MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Poseł Grzegorz Napieralski i Harfa Dzieciom. Są wyraźne znaki zapytania

Michał Elmerych
Michał Elmerych
Grzegorz Napieralski od początku utrzymuje, że cała ta sprawa ma charakter nagonki na niego.
Grzegorz Napieralski od początku utrzymuje, że cała ta sprawa ma charakter nagonki na niego. Archiwum
Dziennikarze piszą o co najmniej dwóch przelewach, poseł się wścieka, a szefowa fundacji milczy. Odprysk afery podsłuchowej zaczyna żyć własnym życiem.

„Głos” jeszcze w poniedziałek wieczorem, zgodnie z ustaleniami, wysłał do Anny Sikorzak-Olek, założycielki i szefowej Stowarzyszenia Harfa Dzieciom pytania pocztą elektroniczną. Zapytaliśmy w korespondencji, czy Stowarzyszenie Harfa Dzieciom w 2013 lub 2014 roku otrzymało przelew z rachunku Składów Węgla lub MM Grup - jak twierdzi Marcin W., jeden z oskarżonych w aferze taśmowej, wspólnik Marcina Falenty? Jeśli tak, to w jakiej wysokości i jaką funkcję w organizacji pełniła w tym czasie żona Grzegorza Napieralskiego?

Mimo obietnic do chwili zamknięcia środowego wydania „Głosu” odpowiedź nie nadeszła. Pojawiła się za to publikacja Super Expressu, w której dziennikarze informują, że z konta MM Group na konto Stowarzyszenia przelane zostały dwie kwoty. Jedna we wrześniu 2013 r. w wysokości 10 tys. zł, a druga w styczniu 2014 r. - 3000 zł.

Jeżeli tak było rzeczywiście, to powinny one znaleźć się w sprawozdaniach finansowych fundacji. Pierwsi poinformowaliśmy o tym, że do takowych nie można dotrzeć, bo nie ma ich na stronie internetowej. Są za to te z lat 2020 i 2019, to drugie podpisane m.in. przez Małgorzatę Napieralską, żonę posła Koalicji Obywatelskiej.

Grzegorz Napieralski od początku utrzymuje, że cała ta sprawa ma charakter nagonki na niego. Przypomina, że złożył zeznania w prokuraturze, po których nie zostało wszczęte postępowanie i że sam był ofiarą inwigilacji systemem Pegasus. A zeznania Marcina W. są po prostu niewiarygodne. Jak mówił redaktorom Interii: „Stowarzyszenie Harfa Dzieciom działa przy szkole, nie należy do mnie. Nie wiem, kto i kiedy na nie wpłaca”. I dodał: „Dlatego jestem przekonany, że warto powołać komisję śledczą, która zbada wszystkie wątpliwe wątki. Chętnie się przed nią stawię”.

Nazwisko Napieralskiego pojawiło się w zeznaniach Marcina W., współpracownika Marka Falenty dość niespodziewanie. W odtajnionych zeznaniach W. opowiadał o swoich rzekomych przyjacielskich relacjach z Napieralskim. „... Grześka Napieralskiego, którego poznałem dość blisko gdzieś w 2013 r. Poznały się też nasze żony. Byliśmy razem na wakacjach w [...] pod [...] w większym gronie. On wielokrotnie pożyczał ode mnie pieniądze. Nie oddawał ich. Nie mam żadnych do niego o to pretensji. Nie oczekiwałem ich zwrotu” - zeznał.

W 2013 roku Napieralski był posłem wybranym z list SLD. W rejestrze korzyści majątkowych za rok 2014 jest wpis o czterodniowym wyjeździe do Emiratów Arabskich ufundowanym przez grupę przyjaciół. Dołączone zeznania żony posła nie zawierają wpisów.

W kolejnej kadencji Napieralski przestał być posłem i został wybrany senatorem. Kończąc czteroletnią kadencję, w 2019 roku złożył oświadczenie majątkowe. Zaraz potem do sekretariatu Senatu wpłynęła korekta tego zeznania. Napieralski dopisał darowiznę w wysokości 24 tys. zł.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Ceny złota na nowym, historycznym poziomie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński