Pobicia ciąg dalszy

akor, 30 lipca 2004 r.
Ponowne wszczęcie postępowania w sprawie pobicia nauczyciela przez byłego ucznia zarządziła Prokuratura Rejonowa w Szczecinie. To wynik naszej publikacji.

- Widać, że prasa to potęga! Mam nadzieję, że nareszcie wszczęte postępowanie sprawi, iż winowajca zostanie ukarany i nie będzie więcej drwił z prawa - mówi Tomasz Wierzchowski, nauczyciel z Krzywina (powiat gryfiński), którego pobił były uczeń.

Ponowna analiza akt sprawy (przeprowadzona na skutek publikacji, jaka ukazała się w "Głosie" 9 lipca br. pt. "Krwawa zemsta na nauczycielu") doprowadziła do uznania, iż okoliczności sprawy wskazują, że interes społeczny wymaga objęcia ścigania z urzędu przestępstwa prywatno-skargowego - napisała Anna Gawłowska-Rynkiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Zmiana decyzji

Wcześniej Prokuratura Rejonowa w Gryfinie odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie pobicia nauczyciela Szkoły Podstawowej w Krzywinie.

"Prokurator może czyn taki objąć ściganiem z urzędu, jeżeli według
jego oceny wymaga tego interes społeczny. Mając na uwadze, iż w niniejszej sprawie pokrzywdzony może sam popierać oskarżenie prywatne, a charakter czynu nie jest drastyczny, uznano że interes taki nie występuje" - odpisała wówczas Prokuratura Rejonowa.
Pokrzywdzony nauczyciel nie zgodził się z taką decyzją, uważając że jest ona niesprawiedliwa. O interwencję poprosił "Głos".

- Spotkała mnie niesprawiedliwość! Państwo nie stoi na straży mojego bezpieczeństwa - twierdził rozżalony Tomasz Wierzchowski.
Poproszony o komentarz Mieczysław Grabianowski, rzecznik Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu stwierdził, że "takie zachowanie prokuratury to tolerowanie zachowań przestępczych".

Zemsta za brak promocji

Tomasz Wierzchowski, nauczyciel ze Szkoły Podstawowej w Krzywinie (gmina Widuchowa), oskarża swojego byłego ucznia o pobicie. Obwiniany nie przyznaje się jednak do zarzucanego czynu. Pan Tomasz przez pięć lat był wychowawcą swojego przyszłego oprawcy. Kilka miesięcy temu nauczyciel wracał do domu asfaltową drogą wśród pól. Tam został napadnięty.

Pobitego i zakrwawionego pana Tomasza widzieli sąsiedzi. Tego samego dnia nauczyciel pojechał do szpitala, a na drugi dzień zrobił obdukcję u lekarza sądowego i zgłosił się na policję. Prokuratura jednak wtedy odmówiła wszczęcia postępowania.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie