Polak z Plymouth wróci do kraju? Rząd kieruje wiosek do brytyjskiego Ministerstwa Sprawiedliwości

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Polak z Plymouth wróci do kraju? Rząd kieruje wiosek do brytyjskiego Ministerstwa Sprawiedliwości
Polak z Plymouth wróci do kraju? Rząd kieruje wiosek do brytyjskiego Ministerstwa Sprawiedliwości fot. adam jankowski / polska press
- Wystąpiłem do ministra sprawiedliwości Wielkiej Brytanii z wnioskiem o przekazanie naszego rodaka do Polski, z wnioskiem o rozpoczęcie procedury wdrożenia w życie prawomocnego i wykonalnego orzeczenia naszego sądu wydanego wczoraj - poinformował na sobotniej konferencji prasowej wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Sprawa dotyczy Polaka, który leży w śpiączce w szpitalu Plymouth.

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł poinformował dziś, że wystąpił do ministra sprawiedliwości Wielkiej Brytanii z wnioskiem o przekazanie Polaka przebywającego w szpitalu w Plymouth, o rozpoczęcie procedury „wdrożenia w życie prawomocnego i wykonalnego orzeczenia naszego sądu wydanego wczoraj”.

Chodzi o wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, który orzekł o zabezpieczeniu postępowania poprzez wyrażenie zgody na przetransportowanie mężczyzny na terytorium Polski.

Z kolei Prokuratura Okręgowa w Warszawie złożyła wniosek o całkowite ubezwłasnowolnienie Polaka w śpiączce, aby ułatwić jego transport do kraju.

Marcin Warchoł dodał, że wystąpił do ministra zdrowia Wielkiej Brytanii także z wnioskiem o ponowne przyłączenie Polaka do aparatury podtrzymującej życie. - Szpital, w którym się on znajduje, jest bowiem szpitalem podlegającym rządowi brytyjskiemu – tłumaczył.

Wiceszef resortu sprawiedliwości przekazał, że pełni również rolę pełnomocnika rządu ds. ochrony praw człowieka.
Zapewnił, że Polska jest gotowa przetransportować naszego rodaka do kraju, jeśli tylko brytyjskie władze wyrażą na to zgodę. – Transport jest przygotowany i w ciągu kilku godzin może zostać zrealizowany. Jedyne, czego potrzebujemy, to zgody Wielkiej Brytanii. Ufam, że taka zgoda zostanie szybko wydana. Moje pisma z dnia dzisiejszego mają temu służyć – stwierdził.
Jak dodał, ufa, że „wygra cywilizacja życia nad cywilizacją śmierci”. - Nie możemy nikogo z naszych rodaków zostawiać samym sobie. W naszej kulturze, wierze, w naszej tradycji leży ochrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci – mówił wiceminister.

Trudna sprawa Polaka w brytyjskim szpitalu

Sprawa dotyczy mężczyzny w średnim wieku, który od kilkunastu lat mieszka w Anglii. Polak 6 listopada 2020 r.  doznał zatrzymania pracy serca na co najmniej 45 minut, co zdaniem szpitala spowodowało poważne i trwałe uszkodzenia mózgu.  Lekarze stwierdzili, że stan Polaka nigdy nie ulegnie poprawie.

W związku z tym szpital w Plymouth wystąpił do sądu o zgodę na odłączenie aparatury podtrzymującej życie R. S. (dane osobowe Polaka nie są ujawniane ze względu na dobro jego rodziny).

Zgodę na taki krok wyraziły mieszkający w Anglii żona i dzieci mężczyzny. 

Jednak przeciwne odłączeniu pacjenta są matka i siostra mężczyzny mieszkające w Polsce oraz druga siostra mężczyzny i jego siostrzenica mieszkające w Anglii.

W połowie grudnia ub. r. brytyjski Sąd Opiekuńczy stwierdził, że żona mężczyzny wie lepiej niż jego matka i siostry, jaka byłaby jego wola. Orzekł także, że podtrzymywanie życia pacjenta nie jest w jego najlepszym interesie.

Uznał przy tym, że odłączenie aparatury podtrzymującej życie będzie zgodne z prawem, zaś mężczyźnie należy zapewnić opiekę paliatywną,  aby do czasu śmierci zachował jak największą godność i jak najmniej cierpiał.

Brytyjski sąd nie wyraził również zgodny na przetransportowanie mężczyzny do Polski, gdyż jego zdaniem, wiązałoby się to z dużym ryzykiem śmierci w trakcie transportu.

Cześć rodziny mężczyzny walczy o utrzymanie go przy życiu, składając m.in. apelacje od wyroku sądu do rożnych instytucji. R.S. trzy razy zostawał odłączany od aparatury podtrzymującej życie i z powrotem do niej podłączany. W zeszłym tygodniu aparatura podtrzymująca życie została odłączona po raz czwarty. Obecnie Polak nie jest do niej podłączony.

RPO interweniuje ws. Polaka

W sprawie Polaka przebywającego w Wielkiej Brytanii już po raz drugi interweniował rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.
W piątek zwrócił się on do Kishwer Falkner, szefowej brytyjskiej komisji praw człowieka i niedyskryminacji, o działania, które „pomogą w znalezieniu akceptowalnego dla stron rozwiązania”.

O opinię nt. standardów postępowania w takiej sprawie RPO zwrócił się zaś do Komisji Etyki Lekarskiej Brytyjskiego Stowarzyszenia Medycznego.

"Sprawa RS dotyczy złożonych kwestii etycznych i budzi emocjonalną dyskusję publiczną, Adam Bodnar zwraca się do Komisji o przedstawienie opinii na temat standardów postępowania obowiązujących w takiej sprawie. Uważam, że stanowisko Komisji będzie miało ogromne znaczenie i przyczyni się do rozwiązania trwającego sporu” – głosi pismo RPO.

Wcześniej (15 stycznia) Bodnar pisał do Kancelarii Premiera z podpowiedzią, jak wykorzystać Europejską Konwencję Praw Człowieka do obrony Polaka. 19 stycznia KPRM przekazała to pismo do Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Brytyjski szpital wydał oświadczenie

W piątek szpital w Plymouth wydał oświadczenie na temat przebywającego tam Polaka, który został odłączony od aparatury podtrzymującej życie.

Stan pacjenta określono w nim jako wegetatywny oraz podkreślono, że był badany przez wielu specjalistów.
„R.S. przeszedł ze śpiączki do stanu wegetatywnego, z niewielką szansą przejścia do niskiego poziomu świadomości. Był oceniany przez wielu lekarzy, w tym eksperta spoza placówki. Niezależny ekspert, dr Dominic Bell, zgodził się z diagnozą kliniczną i rokowaniami” – podkreślono w komunikacie.

Placówka zaznacza, że „opieka szpitala i leczenie R.S. są całkowicie zgodne z orzeczeniami sądów”.

„Nadal zapewniamy kontynuowanie kompleksowej opieki tak, jak robimy to w przypadku wszystkich pacjentów pod koniec ich życia. Współczujemy R.S. oraz członkom jego rodziny. To bardzo trudna i tragiczna sytuacja dla wszystkich zaangażowanych” - napisano w oświadczeniu.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Materiał oryginalny: Polak z Plymouth wróci do kraju? Rząd kieruje wiosek do brytyjskiego Ministerstwa Sprawiedliwości - Polska Times

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Tak na marginesie :

warchoł – potoczne określenie hulaki, przestępcy i samowładcy, człowieka siejącego zamęt w imię tylko własnych celów

G
Gość

Historycznie warchoł. Bez przyczyny ?

G
Gość

Kto będzie się opiekować tym pacjentem w Polsce ?

Dodaj ogłoszenie