Polskie marki na 75. urodziny Szczecina, a wśród nich ciuchy z "Odry" i "Dany", junak

Marek Jaszczyński
Marek Jaszczyński

Wideo

Zobacz galerię (26 zdjęć)
Takiej wystawy jeszcze u nas nie było. Po Szczecinie jeżdżą tramwaje z planszami znanych marek produkowanych w Grodzie Gryfa. To zachęta, żeby odwiedzić muzeum przy ulicy Niemierzyńskiej i zobaczyć wystawę, którą można oglądać od 4 lipca. Na szczęście czasu na wizytę jest dużo, bo ekspozycja można zobaczyć do końca września.

75-lecie polskiego Szczecina

W Zajezdni Pogodno od rana trwało przygotowywanie mobilnej wystawy. 12 wagonów zostało wyklejonych planszami opowiadającymi o kultowych produktach ze Szczecina z okazji 75-lecia.

– To ubrania z „Odry” i „Dany”, kasety z „Wiskordu”, motocykle junaki. Plansze będą jeździć na 12 liniach do końca września. Jednym zdaniem: wystawa wychodzi do ludzi – mówi Jacek Ogrodniczak z MTiK Zajezdnia Sztuki.

Mobilna wystawa ma zachęcić do odwiedzenia muzeum przy ulicy Niemierzyńskiej, gdzie plansz jest dziewiętnaście. Do dziś wspominamy:

  • sukienki z "Dany",
  • dżinsy z "Odry",
  • paprykarz z „Gryfa”,
  • junaki ze Szczecińskiej Fabryki Motocykli,
  • paszteciki z baru przy al. Wojska Polskiego,
  • piwo z browaru na Pomorzanach,
  • kasety magnetofonowe z Wiskordu, których produkcję rozpoczęto w 1976 roku.

Kasety produkowano w dwóch wersjach C60 (godzinna) i C90 (półtragodzinna).

Pisząc o paprykarzu, warto przypomnieć, że w kwietniu tego roku zmarł Bogusław Borysowicz, długoletni pracownik Przedsiębiorstwa Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich „Gryf”. Pan Bogusław znał kulisy powstania paprykarza szczecińskiego.

ZOBACZ TEŻ:

- Receptura powstała w laboratorium „Gryf-u” . To był pomysł racjonalizatorski. Chodziło o zagospodarowanie ścinek tafli zamrożonych ryb. Nasi technolodzy podczas rejsów próbowali w różnych portach lokalnych potraw. Szukali też oryginalnych przypraw. Kiedyś trafili w Afryce na lokalny przysmak o nazwie „czop-czop”. Po powrocie do kraju szef, Wojciech Jakacki spytał dziewczyn, czy nie dałoby się go wyprodukować. Popróbowały, pokombinowały, dobrały odpowiednią recepturę, a że laboratorium stało na bardzo wysokim poziomie, udało się. Charakterystyczny smak paprykarza pochodził od sprowadzanej przez nas z Nigerii przyprawy „pima”. Trochę przypominała węgierską paprykę, stąd nazwa „paprykarz”. Na smak też miały wpływ pomidory sprowadzane prosto z Węgier lub Rumunii, dużo lepsze od krajowych. To co dziś oferowane jest na rynku prócz nazwy niczym nie przypomina dawnego przysmaku z „Gryfa” - wspominał pan Bogusław w jednym z wywiadów dla "Głosu".

Dodajmy, że przy okazji wspominania czasów PRL warto pamiętać o innej ekspozycji. Epidemia przeszkodziła wielu szczecinianom w obejrzeniu imponującej, największej na świecie kolekcji Stoewerów – rodziny najsłynniejszych szczecińskich fabrykantów. Setki zabytków: samochody, rowery, maszyny do szycia i pisania – czekają.

Weekend w Szczecinie. Najciekawsze wydarzenia kulturalne w m...

Bądź na bieżąco i obserwuj:

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie