Piotr Kupicha: Nie będę tańczył na lodzie

Emilia Chanczewska
Piotr Kupicha, wokalista, gitarzysta, kompozytor i lider poprockowego zespołu Feel opowiada o popularności, koncertach i fanach.

- Jesteście w trasie. Graliście ostatnio nad morzem, rozmawiamy przed koncertem w Stargardzie. Jak forma?

- Forma jest bardzo dobra. W zeszłym roku bardzo dużo działaliśmy i ta forma nam podupadła. Teraz jest zdecydowanie lepiej. Chyba już jesteśmy zahartowani i nie za mocno dokładamy do pieca, żeby jej nie popsuć. Czujemy się dobrze, jesteśmy wypoczęci.

- Na tej trasie masz blisko rodzinę. Może ma to na ciebie dobry wpływ?

- Są na maksa blisko, w Kołobrzegu. Dojeżdżałem do nich z Rewala, ze Świnoujścia. To pomaga, żeby nie zarywać nocy z kolegami. To jest bardzo fajne, dzięki temu wypoczywam. Nie ma już takiej gonitwy, jak w zeszłym roku.

- Narosły mity o waszych dużych wymaganiach na trasie, a tymczasem siedzimy w bardzo skromnej garderobie.

- Łatwo jest układać dziwne zdania a rzeczywistość jest bardzo prosta, tak wygląda jak tutaj teraz. Tak też wygląda nasze życie, nie wyróżniamy się specjalnie. Zauważyłem, że to chyba Feel się nie zmienia, to media się zmieniają dużo szybciej, niż my.

- Dlaczego koncerty na tej trasie są pod szyldem "Pokaż mi niebo"?

- "Pokaż mi niebo", to tytuł singla promującego nową płytę. To numer startowy "Feel 2", który zupełnie niedawno się pojawił. Nazwanie tak koncertów ma pokazać, że będziemy na nich grać trochę piosenek z nowej płyty.

- Zostając przy nazwach, co dla ciebie oznacza nazwa zespołu Feel?

- Feel znaczy odczuwanie a my jesteśmy blisko publiczności i tego, co się dzieje w naszych głowach i sercach, blisko naszej pasji.

- Macie wielu fanów, oficjalny fan klub i sporo nieoficjalnych. Dla kogo gracie?

- Bardzo cieszymy się, że są te fan kluby, bardzo o nie dbamy. Przekrój jest zróżnicowany. Jesteśmy jednym z niewielu zespołów, który robi "biletówkę", bilety na nasz koncert kosztują 30-40 zł, a w Polsce, w dobie sztucznie rozdmuchanego kryzysu, stało się tak, że ludzie zaczęli liczyć pieniądze i na kulturę nie wydają. Każdy grosz jest na wagę złota. Zauważyliśmy, że gramy dla ludzi, którzy są odważni. Dla młodzieży, która stoi pod sceną. To jest ich czas i oni sobie mogą na to pozwolić, żeby być blisko nas. Ale gramy też dla starszych, stonowanych osób, które czekają na piosenkę "Jak anioła głos", czy "Pokaż, na co się stać".

- "Feel 2" osiągnął status złotej płyty. To sukces?

- To w naszym kraju duży sukces. Wiemy już, że ta sprzedaż już jest bliższa platynie, niż złotej płycie. Jest szansa, że znowu zawiesimy wyżej poprzeczkę, z czego się bardzo cieszymy. To tylko świadczy o tym, że nie spoczęliśmy na laurach po pierwszej płycie.

- Jesteście teraz najlepszym zespołem w Polsce?

- Na takie pytania staram się nie odpowiadać, podobnie jak nie używam słów gwiazda, popularność. Bardzo dbamy o to, by pokazywać coś, czego inne zespoły w Polsce nie pokazują, czyli ekran ledowy, pirotechnika. Staramy się wyznaczać nowe standardy, jeżeli chodzi o koncerty. Z pewnością jednak nie czujemy się zespołem, który jest najlepszy, czy najbardziej pożądany.

