MKTG SR - pasek na kartach artykułów

„Piłkarskie Orły”. Marek Saganowski specjalnie dla nas: Zgadzam się z Jerzym Engelem

Zbigniew Czyż
Zbigniew Czyż
Marek Saganowski
Marek Saganowski Adam Jankowski/ Polska Press
Pomysł zorganizowania rankingu „Piłkarskie Orły”, uważam za jak najbardziej trafiony. Pomaga zwrócić uwagę, przede wszystkim na napastników z niższych lig. Jeśli zawodnik zdobywa regularnie ponad piętnaście bramek w każdym sezonie w niższej lidze, prawdopodobnie poradzi sobie też szczebel wyżej lub nawet dwa – mówi w specjalnej rozmowie dla nas Marek Saganowski, były napastnik reprezentacji Polski oraz klubów w Polsce i za granicą, m.in. ŁKS, Legii Warszawa, Vitorii Guimarães, Southampton, Aalborga, obecnie trener Pogoni Siedlce.

Niebawem poznamy ostateczne rozstrzygnięcia w rankingu "Piłkarskie Orły", organizowanym przez Polska Press. Jak podoba się panu idea rankingu, w którym wybieramy najlepszych snajperów wśród piłkarek i piłkarzy polskich, profesjonalnych lig?
To jest jak najbardziej trafiony pomysł. Pomaga zwrócić uwagę, przede wszystkim na napastników z niższych lig. Myślę, że podobnego zdania jest wielu innych trenerów.

Były selekcjoner reprezentacji Polski, Jerzy Engel wypowiedział kiedyś takie zdanie, że jeżeli napastnik strzela gole regularnie w niższych ligach, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie zdobywał bramki także w wyższych ligach.
W Pełni zgadzam się z tymi słowami. Podczas kariery zawodniczej, ale też w pracy trenera, widziałem przynajmniej kilku napastników, którzy przechodzili z 4., czy 3. ligi do 1. ligi lub nawet do Ekstraklasy i dawali radę. Również występując w Anglii, obserwowałem karierę jednego z piłkarzy grającego najpierw w niższych ligach, który później otrzymał szansę w Championship i Premier League i ostatecznie został jednym z najlepszych napastników tej wyjątkowo silnej ligi.

Trenował pan do niedawna drugoligowy Motor Lublin i ma bardzo dobre rozeznanie, jeśli chodzi o poziom napastników w 2. lidze. Różnica między snajperami na trzecim poziomie rozgrywkowym, a Ekstraklasą jest duża? Ewentualne braki u zawodników w niższych ligach można stosunkowo szybko nadrobić?
Zawodnik, który regularnie zdobywa ponad piętnaście bramek w każdym sezonie w niższej lidze, prawdopodobnie poradzi sobie też szczebel wyżej lub nawet dwa. Tak dobra oraz regularna skuteczność, świadczy o tym, że dany zawodnik potrafi dobrze wykańczać akcje i to nie jest przypadek, że często wpisuje się na listę strzelców. Za przykład można podać chociażby Damiana Warchoła. Przeszedł z trzecioligowych rezerw Legii Warszawa do Wisły Płock i w Ekstraklasie strzela gole. Miałem okazję z nim pracować, gdy szkoleniowcem Legii był Aleksandar Vuković. Trener dał mu szansę w ostatnim meczu sezonu 2020/2021, przeciwko Pogoni Szczecin. Warchoł wykorzystał ją od razu, zdobył bramkę w lidze o trzy poziomy wyższej, od tej w której występował cały sezon.

Zaraz potem, w przerwie letniej w 2021 roku, Damian Warchoł przeszedł do Wisły Płock. W szesnastu meczach strzelił dla "Nafciarzy" sześć goli.
Gdyby nie kontuzja, która potem się mu przytrafiła, jestem pewien, że zdobywałby po dziesięć bramek w rozgrywkach. Przypomnę, że w 3. lidze strzelał w sezonie powyżej piętnastu i dwudziestu goli. Oczywiście, w Ekstraklasie napastnikom trudniej jest dojść do dogodnych sytuacji, jakość obrońców jest większa, ale jeżeli uda się wyjść na pozycję sam na sam, uda się odwrócić w stronę bramki i stworzyć sobie odrobinę miejsca w polu karnym, to bramka jest taka sama jak w niższych ligach, a wtedy są już duże szanse na wykorzystanie wypracowanej okazji.

Na których napastników w polskich ligach, od 3. do Ekstraklasy, zwrócił pan w tym roku szczególną uwagę?
W 2. lidze wyróżniał się Michał Fidziukiewicz z Polonii Warszawa oraz Maciej Firlej ze Znicza Pruszków. Zdobywają regularnie bramki, obu zawodników miałem okazję trenować w Motorze Lublin. Byłem zdziwiony, że ten pierwszy, który w poprzednim sezonie został królem strzelców 2. ligi z 33. golami nie trafił do klubu z wyższej ligi, przynajmniej do 1. ligi. To już jednak strata dla klubów, którzy dziś szukają dobrych napastników. W 1. lidze wyróżniłbym Karola Czubaka i Omrana Haidary'ego z Arki Gdynia oraz Kamila Bilińskiego z Podbeskidzia Bielsko-Biała. To są piłkarze, którzy trzymają wysoki poziom, jeśli chodzi o wykończenie akcji. W Ekstraklasie zwróciłem uwagę na Szymona Włodarczyka z Górnika Zabrze. Zdobywa bramki coraz bardziej regularnie i jestem bardzo ciekawy, jak dalej potoczy się jego kariera.

Rozmawiał Zbigniew Czyż

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Pierwszy trening polskich piłkarzy pod okiem 2500 kibiców

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: „Piłkarskie Orły”. Marek Saganowski specjalnie dla nas: Zgadzam się z Jerzym Engelem - Portal i.pl

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński