Polsko-niemiecka wojna o plakaty wciąż trwa. Senator Zaremba interweniuje u ministra Sikorskiego

Ynona Husaim-Sobecka
Fot. Archiwum
Interwencję u ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego zapowiada senator Krzysztof Zaremba. - Problemy w Niemczech zawsze zaczynają się od drobnych zdarzeń - uzasadnia szczeciński polityk.

- Minister na pewno zna problem, chcę jednak się dowiedzieć jak zamierza reagować - mówi senator Krzysztof Zaremba.

Chodzi o antypolskie plakaty o treści: Stop polskiej inwazji, które pojawiły się 1 września w przygranicznym landzie Meklemburgia Pomorze Przednie. Jest to akcja nacjonalistycznej Narodowodemokratycznej Partii Niemiec, która w ten sposób prowadzi kampanię przed zbliżającymi się wyborami do parlamentu.

Pod koniec ubiegłego tygodnia sąd w Greifswaldzie orzekł, że decyzja władz powiatu Uecker-Randow o zdjęciu plakatów, naruszyła wolność słowa i kazał oddać zarekwirowane materiały. Plakaty wróciły już na ulice Loecknitz, w którym ponad pół tysiąca mieszkańców - to Polacy. Podobne plakaty już w maju pojawiły się w Goerlitz, ale tam zostały zdjęte przez szefa polsko-niemieckiego stowarzyszenia przedsiębiorców.

- Problemy w Niemczech zawsze zaczynały się od drobnych wydarzeń. Dlatego musimy już teraz reagować - twierdzi senator Krzysztof Zaremba, były polityk Platformy Obywatelskiej, obecnie bezpartyjny.
Senator chce także jasnego stanowiska Polski w sprawie decyzji rządu landu Bawarii. Uznał on, że każdy, kto przed 12 sierpnia 1990 roku urodził się po drugiej stronie Odry i Nysy w granicach Rzeszy Niemieckiej z 31 grudnia 1937 roku, będzie traktowany w przepisach meldunkowych jako osoba urodzona w Niemczech.

- To jest zakwestionowanie ustaleń Traktatu Poczdamskiego, który ostatecznie zamykał II wojnę światową i regulował powojenny porządek - twierdzi Krzysztof Zaremba.

Senator zapowiada, że będzie domagał się od ministra spraw zagranicznych, by ten zwrócił się do swojego odpowiednika w Niemczech o oficjalne stanowisko rządu w Berlinie.

- Chcę poznać także, jakie działania zamierza podjąć rząd polski w tej sprawie i czy w ogóle widzi powód do zajęcia się problemem - dodaje senator Zaremba. - Władze lokalne i federalne Niemiec mają całe spektrum narzędzi, by przeciwdziałać takim praktykom jak wieszanie antypolskich plakatów, czy decyzji podejmowanych przed rządy landów w sprawie granic.

Minister ma 30 dni na udzielenie odpowiedzi.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
stef

Przestańmy jeździć na zakupy do Loecknitz i poczekajmy ile stracą miejsc pracy - zobaczymy czy dalej będą popierać NPD.

g
gregorcbszczecin

A co robią w tej sprawie nasi euro deputowani ja się pytam??Przestańmy w końcu lizać szwabom zady!!!
Gdyby u nas porozklejali takie plakaty to by dopiero była afera na całą Europe.
Niemcy za to co zrobili powinni do naszego kraju wjeżdżać na paszporty z wizą a nie czują się tu jak u siebie.
SKANDAL!!!

y
y

rozwieśmy plakaty : NPD - to da się leczyc.

Dodaj ogłoszenie