Pogoń '04 walczy o pozostanie trenera i zawodników

Maurycy Brzykcy
Futsalowcy Pogoni'04 Szczecin nie ukrywali radości z pozostania w ekstraklasie. Z lewej Ukrainiec Siergiej Kostiuczenko, z prawej Tomasz Wydmuszek.
Futsalowcy Pogoni'04 Szczecin nie ukrywali radości z pozostania w ekstraklasie. Z lewej Ukrainiec Siergiej Kostiuczenko, z prawej Tomasz Wydmuszek. fot. Andrzej Szkocki
Ekstraklasa futsalu zmierza coraz szybciej do profesjonalizacji rozgrywek. Nasz rodzynek w tej lidze, Pogoń'04 Szczecin, nie chce walczyć ponownie w strefie spadkowej o utrzymanie.

Ekstraklasa futsalu zmierza coraz szybciej do profesjonalizacji rozgrywek. Nasz rodzynek w tej lidze, Pogoń'04 Szczecin, nie chce walczyć ponownie w strefie spadkowej o utrzymanie.

Futsal Baltic Cup

Już od 12-14 czerwca odbędzie się w Dziwnowie organizowany przez m.in. Pogoń'04 Futsal Baltic Cup. Wystąpią w nim, oprócz gospodarzy, czyli Pogoni, między innymi młodzieżowa reprezentacja Polski w futsalu (u-21), mistrz Polski - Hurtap Łęczyca, czy mistrz Brandenburgii - FC Neuenhagen.

Niestety, jeżeli budżet naszego zespołu nie zwiększy się, sytuacja z niedawno zakończonego sezonu się powtórzy. Nic dziwnego, że klub szuka pomocy finansowej.

Pogoń utrzymała się w lidze dopiero po meczach barażowych. 6 na 8 bramek w dwumeczu z Gazownikiem Wawelno strzelili pozyskani w trakcie sezonu Ukraińcy: Radko Mykola i Siergiej Kostiuczenko. Swój wkład w utrzymanie, być może nawet największy, miał nowy szkoleniowiec Gerard Juszczak, który zastąpił Kazimierza Bielę. Teraz losy pozostanie w klubie tej trójki są niejasne.

Mają pomysł na trenera

- Na pewno przyjście do klubu nowych zawodników i trenera było strzałem w dziesiątkę. Teraz trzeba tylko zatrzymać ich u nas, negocjacje w sprawie kontraktów trwają - mówi Maciej Karczyński, prezes Pogoni'04. - Nie jesteśmy znani z tego, że w umowach mamy jakieś rarytasy finansowe, a z tego, że jesteśmy solidni. Przez to zgłasza się do nas sporo zawodników, menadżerów. Być może dołączy do nas nawet Japończyk, ale wszystko sprowadza się do pieniędzy. Nie ukrywam, że mamy już pomysł na zatrzymanie trenera Juszczaka - dodał Karczyński.

Nadzieją na dobry start w przyszłym sezonie może być Miasto Szczecin. Wcześniej o pomoc do tego źródła zwrócili się inni przedstawiciele naszych halówek: Piast Szczecin i AZS Radex Szczecin. Wszystkie te kluby liczą, że uda się wesprzeć je przed zbliżającym się sezonem. Piast grozi nawet wycofaniem się z rozgrywek I ligi siatkówki, a akademicy potrzebują pieniędzy w przypadku otrzymania dzikiej karty na grę na zapleczu ekstraklasy koszykówki.

Premie są zamrożone

- Wiosną, przy rozdziale pieniędzy z Miasta, każdy z klubów miał przed sobą jakiś cel. My swój zrealizowaliśmy, bowiem utrzymaliśmy się w lidze - mówi prezes Karczyński.

Pogoń w poprzednim sezonie dysponowała budżetem w granicach 400 tysięcy złotych. Prezes Karczyński uważa, że by walczyć o mistrza Polski, środki te powinny być co najmniej dwukrotnie większe. Nie udało się też zamknąć sezonu bez małych zaległości. Takimi są zamrożone premie dla zawodników. Zagrożenie dla nowego sezonu jednak nie ma. Pytanie tylko, czy gra o utrzymanie to powinien być jedyny cel naszego zespołu w ekstraklasie.

- Nic nie robię teraz, tylko szukam kolejnych partnerów dla naszego klubu - twierdzi Karczyński. - Widać po plakatach, czy biletach, że tych małych sponsorów mamy bardzo wielu. Wcale nie uważam, że nie potrzebujemy jednego, ale znaczącego partnera. Gdyby jakaś firma gotowa była wyłożyć na klub większe środki, bylibyśmy gotowi nawet na dodanie do członu nazwy klubu nazwy tej firmy. To normalne działanie - dodaje sternik Pogoni '04.

Bez ukrywania

Choć profesjonalizacja do naszego klubu zbliża się wielkimi krokami, Pogoni'04 nie stać jeszcze na takie płace dla graczy, by stanowiło to dla nich jedyne źródło utrzymania. Wielu naszych zawodników na co dzień pracuje w innym miejscu. Szczecińscy futsaliści muszą również przed nowym sezonem porzucić grę na trawie, jeżeli chcą nadal występować w lidze. To jeden z nowych przepisów futsalowej centrali. W pogoni takich graczy jest czterech: Marcin Markiewicz, Patryk Konopka, Łukasz Żebrowski i Radosław Marcyniuk.

- Przynajmniej nie będą już przychodzili z urazami, wyniesionymi z gry na trawie, za które są kary w kontraktach - zaznacza prezes Karczyński. Wcześniej niektórzy zawodnicy nawet ukrywali, że kontuzje odnosili poza halą.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie