Po katastrofie budowlanej w Stargardzie. Mieszkańcy nadal nie mogą wrócić do mieszkań. Propozycje i pretensje

Mariusz Parkitny
Mariusz Parkitny
Udostępnij:
- Jestem oburzony propozycją zastępczego lokalu jaką otrzymaliśmy na spotkaniu z prezydentem - mówi jedna z osób, które musiały się ewakuować z bloku. - Jestem zaskoczony tymi zarzutami - odpowiada rzecznik prezydenta Stargardu.

Tydzień temu piętnaście rodzin w Stargardzie straciło swoje mieszkania. Pęknięcia na ścianach bloku przy ulicy Armii Krajowej były tak duże i niebezpieczne, że nadzór budowlany zdecydował o natychmiastowej ewakuacji. Lokatorom pozwolono zabrać tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle będą mogli wrócić do swoich domów. Przez pierwsze dni znaleźli noclegi u rodzin i znajomych. Tuż po ewakuacji w pobliżu budynku został podstawiony autobus, w którym mieszkańcy mogli przeczekać pierwsze godziny. Zapewniono im także ciepłe napoje i porady.

Z naszą redakcją skontrował się jeden z mieszkańców bloku. Rodzina wychowuje dwoje małych dzieci. Mężczyzna ma pretensje, że władze Stargardu niewiele pomagają ewakuowanym.

- Przez pierwsze dni korzystaliśmy z uprzejmości rodziny, ale wiemy, że musimy znaleźć inny lokal zastępczy. Na spotkaniu z prezydentem padła propozycja, że możemy wynająć pokój w hotelu za 900 zł. To jakieś nieporozumienie. Za nasze mieszkanie płaciliśmy 450 zł co miesiąc - mówi.

Do spotkania prezydenta, służ miejskich z mieszkańcami doszło w poniedziałek. Padło kilka propozycji tymczasowego zamieszania.

- Nasze służby robią wszystko co możliwe, aby pomóc mieszkańcom. Dlatego jestem zaskoczony tymi zarzutami. Było spotkanie z prezydentem, zarządcą budynku, opieką społeczną - mówi Piotr Styczewski, rzecznik prezydenta Stargardu.

Podczas spotkania lokatorzy przedstawili swoją sytuację, jakie mają potrzeby. M.in. mówili o konieczności pomocy prawnej.

- W tej chwili pracujemy nad tym, żeby żeby coś doradzić w tym zakresie lokatorom - mówi Piotr Styczewski.

Wkrótce Stargardzkie Towarzystwo Budownictwa Społecznego będzie wskazywało lokale tymczasowe, w których lokatorzy będą mogli zamieszkać.

- A w tej chwili, gdyby ktoś z lokatorów niemiał schronienia u bliskich, to miejski hotel jest gotowy na przyjęcie. Pokoje są dostępne. Gdyby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości, to może się kontaktować z nami, czy ośrodkiem pomocy społecznej. Jesteśmy otwarci na współpracę - dodaje Styczewski.

O pękającym budynku było wiadomo od kilku lat. Sprawą zajmuje się Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Stargardzie, który przejął całą dokumentację budynku. PINB podjął decyzje o konieczności oceny technicznej budynku przez niezależnych rzeczoznawców. Do czasu uzyskania analizy stanu obiektu, brak możliwości korzystania z budynku przez lokatorów.

- Nie ma możliwości, żeby ktokolwiek, z uwagi na bezpieczeństwo, przebywał w tym budynku – dodaje Styczewski. Trwają intensywne prace, żeby ocenić stan techniczny i podjąć dalsze decyzje, co dalej z tym obiektem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ten rok szkolny był trudny, ale lepszy od ubiegłego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie