Polacy jedną nogą są już w Rosji. "Nie patrzmy w ten sposób"

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
26.03.2017 podgoricamecz eliminacyjny  z czarnogora do mistrzostw swiata w rosji 2018 -  reprezentacja polska czarnogoranz - robert lewandowski podgorica  qualifing match between montenegro and polandfot. bartek syta / polska press
26.03.2017 podgoricamecz eliminacyjny z czarnogora do mistrzostw swiata w rosji 2018 - reprezentacja polska czarnogoranz - robert lewandowski podgorica qualifing match between montenegro and polandfot. bartek syta / polska press Bartek Syta
Udostępnij:
Czarnogórskie media po porażce z Polską 1:2 oceniają, że pierwsze miejsce grupie praktycznie zarezerwowane jest dla drużyny Adama Nawałki. Jednak Biało-Czerwoni przestrzegają przed takim podejściem, bo to dopiero półmetek eliminacji mistrzostw świata 2018.

„Kupiłeś hełm?” – to było najczęściej zadawane mi pytanie przed wyjazdem do Podgoricy. Nie kupiłem i, jak podejrzewałem, słusznie. Choć jednemu z polskich fotoreporterów by się przydał, bo na kilka godzin od pierwszej minuty niedzielnego meczu stracił słuch w jednym uchu. Od petardy, która wybuchła tuż za nim. Poza tym nie działo się nic nadzwyczajnego. – Zwyczajnie kręciliśmy się po mieście, ale nikt na nikogo się nie czaił. My zresztą też nie szukaliśmy zaczepki – opowiadali polscy fani. Choć awantur spodziewali się nawet miejscowi.

Nic dziwnego, bo w 2012 r. dwukrotnie byli świadkami zadym z udziałem swoich i polskich kibiców. W lipcu Śląsk Wrocław grał tu z Buducnostem w eliminacjach Ligi Mistrzów. We wrześniu kadra prowadzona przez Waldemara Fornalika. Bójki na ulicach, rzucane race i inne przedmioty na boisko – to tylko część możliwości chuliganów.

Głównie dlatego w minioną niedzielę w Podgoricy... nie można było nic zjeść. Wszystkie bary, restauracje i sklepy zostały zamknięte. A na ulicach roiło się od policji. Poskutkowało, bo obyło się bez większych incydentów. Tutejsze media odnotowują jeden – kilka butelek rzuconych w stronę policjantów, którzy ostudzili zapędy przyjezdnych. Bo na środki pirotechniczne nikt tutaj nawet nie zwraca uwagi – to standard. Ale tym razem poza stadionem.

– Nie wiem, czy to przez siatki zawieszone na trybunach za bramkami, ale nie zarejestrowałem środków pirotechnicznych. A co do dopingu, no był gorący, ale mnie nie dekoncentrował – wzruszył ramionami bramkarz Polski Łukasz Fabiański.

Robert Lewandowski po wygranej 2:1 stwierdził, że zapał tutejszych fanów i zespołu ostudził pierwszy gol. Kapitan drużyny sam go zresztą strzelił. Stefan Savić, obrońca Atletico Madryt, sfaulował Lewandowskiego tuż przed polem karnym. – Chwilę noga pobolała, ale wiedziałem, że to dla mnie bardzo dobra okazja, by zdobyć bramkę – przyznał.

Zrobił to i obecnie ma serię dziesięciu eliminacyjnych meczów (zarówno mistrzostw Europy, jak i świata), w których strzelił przynajmniej jednego gola. – To jeden z najlepszych zawodników na świecie, bardzo trudno było przeciwko niemu grać – ocenił Aleksandar Sofranac, obrońca, który zastąpił kontuzjowanego Marko Basę z francuskiego Lille.

Problemy kadrowe Czarnogóry Polacy mogli wykorzystać, ale byli nieskuteczni. W 70. min Łukasz Piszczek i Lewandowski mieli dwie akcje, które należy uznać za stuprocentowe. – Najpierw obrońca wybił piłkę z linii, a później chciałem sytuacyjnie kopnąć piłkę lewą nogą, ale niestety nie trafiłem w nią prawidłowo. Szkoda, bo gdybyśmy podwyższyli na 2:0, to może byłoby spokojniej w końcówce – przyznał Piszczek.

– Wtedy przez głowę przeszła mi myśl, klasyka, że niewykorzystane sytuacje mogą się zemścić. No i się zemściła. Ale z drugiej strony pokazaliśmy, że jako zespół dobrze zareagowaliśmy, pokazaliśmy charakter i wygraliśmy – ocenił Fabiański.

Zwycięską bramkę zdobył Piszczek, który przelobował bramkarza. – Piękną asystę zaliczył Piotrek Zieliński – dodał Kamil Grosicki. – Mecz był bardzo trudny pod względem fizycznym, ale spodziewaliśmy się tego. Wtedy decydują niuanse.

– Mieliśmy piłkę meczową, a straciliśmy bramkę. Na szczęście nie podłamaliśmy się, a znów wyszliśmy na prowadzenie. To pokazuje, że nie tylko jesteśmy mocną drużyną, jeśli chodzi o umiejętności piłkarskie, ale także pod względem mentalnym. Fajnie, że pod tym względem dojrzeliśmy – uzupełnił Kamil Glik, który otrzymał żółtą kartkę i nie zagra 10 czerwca na PGE Narodowym z Rumunią. – W końcu musiało to nastąpić. Ani dla mnie, ani dla drużyny nie jest to większym problemem – wyjaśnił, zwracając uwagę na fakt, że selekcjoner Adam Nawałka wielokrotnie pokazywał, że ma kim zastąpić nieobecnych.

Tak jak kontuzjowanego Grzegorza Krychowiaka Krzysztofem Mączyńskim. Pomocnik Wisły Kraków był jednym z czterech najlepszych Polaków na boisku. – Nie ma niezastąpionych. Grześka nie było z nami, ale to wciąż bardzo ważny piłkarz kadry. Jak każdy z nas. Także ci, którzy czasem nie znajdą się do meczowej osiemnastki. Dzięki temu mamy fajną atmosferę – tłumaczył Glik.

Dla Polski nie tylko mecz w Podgoricy ułożył się dobrze, ale też Rumuni z Danią, zakończony 0:0. Dzięki temu na półmetku eliminacji mundialu 2018 jest pierwsza i ma sześć punktów przewagi nad Czarnogórą i Danią. – Matematycznie awansu jeszcze nie mamy. W pięciu meczach może zdarzyć się mnóstwo rzeczy. Nie możemy więc spuścić z tonu. Mam nadzieję, że podtrzymamy zwycięską serię w meczu z Rumunią, a wtedy we wrześniowych spotkaniach przypieczętujemy awans – stwierdził Glik. – Uważajmy, żeby nie wkradł się element rozluźnienia. Mieliśmy przykład w pierwszej kolejce z Kazachstanem, jak to się może skończyć. Z szacunkiem przygotowujmy się do kolejnych spotkań – apelował Fabiański.

Czarnogórski media wątpliwości nie mają. „Polska jedną nogą jest już w Rosji. Nam pozostaje walka o udział w barażach” – napisał dziennik „Vijesti”.

Wideo

Materiał oryginalny: Polacy jedną nogą są już w Rosji. "Nie patrzmy w ten sposób" - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
ariom
Dawid Krzyżowski jest jednym z najlepszych Football Freestylerów nie tylko w Polsce, ale także i na Świecie. Jego triki możecie zobaczyć na www.dkfreestyle.pl.
Dodaj ogłoszenie