- A jakie macie muzyczne autorytety?

- O, to są bardzo poważne rzeczy! Jeżeli chodzi o polskich wykonawców, to może to być Maryla Rodowicz i zespół Wilki. Jeżeli chodzi o zachód, to uwielbiamy U2, Audioslave, Coldplay, to nasz klimat, to leci u nas w samochodzie. Sami gramy stonowane klimaty, choć na scenie jest bardzo rock'n'rollowo.

- No właśnie, czujesz się bardziej rockmanem, czy gwiazdą popu?

- Nawet gdybym stał się ikoną popu, to brzmi to fatalnie moim zdaniem! To mi się kojarzy z kimś, na kogo były duże nakłady finansowe, np. Britney Spears. My działamy własnymi siłami plus nasza wiedza. Czujemy się bardziej rockowo, niż popowo, choć próbują nas w takie szaty ubierać. Zapraszają nas do programów razem z Dodą a ja czuję się gdzieś z boku takich mocno popowych klimatów.

- Zobaczymy cię, jak tańczysz, jeździsz na lodzie, albo coś w tym stylu?

- Nie! Nie wybieram się. Chcemy pokazać tę dobrą, muzyczną stronę, a nie pajacować w takich programach. Absolutnie nie będę tego robił. Lubimy występować w różnych programach, bawić się w nich, ale nie takich, żeby się temu w stu procentach poświęcić. Każdy z nas ma rodzinę i to też trzeba pielęgnować

- Ale w reklamie wystąpiliście.

- Reklama to jest zupełnie co innego.

- Gdybyś nie grał, to co byś robił?

- Pewnie dalej bym pracował jako trener w firmie szkolącej, w której się bardzo wiele nauczyłem. Ta wiedza przydała mi się w życiu, tam czułem się naprawdę fajnie. Pracowałem ze świetnymi ludźmi i to jest druga połowa sukcesu.

- Jesteście bardzo popularni, czy jest szansa powrotu do normalnego życia?

- Na Feela trzeba spojrzeć z przymrużeniem oka, tak normalnie. Niestety, a może stety, nie mamy już po 20 lat. Po sobie i po kolegach widzę zdecydowane zmiany. Jesteśmy jeszcze młodymi ludźmi, ale kumanie już jest zupełnie inne, niż w wieku 20 lat, kiedy jest pstro w głowie i smakuje wszystko, co zakazane. My już mamy takie - jak to nazwać? - blokady starcze. Nie mamy wyskoków i ich nie potrzebujemy.

- Co dalej, Feelu?

- Przede wszystkim działamy bardzo konsekwentnie, jeżeli chodzi o nagrywanie płyt. Wychodzimy od tej podstawy, niespecjalnie fruwamy. Nie masz przed oczami jakiegoś przebierańca, tylko kogoś, kto pamięta czasy sprzed kilku lat, kiedy wydawało się płytę i wszystko się kręciło wokół tego. Idziemy do hotelu, bierzemy gitary, jakiegoś drina i komponujemy, jedziemy z koksem. To jest nasza podstawa, nie bajerujemy, nie przebieramy się, nie robimy fajerwerków, nie malujemy włosów po to, żeby przez cztery miesiące na fali mega popularności zachłysnęli się tobą ci, co chcą cię podpatrzeć.

- To jaka będzie trzecia płyta?

- Chciałbym, by była bardziej rockowa. Chciałbym ten głos wykorzystać, żeby naprawdę mocno przyłoić. Ale na to trzeba będzie poczekać, bo na razie świeża jest druga płyta. Dużo się ostatnio u nas działo i chcemy odpocząć. Trzecia płyta będzie dopiero za dwa lata.

Zobacz co się dzieje w Stargardzie:
Kliknij na mmstargard.pl

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dezerter
Nie będę tańczył na lodzie - bo mam jedną krótszą nogę , a mózgu nie mam wcale i lubię jak się do mnie mówi spadaj pedale
Dodaj ogłoszenie