Poradniki "Głosu"(5): We wspólnocie trzeba umieć się dogadać

Marek Rudnicki
Rozmowa z Arturem Nyczem, dyrektorem biura Regionalnego Związku Rewizyjnego Spółdzielczości Mieszkaniowej w Szczecinie.

- Kupując mieszkanie, najczęściej kierujemy się takimi kryteriami, jak cena lub lokalizacja. Ostatnio dochodzi też pytanie o zarządcę. Czy będzie nim zarząd spółdzielni czy zarząd wspólnoty. Co lepsze?

- Ba, nie ma mądrych. Dobrze zarządzana nieruchomość to nie tylko estetyka, ale też racjonalnie uregulowane opłaty. Do wyboru mamy spółdzielnię, wspólnotę a także TBS, który mami swoimi ofertami. Panuje powszechne przekonanie, że wspólnota to niższe opłaty. Takie przekonanie z zasady jest błędne. Wynika z faktu, że wspólnoty nadal są stosunkowo nowym elementem w systemie mieszkaniowym i jako takie budzą nadzieję, że zmieniając strukturę organizacyjną, zmniejszymy opłaty.

- Tak po chłopsku - czym różnią się wspólnoty od spółdzielni?

- Zasadnicza różnica polega na tym, że spółdzielnia jest instytucją dużo bardziej skomplikowaną organizacyjnie niż wspólnota. Zakres praw i obowiązków, zarówno we wspólnocie, jak i spółdzielni, jest bardzo podobny.

- Jaki jest więc sens istnienia obydwu struktur?

- Wspólnota to mała jednostka, przystosowana do zarządzania nieruchomością jednobudynkową. Sposób podejmowania decyzji we wspólnocie jest jak najbardziej odpowiedni do jej wielkości. Spółdzielnia to już jednostka duża, pozwalająca na sprawne zarządzanie co najmniej kilkoma budynkami.

- A co z decyzyjnością w obu przypadkach?

- W spółdzielniach nie mamy do czynienia z typowymi problemami wspólnot, przykładowo braku zgody na remont przeciekającego dachu. Z prostej przyczyny - dla większości mieszkającej na niższych piętrach nie jest to problem. Podobnie z namówieniem właściciela, żeby partycypował w utrzymaniu drogi, skoro nie ma samochodu. Nie należy patrzeć na zasadę - u nas się nie zdarzyło i nie zdarzy, bo czy naprawdę możemy być pewni, że sąsiedzi nie wytną nam numeru albo że najzwyczajniej w świecie zabraknie im pieniędzy na remont? To jest czyste życie. Oczywiście problemy tego typu będą wynikały z tego, co jest zaletą wspólnoty - większego wpływu lokatora na podejmowanie decyzji niż lokatora spółdzielni. W spółdzielni jako jednostce większej te same decyzje są podejmowane przez większą ilość osób, stąd wpływ głosu pojedynczego lokatora jest mniejszy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie