Piłka nożna. MKS Trzebinia siłą rozpędu chce sięgnąć po...

    Piłka nożna. MKS Trzebinia siłą rozpędu chce sięgnąć po Puchar Polski

    Zdjęcie autora materiału
    Jerzy Zaborski

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    W finale chrzanowskiego podokręgu Przemysław Porębski (z lewej) i jego koledzy z Trzebini pokonali w Gromu miejscowego Nadwiślanina 4:3. Trzebinianie

    W finale chrzanowskiego podokręgu Przemysław Porębski (z lewej) i jego koledzy z Trzebini pokonali w Gromu miejscowego Nadwiślanina 4:3. Trzebinianie wierzą, że z Sołą Oświęcim pójdzie im znacznie łatwiej. ©Fot. Jerzy Zaborski

    MKS Trzebinia w piłkarskim finale Pucharu Polski w zachodniej Małopolsce zmierzy się z rywalem z trzecioligowego podwórka, Sołą Oświęcim. Mecz odbędzie się na sztucznym boisku w Che­łmku (godz.9).
    W finale chrzanowskiego podokręgu Przemysław Porębski (z lewej) i jego koledzy z Trzebini pokonali w Gromu miejscowego Nadwiślanina 4:3. Trzebinianie

    W finale chrzanowskiego podokręgu Przemysław Porębski (z lewej) i jego koledzy z Trzebini pokonali w Gromu miejscowego Nadwiślanina 4:3. Trzebinianie wierzą, że z Sołą Oświęcim pójdzie im znacznie łatwiej. ©Fot. Jerzy Zaborski

    Jeszcze kilka miesięcy temu więcej szans na zwycięstwo mieliby oświęcimianie, których ligowe notowania stoją wyżej od trzebinian. Soła po jesieni plasuje się na 8. pozycji, natomiast trzebinianie mają o trzy „oczka” niżej.

    Jednak obecnie sytuacja jest inna. To Trzebinia ma stabilną kadrę, głodną sukcesu, będącą mieszanką młodości z rutyną. Oświęcimianie, którzy zimą odmłodzili skład, bo zmusiła ich do tego utrata strategicznego sponsora, w okresie zimowym skupiali się na zgrywaniu zespołu, przez który przewinęła się armia piłkarzy nie tylko z Małopolski, ale także Śląska i Zagłębia.

    Trzebinianie nie mają kłopotów z kreowaniem sytuacji bramkowych. W każdym meczu mają ich sporo, więc nic dziwnego, że w sparingach poprzedzających Puchar Polski rozbili czwartoligowe ekipy Orła Ryczów 11:0 i Dalinu Myślenice 7:3.

    Trzebinia zimą, pod wodzą Jerzego Kowalika, wypracowała swój styl. Gole dla niej strzelają nie tylko napastnicy, ale także pomocnicy. Zwłaszcza spragnieni goli są młodzi piłkarze, jak Kacper Sołtys (zimą przyszedł z czwa­rtoligowej Pcimianki), czy Ernest Świętek (jesienią był wchodzącym z ławki, a zimą trener Kowalik na niego stawia). Nie należy zapominać o tzw. starych wyjadaczach, jak Michał Kowalik, czy kilku innych.

    Jeśli coś może być dla Trze­bini zagrożeniem, to...me­ntalność. Czujność piłkarzy mogą uśpić wyniki ostatnich sparingów, dodających pewności siebie, a w przypadku Soły – dowodów jej słabości.

    Jednak w Trzebini wierzą, że zespół wyciągnął wnioski z poprzedniego sezonu, kiedy w finale na szczeblu chrzanowskiego podokręgu MKS doznał sensacyjnej porażki w Żarkach, z zespołem na co dzień występującym w okrę­gówce, po której trzeba było świecić oczami. Kibice w ostatnich latach przyzwyczaili się do obecności Trzebini na szcze­blu zachodniej Małopolski, czy wojewódzkim. To dlatego porażka w poprzednim sezonie, w lokalnych rozgrywkach, była szokiem.

    Na razie bilans spotkań z oświęcimianami wychodzi na zero. W pierwszej przygodzie Soła okazała się lepsza, wygrywając 3:0. Było to jednak wynik powtórzonego finału. Jak pamiętają kibice, w pierwszym meczu, także wygranym przez oświęcimian, w ich szeregach wystąpił nieuprawniony zawodnik. Wokół tego finału było wiele zawirowań. Najpierw przyznano walkower dla Trzebini. Potem utrzymano wynik z boiska, aż w końcu postanowiono powtórzyć finał.

    Rok później to Trzebinia była lepsza w finale regionalnym, zwyciężając po rzutach karnych 4:2, bo w regulaminowym czasie był remis 2:2.

    Trzebińscy kibice mają nadzieję, że obecnej drużynie uda się nawiąże do 2014 roku, kiedy MKS wygrał rywalizację w Małopolsce, docierając do fazy przedwstępnej szczebla centralnego. Trzebinia przegrała w nim z Legionovią Legionowo 0:2.

    – Cieszymy się, że tydzień przed ligową premierą chłopcy będą mogli zagrać mecz o sta­wkę - zwraca uwagę Jacek Augu­stynek, prezes trzebinian.

    W ostatnich sparingach trener rotował w składzie, bo kilku zawodników dochodziło do siebie po leczeniu kontuzji. Szkoleniowiec wolał ich oszczędzić już na pojedynki o stawkę, nie tylko najbliższy w Pucharze Polski, ale także na ligę.
    Wokół pucharu Polski

    Droga Trzebini do finału

    Na szczeblu chrzanowskiego podokręgu MKS Trzebinia wygrał w Jaworznie z miejscową Ciężkowianką 7:0. W finale podokręgu wygrał w Gromcu z Nadwiślaninem 4:3.

    Półfinał zachodniej Małopolski – wolny los.








    Czytaj treści premium w Głosie Szczecińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Terminarz regionalny PP

    Herb godpodarza Herb gościa
    Brak danych
    Więcej

    Najczęściej czytane

    GS24 poleca:

    Zapraszamy na warsztaty dla dziennikarzy na temat zwalczania dezinformacji w sieci

    Zapraszamy na warsztaty dla dziennikarzy na temat zwalczania dezinformacji w sieci

    Kwartalny dostęp do prenumeraty cyfrowej Głosu za POŁOWĘ CENY! ▶▶ KUP ◀◀

    Kwartalny dostęp do prenumeraty cyfrowej Głosu za POŁOWĘ CENY! ▶▶ KUP ◀◀

    Głodny? Zostań w domu dowieziemy! Dołącz do akcji Szczecin bierze na wynos!

    Głodny? Zostań w domu dowieziemy! Dołącz do akcji Szczecin bierze na wynos!