MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Polacy coraz częściej sięgają po mocne alkohole, rezygnują z picia piwa. Producenci wódki i win lepiej spłacają swoje należności

OPRAC.:
Maciej Badowski
Maciej Badowski
Zamiast napojów niskoprocentowych, coraz częściej wybierane są mocne alkohole. Napoje spirytusowe zyskały największy od ponad 20 lat udział w strukturze spożycia napojów alkoholowych.
Zamiast napojów niskoprocentowych, coraz częściej wybierane są mocne alkohole. Napoje spirytusowe zyskały największy od ponad 20 lat udział w strukturze spożycia napojów alkoholowych. Tomasz Czachorowski/Polska Press
Polacy, zamiast napojów niskoprocentowych, częściej decydują się na spożycie mocnych alkoholi. Napoje spirytusowe zyskały największy od ponad 20 lat, bo już ponad 39-procentowy, udział w strukturze spożycia napojów alkoholowych. Dobrze mają się też producenci win i cydrów. Gorzej wypadają browary, którym systematycznie ubywa rynku.

Spis treści

Coraz częściej sięgamy po mocne alkohole

Zamiast napojów niskoprocentowych, coraz częściej wybierane są mocne alkohole. W rezultacie napoje spirytusowe zyskały największy od ponad 20 lat, bo ponad 39-procentowy, udział w strukturze spożycia napojów alkoholowych – wynika z publikacji „Zwrot w modelach konsumpcji. 2. Edycja raportu Alkohol w Polsce”.

Potwierdzają to dane zgromadzone w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i bazie informacji kredytowych BIK. Wytwórcy najmocniejszych trunków, czyli zajmujący się wg klasyfikacji PKD destylowaniem, rektyfikowaniem i mieszaniem alkoholi (PKD 1101) – w trzy lata, licząc od początku pandemii, zmniejszyli zaległości o 30 proc. – z 43,9 mln zł do 30,8 mln zł.

Dobrze mają się też producenci win i cydrów (PKD 1102, 1103, 1104), którzy zwiększyli swój udział w spożyciu do ponad 8 proc., jak podaje raport m.in. dzięki temu, że coraz chętniej sięgają po nie kobiety. Nieopłacone w terminie zobowiązania wytwórców win i cydrów spadły z 8,3 do 3,1 mln zł.

Piwo w odwrocie

Gorzej wypadają browary, którym od 20 lat systematycznie ubywa rynku (na koniec 2021 r. miały 52,5 proc. rynku w przeliczeniu na 100 proc. wypitego alkoholu), a pierwszy rok pandemii z nielicznymi wyjazdami wypoczynkowymi, zamkniętymi restauracjami i odwołanymi imprezami masowymi, był dla nich wyjątkowo trudny. Wprawdzie nadrabiają sprzedaż, oferując z coraz większym sukcesem piwa bezalkoholowe, ale jednak pogorszenia jakości rozliczeń nie udało im się uniknąć.

Zaległości browarów z 1,4 mln zł w marcu 2020 r. podskoczyły do niemal 18 mln zł na początku 2021 r., potem gwałtownie spadły, by teraz znów mocno wzrosnąć. Razem z producentami słodu mają ponad 26,5 mln zł przeterminowanych zobowiązań.

Biznes alkoholowy ma w Polsce całkiem niezłe warunki działania

Według ostatnich dostępnych danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), gdy europejska średnia spożycia czystego alkoholu na osobę w wieku co najmniej 15 lat wynosiła w 2021 r. 11,3 litra, w Polsce było to ok. 11,7 litra.

– Wysokie spożycie wyrobów alkoholowych pomaga producentom w generowaniu zysków i zachowaniu stabilnej sytuacji finansowej. Udział w zyskach rodzimych producentów mają również konsumenci z innych krajów. Polska jest bowiem jednym z większych producentów i eksporterów alkoholu w Europie – komentuje prof. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.

Jednocześnie zwraca uwagę, że do utrzymywania stabilnej sytuacji finansowej przyczynia się także to, że sektor jest dość mocno zdywersyfikowany i nie ogranicza się wyłącznie do produkcji wódki czy piwa, ale obejmuje również wina, cydry, napoje spirytusowe oraz alkohole wysoko i niskoprocentowe o różnych aromatach i smakach.

– Z wyjątkiem producentów piwa, z punktu widzenia zmian w zaległościach, biznes dobrze sobie radzi. W efekcie wypada korzystnie na tle innych gałęzi gospodarki i to pomimo stosunkowo dużej energochłonności i licznych regulacji wprowadzanych przez rząd, w tym zakazu reklamy czy kolejnych podwyżek akcyzy – dodaje.

COVID-19 spotęgował na świecie negatywne zachowania związane z piciem alkoholu

Choć spożycie nieznacznie spadło, to zdaniem ekspertów OECD czas pandemii koronawirusa spotęgował na świecie negatywne zachowania związane z piciem alkoholu.Izolacja przyczyniła się do zwiększenia ilości i częstotliwości picia, szczególnie wśród osób, które już wcześniej piły ryzykownie.

W Polsce w sposób ryzykowny i szkodliwy pije 27 proc. osób (w tym 11,6 proc. to osoby nadużywające) i jest to o 8 p.p. więcej niż przed pandemią. Przyjmuje się, że odpowiadają one za zakup ponad 70 proc. całego sprzedawanego alkoholu. W opinii ekspertów, niestety złe nawyki z lockdownów utrzymały się, a czasami nawet pogłębiły.

Obejrzyj wideo o nowych oznaczeniach na piwie

od 16 lat

Z badania Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (obecnie Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom) wynika, że na jesieni 2020 r. było ich 19,2 proc. (nie pili przez ostatnie 12 miesięcy). W grupie wiekowej 35-49 lat jest ich tylko 8,1 proc. W porównaniu z danymi Eurostatu z roku 2019, liczba abstynentów zmalała o niemal 7 p.p.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: Polacy coraz częściej sięgają po mocne alkohole, rezygnują z picia piwa. Producenci wódki i win lepiej spłacają swoje należności - Strefa Biznesu

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński