Powrót Hitlera

Andrzej Kraśnicki jr, 11 kwietnia 2005 r.
"Mein Kampf” Hitlera, mimo że to zapowiedź wielkiej zbrodni, uważana jest za książkę bardzo nudną. Z witryn księgarni wyparły ją dopiero książki o Janie Pawle II.
"Mein Kampf” Hitlera, mimo że to zapowiedź wielkiej zbrodni, uważana jest za książkę bardzo nudną. Z witryn księgarni wyparły ją dopiero książki o Janie Pawle II. Andrzej Szkocki
Mein Kampf - książka hitlerowskiego zbrodniarza - w szczecińskich księgarniach.

Historycy nie mają wątpliwości, że sprzedaż książki Adolfa Hitlera to propagowanie idei nazistowskiej. Książka - manifest ludobójstwa - sprzedaje się znakomicie. Kupują ją głównie młodzi ludzie.
Polskie wydanie "Mein Kampf" opatrzone jest też kontrowersyjnym wstępem. Sprawą zbulwersowani są Niemcy i polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Duże zainteresowanie

Książkę, która stała się zaczątkiem hitlerowskich zbrodni wydało małe, wrocławskie wydawnictwo. Początkowo sprzedawano ją tylko we Wrocławiu. Wieść o wydaniu "Mein Kampf" rozeszła się jednak po Polsce bardzo szybko. Księgarnie zaczęły książkę zamawiać, bo znaleźli się chętni na jej zakup. Także w Szczecinie.

- W życiu bym nie wpadł na to, jak duże jest zainteresowanie "Mein Kampf" - przyznaje Jacek Gałkowski, współwłaściciel księgarni Ossolineum (w centrum Szczecina).

Gałkowski początkowo zamawiał tylko pojedyncze egzemplarze dla tych, którzy wiedzieli, że książka została wydana.

- Długo się zastanawialiśmy, czy wprowadzić ją do normalnej sprzedaży. Zdecydowało duże zainteresowanie - mówi Gałkowski.
Książka Hitlera trafiła więc do normalnej sprzedaży. Zanim księgarnie wypełniły się publikacjami o Janie Pawle II, książka wyłożona była w najlepszych miejscach na witrynach. Sprzedaje się rewelacyjnie.

- Nie odważę się powiedzieć, że to bestseller, ale sprzedaje się bardzo dobrze - mówi proszący o zachowanie anonimowości pracownik księgarni.

"Znaczniejsze niż średnie" - tak o zainteresowaniu "Mein Kampf" mówi inny księgarz.

Książkę kupują przede wszystkim ludzie młodzi.
- Nie wiem i nie pytam po co im ta lektura - mówi jeden z pracowników księgarni. - Może tylko po to, by oryginalnie ozdobić półkę z książkami, a może faktycznie szukają tam treści, która im pasuje.

Propagowanie nazizmu

Czy książkę, która była "biblią" nazistów i wzorem dla zbrodni popełnionych w czasie wojny można w Polsce legalnie sprzedawać? Tak, bo wydawca tłumaczy, że wydał ją dla celów poznawczych i historycznych. Historycy takie tłumaczenie uznają za wybieg, który pozwala uniknąć odpowiedzialności za publiczne propagowanie treści nazistowskich.

- Historycy zawsze sięgną do oryginału, który jest w bibliotece - mówi profesor Edward Włodarczyk, dyrektor Instytutu Historii i Stosunków Międzynarodowych na Uniwersytecie Szczecińskim. - "Mein Kampf" w wersji polskiej odbieram jako propagowanie idei nazistowskiej.

Niezwykle kontrowersyjny jest zresztą sam wstęp, który ma bronić wydawcę przed posądzeniem o propagowanie nazizmu. Napisał go profesor Bogdan Michalski zajmujący się na Uniwersytecie Warszawskim prawem prasowym i autorskim (znany jako zwolennik przywrócenia cenzury, sympatyk Andrzeja Leppera). Michalski daje do zrozumienia, że część polskich gazet uprawia antypolską, proniemiecką propagandę:

"W sytuacji opanowania przez kapitał niemiecki bardziej znanej części prasy wydawanej w języku polskim, uważna lektura Mein Kampf pozwoli uodpornić się na pomysły propagandystów, gdyż będzie znany ich rodowód" - pisze we wstępie Michalski. Ostrzega też przed tym, że "nie wolno zamykać oczu na pewne trwałe stereotypy u naszego zachodniego sąsiada".

Niemcy oburzeni

Od momentu gdy wrocławskie wydawnictwo wydało "Mein Kampf", sprawą bardzo interesują się Niemcy. Władze Bawarii, które według niemieckich przepisów odziedziczyły prawa autorskie Hitlera, zareagowały bardzo ostro. Poprzez niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych szukają możliwości wstrzymania sprzedaży "Mein Kampf" w naszym kraju (w Niemczech takie coś jest karalne).
Stanowisko zajęło już polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

- Wydanie w języku polskim "Mein Kampf" Adolfa Hitlera jest sprawą hańbiącą - stwierdził szef naszego MSZ Adam Rotfeld. - "Mein Kampf" było słowem, które zapoczątkowało największą zbrodnię w dziejach Europy i świata. Jeśli my uważamy, że nic się nie stało i że po 60 latach można wydawać tego typu książki, to bardzo podważa to naszą wiarygodność jako państwa, które stoi na gruncie uniwersalnych wartości.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie