarny, gęsty dym jest trujący - przyznaje st. kpt. Piotr Maciejczyk.

Jeszcze nie wiadomo, jakie mogą być konsekwencje

Na miejscu badania wykonywała grupa interwencyjna Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Wiadomo, że do atmosfery trafiły ogromne ilości trujących substancji.

- Spaliły się ogromne ilości niebezpiecznych substancji, w tym plastiki, ale za wcześnie mówić o skutkach pożaru dla środowiska. Trwa opracowywanie dokumentacji - mówi Inocencja Pawluk z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

ZOBACZ TEŻ:

Skutki pożaru w Stobnie

Przypomnijmy, że ogień wybuchł w składowisku wraków samochodów oraz substancji olejowych na terenie stacji demontażu pojazdów w Stobnie. W kulminacyjnym momencie akcji pożar gasiło 41 strażaków w 12 zastępach straży pożarnej. Łączna powierzchnia pożaru wyniosła ok. 1700 metrów kwadratowych, z czego 100 metrów kwadratowych w hali produkcyjnej.

Jak relacjonują policcy strażacy, ze względu na specyfikę pożaru na miejsce zadysponowano dwie cysterny samochodowe i ciężki kontener ze środkiem pianotwórczym z JRG nr 2 ze Szczecina. Prowadzenie działań gaśniczych było mocno utrudnione ze względu na występujące wybuchy zbiorników gazowych zlokalizowane na terenie zakładu oraz duże zadymienie i zmienny wiatr, który powodował ograniczoną widoczność. Pożar opanowano po 2 godzinach i przystąpiono do dogaszania pogorzeliska przy pomocy m.in. ładowarki teleskopowej.

Na miejscu interweniowało też pogotowie ratunkowe.

- Strażacy wezwali nas do 24-letniego mężczyzny, który ma poparzenia twarzy, szyi i kończyny górnej. To poparzenia pierwszego stopnia. Stan mężczyzny jest stabilny, trafił do szpitala - mówi Paulina Heigel, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.

ZOBACZ TEŻ:

Bądź na bieżąco i obserwuj:

Wyjeżdżasz na wakacje? To musisz wiedzieć!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dd

Wzrośnie odsetek zachorowań na raka i tylko tyle. Zjemy trucizne razem z truskawkami na które opadł pył, a resztę wciągneliśmy do płuc podczas jogingów i spacerów. Za rok umorzą sprawę.

G
Gość

po co płacić za utylizacje, zapałka i po problemie

Dodaj ogłoszenie