Pożar na Sąsiedzkiej

mdr, 19 listopada 2004 r.
Spaliło się drewno zmagazynowane w wiatach przy stolarni, samochód i tokarka do drewna.

Wczoraj o godz. 18 ogień zauważyli policjanci z Dąbia. - Zaalarmowaliśmy wszystkie służby - mówi st. posterunkowy Sebastian Kulaziński.

Sąsiedzi obserwujący ogień mówili, że pożar wybuchł tuż przed zakończeniem wichury, która szalała nad miastem. Ich zdaniem gdyby wiatr powiał jeszcze trochę, okoliczne domu mogłyby spłonąć.

- Udało się odseparować ogień od reszty stolarni, gdzie są rozpuszczalniki - komentował na gorąco mł. kpt. Mariusz Godlewski, zastępca szefa miejskiej straży pożarnej.

W akcji wzięły udział jednostki sportowej straży pożarnej i ochotniczej straży ze Śmierdnicy. Ściągnięto też 18-tonową cysternę z wodą, gdyż najbliższy hydrant oddalony był o kilkaset metrów.

Strażacy nie chcieli mówić, co było przyczyną pożaru, pozostawiając to specjalistom.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie