Pokolenie Y - przytłoczeni rzeczywistością

Bogna SkarulZaktualizowano 
Ci, którzy urodzili się na początku lat 80-tych, właśnie wkraczają na rynek pracy. Często są prosto po studiach a już oczekują awansów i podwyżek. Zdaniem pracodawców - zbyt dużych w stosunku do posiadanej wiedzy i umiejętności.

Zdaniem socjologów, dzieciom z Pokolenia Y rodzice wmówili, "że wszystko w ich rękach". Teraz ta postawa widoczna jest w pracy. Pokolenie Y nie boi się głośno wypowiadać swojego zdania. Przełożonego traktują jak równego sobie pracownika, tylko że posiadającego większe uprawnienia. Wierzą w zasadę "jeśli stoisz w miejscu, to się cofasz". Lubią wyzwania, a nie lubią stagnacji i rutyny.

Charakterystyczną cechą Pokolenia Y jest "pracować i żyć". Cenią sobie elastyczne formy zatrudnienia i swobodę działania. Nierzadko jest to ważniejsze, niż zarobki. Dwudziestoparolatków charakteryzuje też przywiązanie do nieograniczonej wolności słowa, głęboka niechęć do wszelkiego typu regulacji, w tym szczególnie regulacji narzucanych przez instytucje państwowe, pragmatyczne podejście do rozwiązywanych problemów, tolerancja, nastawienie na różnorodność, racjonalizm i materialistyczne podejście do życia, odrzucanie autorytetów, etos indywidualizmu. Ich stosunek do pracy, to koncentracja na sobie i życiu prywatnym, niechęć do pracy "od-do", skłonność do zakładania własnego biznesu, deklarowanie chęci wyjazdu za granicę, krytyka tradycyjnych form pracy. Dla Pokolenia Y autorytet nie wypływa z władzy, raczej z posiadanych umiejętności i wiedzy.

Świetnie radzą sobie z korzystaniem z nowych technologii i wykorzystywaniem ich w biznesie. Wolą tzw. wirtualne rozwiązywanie problemów (np. mailem), niż spotkania twarzą w twarz lub telefony.

Pokolenie Y cechuje odmienny stosunek do dóbr materialnych. Dla nich dobra nie stanowią takiego znaczenia jak dla 30 czy 40-latków. O jakości życia zaczyna decydować "bycie", nie "posiadanie".

Jednak brak im umiejętności samodzielnego podejmowania decyzji, nie mają pojęcia o tym, co to znaczy wykonywać odpowiedzialne zadania. Zostali wychowani na Narcyzów, a konfrontacja z rzeczywistością była dla nich wielkim przeżyciem. Brakuje im cierpliwości. Nie wiedzą, co to znaczy czekać 15 dni na otwarcie rachunku bankowego, albo 2 lata na kupno samochodu.

Pracodawca: Boję się o nich

Rozmowa z pracodawcą, który zatrudnia dwóch młodych ludzi.

- Jakie w pracy jest Pokolenie Y. Czy zauważył Pan jakieś charakterystyczne cechy, które można przypisać tylko im?

- Są bezpośredni. Dość przebojowi, ale w tym dobrym tego słowa znaczeniu i - co bardzo mnie cieszy - nie mają kompleksów.

- Dlaczego?

- Myślę, że to znak czasu. Weszliśmy do Unii w czasie, gdy oni byli prawie dziećmi. To Pokolenie Y pierwsze masowo pojechało pracować podczas wakacji za granicą. Tam spotkali takich samych młodych ludzi. Z takimi samymi możliwościami finansowymi, umiejętnościami i podobną wiedzą. Ba, nawet często młodzi Polacy więcej potrafili, niż ich rówieśnicy z innych zachodnich krajów. To im dało siłę. Bardzo często było tak, że o tę pierwszą pracę w Anglii czy Niemczech było trudno. Wielu jednak ją dostało i zobaczyło, że nawet w bardzo trudnych warunkach dają sobie radę. A to wzmacnia.

- Nie ma pan z nimi kłopotów?

- Kłopotów to może nie. Wiem, że trzeba inaczej z nimi rozmawiać i innych argumentów używać, aby ich motywować do pracy. Ta ich bezpośredniość, prostota w myśleniu i osiąganiu celów ma też śmieszny wymiar. Proszę sobie wyobrazić, że parę dni temu przyszła do mnie przedstawicielka właśnie tego pokolenia i powiedziała, że chce podwyżki, bo musi wziąć kredyt na kupno mieszkania. Trudno mi było jej wytłumaczyć, że to jej problem a nie mój. Że musi poszukać innych argumentów, aby dostać podwyżkę. Zmartwił mnie też zupełny brak refleksji na temat tego: co ja jako pracownik daję firmie, w jakiej sytuacji jest firma. Że przecież w tej chwili, w kłopotach ze względu na kryzys, jest cała otaczająca ją rzeczywistość. Pokolenie Y trochę za bardzo interesuje się samym sobą i nie bierze pod uwagę szerszego kontekstu i usadowienia samego siebie w świecie. To pewnie będzie miało wpływ na różne dziedziny życia. Za parę lat bardzo widoczne będzie to w gospodarce, ale chyba szybciej jeszcze np. w polityce. Trochę się tego boję.

25-latek: Nie chcę nudy

- O twoim pokoleniu mówi się, że jesteście sprytni, ale też zuchwali.

- Wiem, że należę do "Pokolenia Y", że to pokolenie jest trochę inne niż poprzednie. Ale to wydaje mi się całkiem normalne. W końcu rośliśmy w trochę innej rzeczywistości. A to, że jesteśmy sprytni i zuchwali, to przecież nie jest źle, to cecha nie tylko pokolenia, ale także młodości. Ową zuchwałość inaczej bym nazwał. My nie bijemy pokłonów, "nie czapkujemy", kiedy nie ma przed czym lub przed kim.

- Może dlatego, że macie zupełnie inne podejście do autorytetów?

- Dla mnie autorytetem nie jest mój szef w firmie, tylko dlatego, że jest szefem, bo ktoś go postawił na tym stanowisku. Za to bardzo lubię i szanuję pana Leszka, jego podwładnego, który w firmie pracuje od 15 lat i wszystko o niej wie. Na każde, nawet głupie pytanie szefa, ma rozsądną odpowiedź. Moja praca, to zło konieczne. Jest kryzys i nie jest to najlepszy czas na wybrzydzanie. Zresztą tej pracy szukałem pół roku. Trochę spokorniałem. Moi koledzy do tej pory nic nie mogą znaleźć. Zarabiam mało, 1900 zł na rękę. Siedzę tu od rana do wieczora. Jak wracam po pracy do domu, to mi właściwie nie chce się już iść do kina czy na dyskotekę. Jestem zbyt zmęczony.
A ja nie chcę tak pracować. Szkoda życia. Chciałbym mieć taką robotę, która pozwoliłaby mi na rozwijanie się. Lubię książki, kino, lubię pogadać z kumplami. Ale przede wszystkim lubię podróżować. Marzy mi się praca gdzieś w krajach azjatyckich - może w Malezji. Chodziłbym do roboty na tych 8 godzin, a wieczorem z kieliszkiem wina w ręku siedział na tarasie domku i patrzył na ocean.
Tu nie mam jak odłożyć. Wynajmuję mieszkanie, sam muszę zadbać o wszystko. I z tych 1900 zł niewiele mi zostaje na przyjemności. A z czego kupię samochód? Już komputer musiałem kupić na kredyt.

- Jesteś niecierpliwy.

- Nie chcę życia spędzać w pracy. Moi rodzice całe dnie pracują, a jak mają już czas, to nie mają pomysłu. Nawet nie mają znajomych. A co będzie na emeryturze? Działeczka? Robienie na drutach?

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
ale bzdury - kazdy chce od zycia jak najszybciej i najwiecej niezaleznie od tego czy ma 15 czy 30 lat. tekst jest o niczym

bzdury to chyba sam piszesz....tu jest mowa o pewnych trendach ktore obecnie obowiazuja, szczegolnie odnosnie pokolenia Y.....jezeli jest na cos moda to wiekszosc postepuje wg niej, jednostce trudno sie od niej oderwac....sam jestem niecierpliwy, bywa ze czegos odrazu chce, ale mimo to nie podchodze z tupetem zebys to za wszelka cene i szybko zdobyc, i wcale nie chce najwiecej od zycia, znam umiar, nie uwazam ze jestem pekiem swiata i wszystko mi sie nalezy, mimo wszystko nie przeszkadza mi to bronic wlasnych interesow
d
dziad31
"Zdaniem pracodawców - zbyt dużych w stosunku do posiadanej wiedzy i umiejętności."

Widział ktoś pracodawcę, który na jakiekolwiek wyższe od średniej krajowej zarobki powie, że nie są zbyt duże ;-)? Jak powiada mądrość ludowa, gdy chcesz podwyżki Twoja praca jest bezwartościowa, gdy urlopu niezbędna.

Pokolenie Y, to nie jest pokolenie frajerów, to dzieci ludzi wyfrajerzonych, które widziały rodziców harujących i niewiele lub nic z tego mających. Ludzie, którzy nie chcą przegrać życia. I dobrze, może dzięki nim ten kraj znormalnieje i nie będzie "Murzynem Europy".

Powiem tak 'nie odrazu krakow zbudowano'...ta wasza zuchwalosc(ja ja nazywam zwyczajnie tupetem ktory nie jest fajny) i bezposredniosc jest jak tykajaca bomba zegarowa, w koncu zemsci sie i na was, bo z niej wynika m.in. brak szacunku do drugiego czlowieka, w tym racjonalnym podejsciu wszystko jest jakos strasznie wyliczone, np na uznanie zasluguje ktos kto soba cos (wielkiego) reprezentuje, reszte mozna traktowac jak smieci, w waszym mniemaniu ja jako narcyz jestem najwazniejszy, wazniejszy od tego szaraka, przeciez wlos sie na glowie jezy, tu tez sie klania brak autorytetow, czyli sam sobie jestem najwyzszym autorytetem

no i ten jezyk - 'wyfrajerzonych', znowu przebija sie jakis kompleks wyzszosci waszego pokolenia, jakbyscie czuli sie lepsi z automatu, ten narcyzm o ktorym wspomnialem, nie przyszlo wam do glowy ze kiedys nie dalo sie inaczej? ze ci ludzie musieli harowac za niewielkie pieniadze bo nie bylo innych mozliwosci

mysle ze takie postawy plus niecierpliwosc rodza niepotrzebne napiecia miedzy ludzmi, niestety czasami nic do was nie przemawia procz piesci, lub ostrej perswazji, i to jest przykre m.in bo to nas uwstecznia jako narod, ten kraj jak ryba wody potrzebuje spokoju, bo nie mielismy go od 200 lat, najpierw potrzebna jest mentalna zmiana pozniej mozna przeprowadzac inne

ten kraj dzieki takim postawom jak wasze nie znormalnieje, to jest bardzo zludne, kazda rewolucja ma swoja cene i okazuje sie ze pewnych rzeczy nie mozna przeskoczyc..zycie
P
Pelagiusz

Witam,

Gdy poczytalem o pokoleniu Y, to zaczalem dostrzegac, ze do niego pasuje zarowno wiekiem jak i postawa wobec pracy. Najwazniejsze wydaje mi sie ciagle podnoszenie wlasnych kwalifikacji. Chodzi o to, aby to pracodawca szukal mnie, a nie ja pracodawcy. Jak narazie ta moja strategia sie sprawdza.

Pozdrawiam!

K
Knoot

"Zdaniem pracodawców - zbyt dużych w stosunku do posiadanej wiedzy i umiejętności."

Widział ktoś pracodawcę, który na jakiekolwiek wyższe od średniej krajowej zarobki powie, że nie są zbyt duże ;-)? Jak powiada mądrość ludowa, gdy chcesz podwyżki Twoja praca jest bezwartościowa, gdy urlopu niezbędna.

Pokolenie Y, to nie jest pokolenie frajerów, to dzieci ludzi wyfrajerzonych, które widziały rodziców harujących i niewiele lub nic z tego mających. Ludzie, którzy nie chcą przegrać życia. I dobrze, może dzięki nim ten kraj znormalnieje i nie będzie "Murzynem Europy".

M
Mama

Witam
Mam poważne tyły. Teraz dopiero dowiedzialam sie jak nazywa sie pokolenie moich dzieci. Roczniki S:85 i C:88.
Spostrzezenia sa bardzo trafne. Choc mysle, ze osoby te sa takze rowniez roznie wychowywane. Tam gdzie byla pelna rodzina i dziadkowie, nawet pra...wychowanie bylo bardziej zblizone do wychowywania swych rodzicow. Autorytetem (jak powiedziala mi corka) nie bylam juz w jej wieku 12 lat. Bolalo.lecz to tez dalo mi inne spojrzenie na moje dzieci i ich relacje z cala rodziną. Zaczelam sie przygladac im. I nieraz zazdroscilam ich pewnosci siebie. Teraz z kolei widze, ze pomimo ze lata maja juz dojrzale to czesto pytaja sie. Mamo co zrobilabys? Ja mowie a oni robia "po swojemu"
Pozdrawiam was PYi Rodzicow tego pokolenia
Mama L

m
maja

A ja się zgadzam - urodziłam się w 1982 roku i rzeczywiście w przeciwieństwie do swojego męża (34 lata) bardziej cenię niezależność, dobrą atmosferę w pracy, możliwość wypowiadania i bronienia własnego zdania, ponieważ urodziłam się i wychowywałam wtedy, kiedy było wolno już mówić i robić węcej, nie obawiając się policynego państwa, społecznych dogmatów. Wartości materialne - cenię, gdyż w Polsce ludzie nadal zarabiają za mało, żeby się od pieniędzy oderwać. Nie marzę o posadzie Państwowej, jak moje starsze kuzynki, wolę zarabiać na swoich zasadah i nie kłaniam się szefowi do ziemi - zawsze mogę zmienić pracę!!! Życie to nie odrabianie pańszczyzny;)))

n
nowy

ale bzdury - kazdy chce od zycia jak najszybciej i najwiecej niezaleznie od tego czy ma 15 czy 30 lat. tekst jest o niczym

M
Michał M.

Jestem urodzony w roku 82 i pracuję już tak na poważnie (nie dorywczo) od 8 lat, więc nie wiem o co chodzi z tym wkraczaniem. Nie jestem jedyny z mojego otoczenia, każdy kto podchodził poważnie do tematu swojej samodzielności i rozwoju, tak aby być osobą wartą zatrudnienia, musiał zacząć już w wieku około 20 lat.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3