Pogoń Szczecin – Górnik Zabrze 1:1. Stracone dwa punkty w Szczecinie [ZDJĘCIA]

Jakub LisowskiZaktualizowano 
Pogoń - Górnik Zabrze 1:1 Andrzej Szkocki / Polska Press
Pogoń Szczecin zremisowała z Górnikiem Zabrze. Tylko zremisowała, bo prowadziła, miała dużą przewagę i kilka szans na podwyższenie dwubramkową różnicę.

W sobotni wieczór piłkarze Śląska Wrocław i Zagłębia Lubin stworzyli świetne widowisko w derbach Dolnego Śląska. Padł remis 4:4, co oznaczało, że wrocławianie zrównali się punktami z Pogonią i wyprzedzili ją w tabeli. Czekaliśmy więc na odpowiedź Portowców w niedzielę.

Ich mecz z Górnikiem Zabrze miał być ciekawym widowiskiem. Gospodarze tradycyjnie mieli grać swoje, czyli mieć przewagę w posiadaniu piłki, a goście chcieli powalczyć o pierwsze wyjazdowe zwycięstwo. Nie jest to też zespół, który sklasyfikowany byłby jako drużyna lubująca się w defensywie.

Górnik gra bez kompleksów, ale często kończy się to porażkami na własne życzenie. Dodajmy, że przed sezonem zabrską ekipę opuścił Szymon Żurkowski i teraz trener Marcin Brosz szuka nowego lidera drugiej linii. Nie jest to takie proste.

Dobrze o tym wie też Kosta Runjaic. Przerabiał już to w poprzednich rundach, a na początku tego sezonu kontuzji doznali Kamil Drygas (ciężkiej) i Adam Frączczak (mniejszego kalibru) i za dowodzenie zespołem musiał zabrać się m.in. młodzieżowej Sebastian Kowalczyk. Nieźle sobie z tym radził (świadczy o tym wysoka pozycja w tabeli Pogoni), ale… z Górnikiem nie mógł zagrać. Okazało się, że dopadła go tajemnicza choroba.

Szkoleniowiec musiał więc znów kombinować. Wybór mógł ucieszyć kibiców, którzy od Portowców oczekują szybszej gry, mocnych „wjazdów” na skrzydłach. Na bokach zagrali bowiem Santeri Hostikka i Srdan Spiridonovic. Obaj szybcy, z dryblingiem – można było mieć nadzieję, że dołożą cegiełkę do zwycięstwa. A pod nieobecność Kowalczyka kapitanem został Jakub Bartkowski. Formą sportową prawy obrońca na pewno zapracował na takie wyróżnienie.

CZYTAJ TEŻ:

Pogoń z pierwszym gwizdkiem ruszyła do ataków. Naciskała, w zasadzie nie schodziła z połowy Górnika. Jeden minus – brakowało okazji. I zauważalne było, że gospodarze przyspieszyli akcje. Aktywne były skrzydła, pewny był środek pola. Z każdą minuta akcje były płynniejsze i konkretniejsze.

W 24. minucie Pogoń objęła prowadzenie. Atak prawą stroną, dynamiczne wejście w pole karne Spiridonovicia, który wyłożył piłkę do Adama Buksy. Napastnik skiksował, ale z szansy skorzystał Hubert Matynia, który zdobył swojego pierwszego gola dla Pogoni w karierze (w niedzielę grał po raz 80. w ekstraklasie).

Po stracie gola Pogoń nadal miała przewagę, trochę ciekawych akcji i niezłe okazje, ale nie podwyższyła. Za to Górnik nie chciał się obudzić, ale już w doliczonym czasie gry Igor Angulo był w sytuacji sam na sam i Dante Stipica znów zasłużył na brawa.

Trudny mecz Pogoni z ŁKS. Zobacz zdjęcia [GALERIA]

Drugą połowę Pogoń znów rozpoczęła od ataków. Trzykrotnie próbował Buksa, raz Marcin Listkowski, raz Zvonimir Kozulj, ale do pierwszych zmian wynik nie uległ zmianie. Górnik po kwadransie zaczął śmielej próbować i Stipica musiał bronić np. strzał Baidoo.

Goście – gdy tylko przyspieszali byli bardzo groźni. Szybkość była ich atutem. I po jednym z takich wypadów padło wyrównanie. Szczęśliwie, bo Igor Angulo skorzystał z tego, że wybijający piłkę obrońca Pogoni nastrzelił kolegę i tak piłkę wystawił napastnikowi. W przypadkowych golach też był remis.

Kibice Pogoni oglądali w akcji nowego lidera ekstraklasy [GALERIA]

I tak się skończyło, choć w ostatnim kwadransie oba zespoły miały ciekawe sytuacje. Brakowało jednak wykończenia.

Teraz przed Pogonią dwa mecze wyjazdowe. Już w środę z drugoligową Stalą Rzeszów w ramach 1/32 Totolotek Puchar Polski (Polsat zapowiedział transmisję na żywo), a w niedzielę ligowy z Jagiellonią Białystok.

Pogoń Szczecin – Górnik Zabrze 1:1 (1:0)
Bramki: Matynia (24.) - Angulo (73.).
Pogoń: Stipica – Bartkowski Ż, Zech, Triantafyllopoulos, Matynia – Hostikka (74. Frączczak), Dąbrowski, Kozulj, Listkowski (85. Kozłowski Ż), Spiridonovic (60. Podstawski) – Buksa Ż.
Górnik: Chudy – Sekulić, Wiśniewski, Bochniewicz, Janza – Zapolnik Ż (46. Baidoo), Ściślak, Matras (59. Wolsztyński), Kopacz (65. Bainović), Jimenez – Angulo.
Sędziował Paweł Gil (Lublin)
Widzów: 3821.

Stadion Pogoni: piłkarze grają, a na trybunach prace postępu...

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ostatnio grają drugie połowy tragicznie.Bronią się,cofają i nie potrafią użyć kontry.O co chodzi?Brak kondycji czy taka taktyka?Jak tak dalej pójdzie to zakończy się gorszą połówką.

G
Gość

POtałachy

G
Gość

Pogon i Górnik nie dadzą sobie zrobić nawzajem krzywdy.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3