Pomoże wojewoda?

Elżbieta Lipińska, 21 marca 2006 r.Zaktualizowano 
- Dlaczego ktoś sprzedał ten teren i nikt nam o tym nie powiedział? - pyta Irena Jarmarkiewicz.
- Dlaczego ktoś sprzedał ten teren i nikt nam o tym nie powiedział? - pyta Irena Jarmarkiewicz. Elżbieta Lipińska
Irena Jarmarkiewicz wraz z mężem, dziesięciorgiem dzieci i dorosłym niepełnosprawnym bratem mieszka w Gajnie (gm. Bierzwnik) w domu, który nie istnieje na żadnych gminnych mapach. Według oficjalnych danych, został przed laty... zburzony. Poniemiecki dom jednak stoi i w każdej chwili może się zawalić.

Położony obok drugi obiekt, który dla swoich potrzeb zaadaptowali Jarmarkiewiczowie, palił się 7 lat temu. Także nie widnieje w ewidencji budynków mieszkalnych. Przed laty była tam obora. A pole, na którym znajdują się budynki-widma, przed dwoma laty kupił nieświadomy niczego Jan Czarnik z pobliskiego Brenia.

Mapy sobie przeczą

- Na gminnych mapach nie ma tych budynków, a na mapce z geodezji w Choszcznie, którą wydano 2 lata temu, jest on zaznaczony - mówi Irena Jarmarkiewicz. - Jest nawet studnia. Moi rodzice mieszkali tu przez całe lata i wychowali tu swoje dzieci - dodaje kobieta, która od lat stara się ustalić stan prawny budynków.

Pisma o pomoc w tej sprawie wysyłała do kancelarii prezydenta RP, PCK i wielu innych instytucji. Nigdzie jednak nie uzyskała pomocy. - Mąż ma meldunek u matki w Starym Klukomiu koło Choszczna, ale oboje sprowadziliśmy się tutaj ze Starego Klukomia po śmierci mojego taty. Mama zameldowała w Gajnie mnie i moje dzieci bez żadnego problemu. Teraz już nie żyje, a ja męża zameldować nie mogę, bo nie jestem właścicielką. Brat ma 36 lat i mieszka tu od urodzenia - mówi pani Irena.

Sprzedali ich z polem

Jest zszokowana tym, że teren, za który jej rodzice płacili podatki, został sprzedany prywatnemu właścicielowi. Dowiedziała się o tym, kiedy na podwórko przyszedł geodeta i zaczął coś odmierzać. - Kiedy spytałam dlaczego to robi, to odpowiedział, że działka ta została przez kogoś kupiona. Nikt nas wcześniej o tym nie powiadomił -mówi pani Irena.

Natychmiast skontaktowała się z kupcem. - Kupiłem 14 hektarów od tartaku Wygon jako działkę rolną niezabudowaną - mówi Jan Czarnik, który jest miejscowym przedsiębiorcą i radnym w gminie. - W trakcie ustalania jej granic okazało się, że na polu są zabudowania i mieszka w nich wielodzietna rodzina.

Jan Czarnik nie chce wyrzucić rodziny na bruk. - Nie muszą mi płacić za teren, na którym mieszkają. Moja żona pomaga im jak może. Tej rodziny z pewnością nie stać na postawienie nowego domu, ani na kupno innego - dodaje.

Gmina nie ma lokali socjalnych

- Sprawa jest trudna pod względem formalno-prawnym. Jeden z domów jest rzeczywiście domem-widmo, a drugi został wybudowany na dziko, choć państwo Jarmarkiewiczowie od dawna są tam zameldowani. Obydwa nie są ujęte na żadnych mapach geodezyjnych - przyznał we wcześniejszej rozmowie Jerzy Bakiewicz, wójt gminy Bierzwnik. - Staramy się pomagać tym ludziom jak możemy w zakresie, który nie narusza przepisów - dodaje wójt.

Problem jest także stan techniczny obiektów. Wybrzuszona ściana szczytowa, zniszczona dachówka, popękane ściany i sufit oraz wszechobecna wilgoć nie zachęcają do wejścia do żadnego z tych budynków. Dalsze tam mieszkanie jest niebezpieczne dla zdrowia i życia domowników. Gmina jednak nie dysponuje lokalem komunalnym, do którego można byłoby przenieść rodzinę.

- Ale budynek po byłej szkole w Klasztornem jest niezagospodarowany, więc Jarmarkiewiczowie mogliby tam zamieszkać - zastanawia się Jan Czarnik.

Dzięki "Głosowi" sprawą zainteresował się wojewoda zachodniopomorski. - Zlecił ją wydziałowi polityki społecznej w naszym urzędzie. Dyrektor Halina Figurska zobowiązała się, że przekaże wojewodzie wszelkie dostępne informacje i sposób, w jaki należy pomóc tej rodzinie. Postaramy się zainteresować nadzór budowlany. Tej rodzinie niezbędna jest pomoc - poinformował Łukasz Karolak, asystent wojewody.

Sprawą zainteresowała się także TVP3 Szczecin. Program o rodzinie Jarmarkiewiczów wyemitowany będzie w środę o godzinie 18.30 w "Magazynie Reporterów" Wiesławy Piećko.

Codziennie trzeba kupić 6 chlebów

Rodzinie jest ciężko, ojciec do niedawna był zatrudniony na czas określony i zarabiał około 700 złotych miesięcznie. Teraz jest bezrobotny. Jarmarkiewiczowie dostają dodatek rodzinny. Korzystają także z renty brata matki, którym się opiekują. Pomaga im też opieka społeczna z Bierzwnika. - Kiedy przychodzi lato, to nie siedzę w domu tylko w lesie, bo trzeba dzieci okupić do szkoły. One też razem ze mną zbierają jagody, a potem chodzimy na grzyby. Uprawiamy ogródek obok domu i zawsze mamy swoje warzywa - mówi matka.

Większe zakupy żywnościowe robi raz na miesiąc w jednym z marketów w Choszcznie. Za chleb w sklepie w Breniu płaci za miesiąc z góry. - Codziennie trzeba kupić 6 bochenków, do tego kilogram cukru i jedno masło - dodaje.

Tylko książki dla dzieci bierze czasem na zeszyt. - Dzieci nie uczą się dobrze - przyznaje pani Irena. Nie mają warunków. Do odrabiania lekcji służy im jedna ława. Żadne dziecko nie ma osobnego łóżka, śpią po troje na jednym tapczanie. Do przystanku autobusowego mają prawie 3 kilometry błotnistej, polnej drogi. - Na kolonię obok jeździ autobus szkolny. Tutaj też mógłby przyjeżdżać - twierdzi matka.

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3