Policja poszła na wojnę ze zbieraczami jagód

Piotr Kawałek
sxc.hu
Chodzi o to, że owoce można zbierać tylko rękami, a nie maszynkami.

17-letni Wojtek z Gałąźni Wielkiej razem z kolegami szli na jagody. Byli przerażeni, gdy nagle na leśnym dukcie drogę zajechał im radiowóz.

- Przez megafon policjanci kazali nam pokazać wszystko co mamy w plecakach - mówi Wojtek (nazwisko do wiad. red.). - Wyciągnęliśmy maszynki do zbierania jagód, policjanci powiedzieli: albo je oddajecie, albo płacicie po 500 złotych mandatu.

Policjanci wszystkich spisali i odjechali z maszynkami. Chłopcy z niczym wrócili do domów. Według polskiego prawa runo leśne można zbierać tylko własnymi rękoma, bez pomocy żadnych urządzeń, które niszczą rośliny. Mówi o tym rozporządzenie ministra ochrony środowiska z 28 grudnia 1998 roku. Nic jednak dziwnego, że ludzie wolą maszynki, doświadczony zbieracz maszynką kilogram jagód uzbiera w ciągu kilkunastu minut, samymi rękoma co najmniej w godzinę. Na skupie runa leśnego za kilogram płacą pięć złotych. Nasi leśnicy podkreślają jednak, że takie maszynki niszczą krzaki jagód.

Mieszkańcy Gałąźni Wielkiej są zbulwersowani - najbardziej tym, że policjanci nękali młodzież, która chciała sobie tylko zarobić na wakacje.

- To skandal, przecież tu wszyscy tak zbierają i zbierać będą - mówi mama Wojtka.

- Poza tym te maszynki wcale nie niszczą krzaków, bo grzebień mają szeroki. Bardziej niszczą je sami leśnicy. Gdy wycinają drzewa, całe połacie jagodzin są rozjeżdżane ciągnikami.

Mieszkańcy uważają też polskie prawo za nieżyciowe i podają przykłady z Europy.

- W Finlandii, Szwecji czy Norwegii maszynki są dozwolone - mówi pan Piotr ojciec trzynastolatka, któremu policjanci również skonfiskowali maszynkę. - Mój syn bardzo się wystraszył tym incydentem.

Rodzice podkreślają, że samo posiadanie maszynek nie jest karalne i zastanawiają się nad złożeniem skargi na działanie policjantów. Grzegorz Goliszek z Nadleśnictwa Leśny Dwór rozkłada ręce:

- Takie są przepisy w Polsce i jak ktoś chce, może jechać do Szwecji na jagody
- odpowiada leśnik. - Lasy Państwowe podczas wycinki drzew mogą niszczyć runo leśne. Aby posadzić nowe pokolenie drzewostanu, stare trzeba wyciąć. Szkód w tym przypadku się nie uniknie.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jacek
W Skandynawii równeż wjazd do lasu jest możliwy samochodem, tam gdzie nie jest to wyraźnie zakazane, niestety w Polsce mamy nieżyciowe prawo. Leśnicy niszczą nie tylko jagody podczas wycinki, nagminnie są niszczone objęte ochroną gatunkową rośliny, np: widłaki czy stanowiska paprotki zwyczajnej - znam wiele takich miejsc gdzie wycięto las niszcząc przy okazji chronione gatunki. Tak więc działalność leśników i ich ignorancja jest bardziej szkodliwa niż zbieraczy jagód. Twierdzenie o niszczeniu krzaków jagodowych jest jedną wielką bzdurą, a polskie prawo jakie jest, każdy widzi. Zwłaszcza jeśli znajduje się poza Polską.
Dodaj ogłoszenie