Politycy współpracują w sprawie tunelu

Anna Starosta
Archiwum
- Tylko w Świnoujściu możliwa jest koalicja Prawa i Sprawiedliwości z Sojuszem Lewicy Demokratycznej przeciwko innej partii - takie żartobliwe komentarze słychać w mieście po wypowiedzi posła Joachima Brudzińskiego w sejmie.

Poseł mówił o sprawie tunelu. Pytał czy inwestycja nie będzie wykreślona z listy indykatywnej. Sugerował też, że Świnoujście jest źle traktowane przez rząd Donalda Tuska, ponieważ samorząd, jak się wyraził, nie jest w rękach Platformy Obywatelskiej.

- I jest karany za to, że mieszkańcy Świnoujścia nie poparli Platformy Obywatelskiej w ostatnich wyborach - mówił poseł.

Irenę Kurszewską, przewodniczącą świnoujskiej platformy dziwią wypowiedzi posła Brudzińskiego.

- Ciekawe, co poseł zrobił w sprawie tunelu dwa lata temu, jak przy władzy była jego partia? - pyta radna. - Poza przyjazdami do Świnoujścia prezydenta Kaczyńskiego i pustymi hasłami o budowie tunelu - niewiele.

Radna Kurszewska dodaje też, że jej zdaniem poseł Brudziński chce zbić, jak się wyraziła, polityczny kapitał na sprawie tunelu.

Najpierw radni, potem poseł

Joachim Brudziński podkreślał, podczas debaty sejmowej, że jeśli rząd nie podejmie decyzji w sprawie sposobu finansowania budowy tunelu, grozi nam wykreślenie tej inwestycji z tzw. listy indykatywnej. To może skutkować, zdaniem posła, utratą ok. 100 milionów euro przewidzianych na ten projekt.

W tej sprawie apelowali też w ubiegłym tygodniu do premiera Donalda Tuska świnoujscy radni. Jednogłośnie poprali uchwałę prezydenta Janusza Żmurkiewicza.

Patrycja Wolińska-Bartkiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury odpowiadała posłowi, że nie ma konieczności wpisywania priorytetowo w bieżącym miesiącu tej inwestycji do programu budowy dróg.

Dodała też, że inwestycja budowy tunelu nie została do tej pory wykreślona z listy indykatywnej.

Pojawił się jednak problem, bo szacunkowy koszt inwestycji jest trzykrotnie wyższy niż zakładano.

Wartość projektu wpisanego na listę indykatywną to 415 milionów złotych. Z wykonanego pod koniec zeszłego roku studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowego wynika, że tunel może kosztować 1300 milionów złotych.

Dowiemy się latem

Do połowy roku mają być analizowane dwa warianty. Pisaliśmy na ten temat w Głosie Szczecińskim w minionym tygodniu. Jeden to "odchudzenie" tunelu, jak powiedziała pani Wolińska-Bartkiewicz.

W studium mówi się o tunelu, który miałby dwie jezdnie (osobne nitki, czyli jakby dwa tunele) po dwa pasy ruchu. Teraz powstał pomysł, aby stałe połączenie zrealizować w zakresie jednego tunelu albo dwóch nitek, każda z jednym pasem ruchu i z poboczem awaryjnym.

Drugi wariant to projekt partnerstwo publiczno-prywatne. Tutaj musiałby znaleźć się prywatny inwestor, który współfinansował by budowę tunelu. Musiałby oczywiście na niej zarobić.

O tym nie chcą słyszeć ani kierowcy ze Świnoujścia ani władze.
- Jesteśmy miastem otwartym, turystycznym, nie wyobrażam sobie, że przyjazd na wyspy mógłby być płatny - mówi prezydent Świnoujścia Janusz Żmurkiewicz. - Odpowiedź przedstawicielki rządu na pytania posła jest mało precyzyjna, ale optymistyczna. Sprawa tunelu nadal jest na liście i rząd się nią zajmuje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie