Plaga pogryzień. Atakują psy, koty i szczury

Anna Miszczyk
Nie obyło się bez tragedii. W 2002 r. pies sąsiadów zagryzł 5-letnią dziewczynkę z Sarbinowa. Dwa lata później własny pies zagryzł 4-letniego chłopca, a własny koń - 24-latka. Pies sąsiadów zagryzł zaś 6-letnią dziewczynkę.
Nie obyło się bez tragedii. W 2002 r. pies sąsiadów zagryzł 5-letnią dziewczynkę z Sarbinowa. Dwa lata później własny pies zagryzł 4-letniego chłopca, a własny koń - 24-latka. Pies sąsiadów zagryzł zaś 6-letnią dziewczynkę.
Plaga pogryzień w Zachodniopomorskiem. Tylko w Szczecinie mieliśmy w tym roku 165 zgłoszonych przypadków.

Moim zdaniem

Moim zdaniem

Renata Opiela z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie
- Jedynym sposobem zapobiegania wściekliźnie jest jak najwcześniejsze wdrożenie szczepień, a w bardzo rzadkich przypadkach stosowanie surowicy odpornościowej.
Decyzja o podjęciu szczepień zawsze jest poprzedzana wnikliwym wywiadem epidemiologicznym. W każdym przypadku ekspozycji na zakażenie należy dążyć do schwytania podejrzanego o wściekliznę zwierzęcia, w celu poddania go badaniu lub obserwacji weterynaryjnej, co często pozwala wykluczyć wściekliznę, a tym samym nie wymaga wdrożenia szczepień.

Szczecinian najczęściej gryzły psy (123) i koty (37), ale także szczury, tchórzofretki i króliki.

- U 56 osób rozpoczęto szczepienia przeciwko wściekliźnie - mówi Natalia Szlempo z działu epidemiologii szczecińskiego sanepidu - ale nie wszystkie musiały przyjąć aż 5 dawek szczepionki. U niektórych osób pogryzionych wstrzymuje się szczepienia już po pierwszej dawce. Wstrzymuje je lekarz chorób zakaźnych po uzyskanym od lekarza weterynarii ujemnego wyniku obserwacji zwierzęcia.

Natalia Szlempo zauważa, że najwięcej pogryzień zdarza się wiosną i latem. Statystyki na pewno więc jeszcze wzrosną.

W ubiegłym roku w Zachodniopomorskiem odnotowano 2749 pogryzień, w tym 757 dzieci. W 366 przypadkach istniało zagrożenie, że pokąsani mogą mieć wściekliznę (te osoby zakwalifikowano do szczepień). Renata Opiela z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej podkreśla, że od pięciu lat mamy wyższą niż średnia krajowa liczbę szczepień przeciwko wściekliźnie.

- Niepokojącym jest jednak fakt, że liczba osób zakwalifikowanych do tych szczepień w 85,5 procentach dotyczyła osób pokąsanych przez zwierzęta domowe, głównie psy i koty - mówi Renata Opiela.

Wśród pogryzień przez dzikie zwierzęta najwyższy odsetek stanowiły pokąsania przez... szczury (37,7 procent!). Na szczęście nie było przypadków wystąpienia wścieklizny. Ta ostra choroba wirusowa atakuje ośrodkowy układ nerwowy.

- Wirus przenoszony jest na człowieka ze śliną chorego zwierzęcia poprzez ugryzienie albo oślinienie uszkodzonej skóry lub błony śluzowej - wyjaśnia Renata Opiela. - Choroba objawia się zapaleniem mózgu i rdzenia kręgowego, które niemal zawsze prowadzi do śmierci.

Tylko w ubiegłym roku 22 pogryzionych przez zwierzęta trafiło jednak do szpitala. Osoby te miały uszkodzenia na rękach lub nogach, czasem także twarzy.

- Takie rany są zwykle zainfekowane takimi bakteriami, które utrudniają proces gojenia - mówi dr Zygmunt Niedźwiedź, chirurg ręki ze Szczecina - Samo leczenie jest rozłożone na etapy i długotrwałe. Może trwać nawet kilka miesięcy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie