Pobiegnie w Londynie z olimpijskim zniczem

Andrzej Kus andrzej.kus@mediaregionalne.pl
W ubiegłym sezonie, dzięki bieganiu Paweł Zdanowicz przekazał ponad dwa tysiące dolarów na potrzebujące dzieci z Afryki. – Nie marzyłem nawet, że pobiegnę w sztafecie olimpijskiej. To niesamowity zaszczyt – mówi.
W ubiegłym sezonie, dzięki bieganiu Paweł Zdanowicz przekazał ponad dwa tysiące dolarów na potrzebujące dzieci z Afryki. – Nie marzyłem nawet, że pobiegnę w sztafecie olimpijskiej. To niesamowity zaszczyt – mówi. Andrzej Szkocki
Udostępnij:
Paweł Zdanowicz, 28-latek z Kobylanki niedaleko Szczecina, jako jedyny reprezentant naszego województwa pobiegnie w Londynie, w sztafecie z olimpijskim zniczem. Zaszczyt ten spotkał go, dzięki wygranej w konkursie. Opowiedział, jak papierosy, telefon i facebook pozwoliły mu spełnić marzenia.

Igrzyska Olimpijskie

Igrzyska Olimpijskie

Przez 70 dni 8000 wybranych osób z całego świata będzie biegło w sztafecie z ogniem olimpijskim po krajach Wielkiej Brytanii. Odwiedzą blisko 1000 miejscowości zanim 27 lipca czyli w dniu otwarcia igrzysk wbiegną do Londynu - miasta goszczącego XXX Letnie Igrzyska Olimpijskie. W polskiej sztafecie wystąpią również między innymi Mariusz Czerkawski, Artur Partyka, Marta Żmuda-Trzebiatowska i Przemysław Babiarz.

Sport to zdrowie. Jednak czy zawsze wychodziłeś z takiego założenia?

Od małego interesowałem się sportem. Uwielbiałem z ojcem oglądać mecze piłki nożnej, sam grałem w kilku drużynach: Arkonii Szczecin, przez krótki okres w lidze salezjańskiej.
Trenowałem również sztuki walki, jednak tylko tak, by poznać, o co w tym wszystkim chodzi. Oczywiście oglądałem zawsze Igrzyska Olimpijskie i nigdy nawet nie śniłem, że kiedyś będę mógł dostąpić takiego zaszczytu i pobiegnę ze zniczem olimpijkim. Jest to niesamowity zaszczyt i wielka odpowiedzialność.

Bieganie nie przyszło ci łatwo. Zmiana trybu życia kosztowała mnóstwo stresu, czasu i samodyscypliny.

W styczniu zeszłego roku postanowiłem, że muszę skończyć z nałogiem palenia i zacząć się ruszać. Pamiętam jak dziś było minus dziesięć stopni, a ja podjąłem decyzję, że spróbuję pobiegać w okolicy Kobylanki. Efekt był taki, że przebiegłem sto metrów, a dałem z siebie wszystko. Myślałem, że wypluję płuca. Postanowiłem podjąć walkę i codziennie rano starałem się przebiec kawałek dalej. Po trzech tygodniach biegałem 1,5 km, po 2-3 miesiącach pięć kilometrów szybkim tempem. Wtedy nastąpił prawdziwy przeskok. Praktycznie w 2-3 tygodnie tak skoczyła forma, że zacząłem biegać codziennie 16 km, a w niedziele ponad 25. Tak mnie wciągnęło bieganie, że robiłem to codziennie. Teraz z doświadczenia wiem, że trzeba robić zawsze dzień dwa przerwy w tygodniu, bo można przeciążyć organizm. Byłem zaskoczony, co silna wola połączona z uporem może zrobić z ludzkim organizmem w kilka miesięcy. Przebiegałem kolejne kilometry myśląc, że moja historia jest ciekawa i fajnie byłoby uświadomić znajomym i rodzinie, że wystarczy chcieć i można wszystko. Że ruch na świeżym powietrzu jest naprawdę remedium na wiele dolegliwości. W czerwcu odwiedziła mnie siostra ze szwagrem. On również podpalał i miał nadwagę. Gdy zobaczył, że ja mogłem to osiągnąć, to tak go zmotywowało, że teraz, mieszkając w Anglii biega w różnych imprezach. Pozbył się nadwagi i nie pali.

Dzięki samozaparciu przyszedł niespodziewany sukces.

Jeżeli chodzi o znaczenie zwycięstwa w konkursie to biegałem i zastanawiałem się, czy ktoś byłby w stanie, choć trochę docenić mój wysiłek. Okazało się, że odpowiedź na to pytanie wkrótce będzie dane mi poznać. Pewnego dnia wróciłem do domu i chciałem sprawdzić, czy na facebooku u znajomych pojawiło się coś nowego. Już miałem zamknąć przeglądarkę i kątem oka zobaczyłem ze firma Samsung organizuje konkurs "Dołącz z Samsungiem do sztafety Olimpijskiej ". I teraz taka dygresja, mniej więcej w okresie, gdy zacząłem biegać kupiłem telefon Samsunga i wgrałem do niego program, który za pomocą gps rejestrował moje biegi i pozwalał mi je umieszczać w serwisie Facebook. Codziennie przed biegiem uruchamiałem program na telefonie i biegłem, co dawało mi motywację by biec szybciej i dalej. Rejestruję większość swoich biegów w dalszym ciągu. Wracając do pytania pomyślałem, że to zbieg okoliczności firma Samsung organizuje konkurs ja biegałem tyle czasu z ich telefonem, że może warto spróbowac. Skusiłem się, opisałem swoją historię i z tego, co wiem do konkursu również podał mnie ojciec. Pytanie brzmiało "Powiedz nam, dlaczego to właśnie ty lub osoba, którą nominujesz powinna biec w Sztafecie Olimpijskiej?" Było to na dzień przed zakończeniem konkursu. Pomyślałem, że pewnie i tak nie mam szans. Po dwóch tygodniach okazało się, jak bardzo się myliłem.

Ale dlaczego rzuciłeś palenie? Pojawiły się jakieś problemy zdrowotne, czy było to pod wpływem chwili?

Ostatnie lata paliłem naprawdę sporo, półtorej paczki dziennie, co w połączeniu z siedzącym trybem życia doprowadziło moją kondycję do zera. Wejście po schodach, podbiegnięcie kawałka dystansu powodowało naprawdę sporą zadyszkę. Jednak problem z paleniem nie dotyczy tylko kondycji, ale skóry, paznokci i włosów, po czasie się to zauważa. Mało, który palacz zdaje sobie na przykład sprawę o ile mniej intensywnie potrafi odczuwać zapachy i smaki. Ja po ucieknięciu z pułapki palenia byłem zdziwiony, jak dobrze i intensywnie potrafią pachnieć i smakować rzeczy, których zapachu i smaku już nie czułem tak dobrze. Druga sprawa jest taka, że wydaje mi się, iż każdy palacz w mniejszym lub większym stopniu chciałby pozbyć się tego nałogu. Jednak myśli, że nie wytrzyma nerwowo, bo to go uspokaja.
Prawda jest taka, że to palenie wpływa tragicznie na układ nerwowy i to ono powoduje na dłuższą metę problemy związane ze stresem. Po ucieknięciu z tej pułapki człowiek podchodzi do wszystkiego z o wiele większym spokojem. Ogólnie są to same plusy. Wiekszość z tych rzeczy, które opisałem przeszkadzały mi bardzo od dłuższego czasu, dlatego postanowiłem powiedzieć "dość". Dodam, że było to moje pierwsze podejście i tak, jak postanowiłem, tak uczyniłem.

Teraz jak dbasz o kondycję. Dużo poświęcasz na to czasu?

Głównie biegam, chociaż wieczorami staram się robić trening ogólnorozwojowy: pompki, brzuszki, rozciąganie. Myślę, że sportowcem może nazwać się każdy, kto regularnie uprawia którąkolwiek dyscyplinę. Uważam, że w jakimś stopniu na pewno i ja nim jestem - oczywiście na poziomie amatorskim. Na bieganie poświęcam od 45 minut do półtorej godziny dziennie, oczywiście oprócz dni, w których trzeba dać organizmowi odpocząć. W niedziele czasami biegam dłużej, ponad dwie godziny. Dodam, że w tym roku udało się praktycznie wbiec na Górę Stołową w Kapsztadzie w RPA, gdzie byłem na zaproszenie mojego wujka Grzegorza, którego korzystając z okazji pozdrawiam. Ogólnie chciałbym wszystkich zachęcić do jakiejś aktywności fizycznej, na początku nawet spacer czy tak bardzo popularny teraz nordic walking. Sam kupiłem rodzicom kijki i wyganiam ich do lasu, kiedy mogę.

Poprzez bieganie pomagasz też potrzebującym.

Gdy zaczynałem biegać zacząłem używać wspomnianej aplikacji w telefonie do zapisywania treningów. Firma, która jest właścicielem organizuje tzw. challenge (wyzwania - przyp. red). W niektórych chodzi o to, kto przebiegnie w danym miesiącu najwięcej albo, kto w jakimś okresie czasu spali najwięcej kalorii. W takich challengach są różne nagrody do wygrania, co ma dodatkowo mobilizować. Moją uwagę przyciągnął zorganizowany przez fundację Acres of Love, która stworzyła go po to, by zwrócić uwagę ludzi na potrzeby dzieciaków w Afryce - szczególnie tych, z rodzicami chorymi na HIV. Organizacja dodatkowo szuka sponsorów, którzy płacą za każdy przebiegnięty kilometr czy mile. W zeszłym roku przebiegłem ponad 2100 kilometrów z zarejestrowanych treningów. Ogólnie jest to fajna sprawa, bo zawsze swoim bieganiem można komuś pomóc, co mobilizuje ponad wszystko. Przekazałem ponad 2100 dolarów. Firma Samsung na konferencji prasowej, na której został ogłoszony skład sztafety podała również, że wypuści wkrótce swój program o nazwie "Hope Relay". Będzie mógł używać go każdy w telefonie i za każdy przebiegnięty kilometr zapłaci 1 zloty na potrzeby fundacji, która pomaga dzieciom.

Byłeś już na pierwszym spotkaniu odnośnie występu w sztafecie. Jest to dla ciebie spełnienie marzeń?

Nigdy nawet nie marzyłem o dostąpieniu takiego zaszczytu wiec spełnieniem marzeń nie mogę tego nazwać. Jest to totalne zaskoczenie, zaszczyt, niedowierzanie. Uwierzę chyba dopiero, jak przebiegnę swój dystans ze zniczem olimpijskim. Jestem zarazem dumny, że mogę reprezentować małą Kobylankę, województwo zachodniopomorskiej, jak i całą Polskę. Teraz chyba zacząć trenować wolne bieganie na małych dystansach, po to żeby swój odcinek sztafety przebiec jak najwolniej i celebrować każdy metr. Będzie ich 275. Z chęcią ubrałbym się w koszulkę z orłem, niestety organizator pozwala biec jedynie w stroju przygotowanym przez niego.

Na koniec kilka rad dla nałogowych palaczy.

Przede wszystkim swój nałóg i ucieczkę od niego traktujcie, nie jako zrezygnowanie z czegoś, ale jako ucieczkę z pułapki, w którą się wpadło. Jest taka świetna ksiązka Allena Carra, która bardzo mi pomogła podejść do problemu z zupełnie innej strony. Przede wszystkim jednak trzeba chcieć i wierzyć, że można. Ja paliłem naprawdę sporo i myślałem, że nie ma dla mnie ratunku. Teraz wiem ze ludzkie ciało praktycznie nie ma ograniczeń i wszystko to jest kwestia silnej woli i uporu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

P
Paweł Zdanowicz
Witam i dziekuje wszystkim za mile slowa.
Co do atykulu to male sprostowanie :biegajac w challengu wybiegalem jakies 210 dolarow gdyz fundacja szuka sponsorow ktorzy placa 0.1 dolara za kazdy kilometr.
Zachecam wszystkich do ruchu na swiezym powietrzu szczegolnie z aplikacja samsunga Hope Relay, ktora ma wkrotce ukazac sie na telefony.Samsung za kazdy przebiegniety kilometr zaplaci 1zl na potrzeby dzieciakow.
Dodatkowo 19 maaj w Warszawie odbedzie sie Sasmung Irena Run w ktorym organizator wpisowe 30 zlotych podwoi i wplaci na SOS wioski dzieciece.
Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam:)
j
jasiu
hmmm też bym tak chciał aby mieć taki upór i kondychę wyrobić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!kiedyś jeszcze coś tam miałem napad i biegałem ćwiczyłem ,a teraz zastój-przerywam go i naprawiam kondychę!!!!!!!!!!!!
g
gosia
bardzo inspirujący artykuł. brawo dla pana Pawła
k
księżniczka pomorska
Jako mieszkanka gminy Kobylanka jestem dumna
Przejdź na stronę główną Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie