Pogoń – Legia 3:1. Pewne zwycięstwo i powrót na pozycję lidera

Jakub Lisowski
Pogoń po raz drugi w tym sezonie ligowym pokonała Legię Warszawa. W sobotę prowadziła już 3:0, ale gości stać było na honorowe trafienie. - „Nasza Pogoń najlepsza w Polsce jest… „ - śpiewali szczecińscy kibice.

Trener Kosta Runjaic postawił na doświadczenie i najlepszych w ostatnich tygodniach. Wystawiając „11” nie kombinował, nie szukał opcji zastępczych. Do pierwszego składu wystawił m.in. Adama Frączczaka, który mógł być traktowany jako talizman szczęścia. Czemu? Pogoń rzadko w historii ekstraklasy wygrywała z Legią, ale odkąd powróciła do elity (2012 rok) udało się to trzykrotnie. Jedyni piłkarze obecnego składu, którzy pamiętali tamte triumfy to Frączczak i Ricardo Nunes. Były reprezentant RPA zagrał nawet w każdym z tych zwycięskich spotkań, ale akurat dziś nie mógł wystąpić z powodu kontuzji. Frączczak za to nie zagrał na początek tego sezonu (2:1 w Warszawie), ale był na ławce rezerwowych. W sobotę Frączczak ponownie został kapitanem zespołu i wyprowadził kolegów na bitwę.

Poza Nunesem w składzie Pogoni zabrakło jeszcze Kamila Drygasa i Mariusza Malca, którzy od dawna leczą kontuzje i w tym roku już nie zagrają. Po drugiej stronie boiska brakowało Cafu czy Remy, ale Legia zawsze miała szeroki i mocny skład, więc tam 1-2 kontuzje nie stanowią większego problemu. A Pogoń – przez większość jesieni nie potrafiła złapać odpowiedniego rytmu gry bez Drygasa. Takie dobre sygnały poprawy były w ostatnich meczach z Lechem i Lechią, więc z tym większym optymizmem można było oczekiwać hitowego spotkania. W dodatku zespoły miały dwa tygodnie na odpowiednie przygotowanie, więc nie było mowy o żadnych wymówkach.

Plac budowy przed meczem Pogoni z Legią na ZDJĘCIACH

Pierwsza połowa otwarta, ale bez sytuacji bramkowych. Kilka razy pod bramką Pogoni mocno się zakotłowało, ale w dobrych miejscach ustawieni byli obrońcy, a i Dante Stipica zachowywał spokój. Na połowie Legii działo się jeszcze mniej. Pogoń próbowała mieć piłkę, długimi fragmentami przeważała, ale nic nie wskazywało, że obejmie prowadzenie. Dopiero dobre wprowadzenie piłki w pole karne do Adama Buksy w 37. minucie pozwoliło napastnikowi na zrobienie akcji. Oszukał obrońcę i z bliskiej odległości mocnym strzałem pokonał Radosława Majeckiego. Legia po pięciu minutach powinna remisować, ale Arvydas Novikovas z 8 metrów przestrzelił.

Zgodnie z przypuszczeniami Legia II połowę zaczęła z animuszem. Portowcy oddali inicjatywę, ale mocno pilnowali się przy swoim polu karnym. Tyle, że coraz mocniej pachniało golem wyrównującym i ten mógł paść w 57. minucie, ale Stipica zrobił swoje – broniąc w sytuacji sam na sam z Pawłem Wszołkiem.

Ta akcja przebudziła Portowców, bo ci zaczęli kontrować i po jednym z takich wypadów Majecki obronił strzał Srdana Spiridonovica. Skrzydłowy się rozgrzał i przy kolejnej okazji był już bezbłędny. Dostał podanie za obrońców od Buksy, wyszedł na sam na sam i przelobował bramkarza.

Legia nie zdążyła nawet zareagować, a Pogoń już prowadziła 3:0. Podcięty w polu karnym został Sebastian Kowalczyk, a Buksa pewnie wykorzystał jedenastkę (sędzia Frankowski zanim podyktował karnego – skorzystał z Systemu VAR).

ZOBACZ TAKŻE: Zobacz co się dzieje na budowie stadionu miejskiego i przyległej ulicy

Zobacz co się dzieje na budowie stadionu miejskiego i przyle...

Goście nadal grali do przodu, szukali choćby honorowego trafienia. I dopisało im szczęście po rogu, gdy Niezgoda wykorzystał dobre ustawienie i dopadł do takiej bezpańskiej piłki.

Do końca spotkania Pogoń kontrolowała grę. Gdyby bardziej jej zależało to pewnie pokusiłaby się o kolejną groźną kontrę. Ale drużyna zagrała ekonomicznie – bez szaleństw i spokojnie w tyłach. Jak przystało na zespół z czołówki, ale jak dwukrotnie wygrywa się z Legią w lidze w jednym sezonie, to trzeba grać o mistrzostwo Polski.

Póki co Pogoń jest liderem. Bez względu na inne wyniki tej kolejki. A za tydzień Portowcy zagrają w Gdyni.

Pogoń Szczecin – Legia Warszawa 3:1 (1:0)
Bramki: Buksa dwie (37. i 74. - karny), Spiridonovic (67.) - Niezgoda (82.)
Pogoń: Stipica - Stec, Triantafyllooulos Ż, Zech, Matynia Ż – Frączczak (60. Hostikka), Podstawski, Kozulj (91. Listkowski), Kowalczyk, Spiridonovic (86. Dąbrowski) - Buksa.
Legia: Majecki - Vesović, Lewczuk, Wieteska (46. Karbownik), Jędrzejczyk – Wszołek (65. Kante), Gwilia, Martins Ż, Luquinhas (74. Agra), Novikovas – Niezgoda.
Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń)
Widzów: 3739

364,4 mln zł na budowę stadionu? Otóż nie! Zobaczcie szczegó...

Jest już wiecha na Centrum Szkolenia Dzieci i Młodzieży na o...

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Zamiast aDAMOWICZa nazwać plac im. DANTE STIPICA !!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3