MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Pogoń musi zagrać piłkarzami, gotowymi zrobić wszystko

Maurycy Brzykcy
Maurycy Brzykcy
Efthymios Koulouris strzelił w całym sezonie aż 18 bramek. Nic dziwnego, że napastnik budzi zainteresowanie innych klubów. Mówi się m.in. o Legii Warszawa. Grek zagrał w 41 meczach Pogoni, to najwięcej z drużyny, wspólnie z Kamilem Grosickim i Leo Koutrisem.
Efthymios Koulouris strzelił w całym sezonie aż 18 bramek. Nic dziwnego, że napastnik budzi zainteresowanie innych klubów. Mówi się m.in. o Legii Warszawa. Grek zagrał w 41 meczach Pogoni, to najwięcej z drużyny, wspólnie z Kamilem Grosickim i Leo Koutrisem. Andrzej Szkocki
Dwa spotkania zostały Pogoni Szczecin do końca sezonu i też dwie szanse, by odkupić trochę zaufanie kibiców. Mecz ze Stalą Mielec na wyjeździe rusza dziś o godz. 18.

W kilka tygodni Portowcy zaprzepaścili szanse na sukces w tym sezonie. W finale Pucharu Polski przegrali z Wisłą Kraków, a w trzech ostatnich ligowych meczach zdobyli tylko 3 punkty i stracili szansę na mistrzostwo. Wciąż jednak matematycznie liczą się w grze o podium rozgrywek.

- Myślę, że w tym sezonie mieliśmy zbyt wiele wzlotów i upadków. Nie byliśmy na tyle dobrzy, aby wywalczyć to pierwsze miejsce - mówi trener Pogoni, Jens Gustafsson. - Zbyt wiele pogubiliśmy punktów. Wciąż musimy walczyć, aby skończyć ten sezon w czołowej trójce. To jest coś, co ciągle możemy zrobić. Chcę jednak przy tym powiedzieć, że jesteśmy rozczarowani, że nie zdołaliśmy zdobyć tytułu dla tego miasta, kibiców - dodaje ze smutkiem szwedzki szkoleniowiec. - Na pewno główne rozczarowanie jest związane z tym, że nie udało nam się zdobyć pucharu. Zwłaszcza okoliczności, w jakich przegraliśmy mecz finałowy były trudne. Nadal wydaje mi się, że jest trochę za wcześnie, aby podsumowywać sezon. W lidze ciągle jeszcze walczymy. Musimy walczyć, aby zakończyć ten sezon w czołowej trójce, ale wiadomo, że ten brak pucharu jest mocno rozczarowujący. To, jak podsumować ten sezon, pozostawiam dziennikarzom.

Trener Jens Gustafsson pracuje w Pogoni od prawie dwóch lat. Ten sezon miał być języczkiem u wagi, jeżeli chodzi o przyszłość szkoleniowca w portowym klubie.

- To prezes Pogoni będzie decydował o mojej przyszłości - zapewnia Gustafsson. - Ma wolną wolę i zrobi to, co uzna za stosowne. Jeśli chodzi o mnie, to ciągle kocham tu pracować. Myślę, że podczas całego roku drużyna zrobiła w wielu elementach spory progres. Trochę osiągnęliśmy, ale mam tu jeszcze dużo do zrobienia. Ciągle też liczymy się w grze o trzecie miejsce.

Obecnie Pogoń zajmuje 7. miejsce w tabeli, nie pozwalające na grę w europejskich pucharach. Jeżeli utrzyma tę lokatę, będzie to jej najgorszy wynik od pięciu lat. - Pogoń nie zasłużyła, aby skończyć sezon na siódmym miejscu. Jesteśmy na to zbyt dobrzy. To by było dla nas duże rozczarowanie. Musimy walczyć do samego końca. Wierzę, że nie skończymy tak nisko.

Czy Pogoń nie zasłużyła na obecne 7. miejsce w tabeli? Jak wszyscy dobrze wiemy, w futbolu za zasługi tytułów i punktów się nie przyznaje, a czasami tabela, w której odnotowane jest ponad 30 spotkań, pokazuje najlepiej, kto na co zasługuje. Miejsce w tabeli to wyłącznie wina Pogoni. Nie ma co tu zrzucać odpowiedzialności na sędziów, pechowe mecze czy presję. Wcale jednak nie trzeba skreślać obecnego sezonu. Wystarczy zrobić wszystko, co w swojej mocy (a pewnie i więcej), by zapewnić kibicom emocjonującą końcówkę sezonu. A fani Portowców nie zawodzą. Na ostatni mecz sezonu z Górnikiem Zabrze u siebie bilety już zostały wyprzedane. Kibice nie odwrócili się na dobre od zespołu i pora, by piłkarze za to podziękowali. Przedostatnia okazja w piątek.

- Stal to silny fizycznie zespół. Są dobrzy w ataku, ich piłkarze są dobrze rozmieszczeni pomiędzy liniami. Nieźle grają w pressingu, dobrze radzą sobie ze stałymi fragmentami gry. Są zorganizowani i trudni do pokonania - opisuje rywala trener Gustafsson. - Mieliśmy swoje problemy w pierwszych połowach w obu ostatnich meczach. Będziemy musieli coś z tym zrobić. W starciu z Rakowem byliśmy pasywni, oni byli za to agresywni. Graliśmy, jakbyśmy byli wystraszeni. To trzeba z pewnością naprawić do piątku - dodaje Szwed. - Myślę, że jedną rzeczą, aby odnieść sukces w piątek będzie to, abyśmy zaczęli mocno. To coś, czego nie robiliśmy w ostatnich meczach. Druga rzecz to zagrać tymi zawodnikami, którzy będą gotowi zrobić wszystko dla siebie nawzajem i zespołu.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wyjazd reprezentacji Polski z Hanoweru na mecz do Hamburga

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński