Pies był zagłodzony i nieleczony. Miasto chce, by oddano go właścicielce

(o)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Stopboxstudio/gettyimages.com
Udostępnij:
Przedstawiciele Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt odebrali właścicielce psa w bardzo złym stanie. Teraz wrocławski magistrat podjął decyzję, że zwierzę ma wrócić do właścicielki, mimo że było zagłodzone, miało świerzb i rany na skórze. Prezes DIOZ Konrad Kuźmiński mówi wprost: - Nie oddamy psa tej kobiecie.

Sprawa psa Kaspiana trafiła do DIOZ po zgłoszeniu przez mieszkańców Wrocławia. Zwierzę zostało odebrane właścicielce w trakcie interwencji, która miała miejsce na początku czerwca.

Pies był zagłodzony, był karmiony wywarem z kości, miał żebra na wierzchu, nieleczony świerzb i rany na skórze. To jest znęcanie się – mówi Onetowi Konrad Kuźmiński, prezes DIOZ. - Na miejscu była z nami policja, która także stwierdziła, że pies jest w tragicznym stanie.

Po odebraniu owczarek niemiecki jest w lepszej kondycji – przybrał sześć kilogramów, rany na jego skórze zagoiły się, sierść zaczyna odrastać.

Kilka dni temu do DIOZ wpłynęła decyzję prezydenta Wrocławia, nakazująca oddanie psa właścicielce „z jednoczesnym określeniem działań, jakie wobec psa ma wykonać (…) wraz z terminem, po którym, w razie ich niewykonania, pies będzie mógł zostać ponownie odebrany”.

Prezes DIOZ zapowiada, że nie odda psa właścicielce.

Do Onetu przesłała oświadczenie Barbara Borzymowska, rzeczniczka miasta ds. zwierząt. Tłumaczy w nim, że Kaspian to chorowity pies, jednak leczony, gdy zachodziła taka potrzeba oraz z zapewnioną dobrą opieką.

Na początku roku Kaspian zaczął mieć problemy ze skórą. Właścicielka zwróciła się do lekarza weterynarii na klinikach. Ze względu na pandemię i fakt, że choroba psa nie zagrażała jego życiu wizyta została odwołana. Lekarz zasugerował wizytę na przełom kwietnia i maja, pies został zarejestrowany na maj – niestety opiekunka przeoczyła ten termin – czytamy w oświadczeniu cytowanym przez Onet.

Kontruje to Kuźmiński:

U nas pies ani nie jest chorowity, ani nie miał problemu z przybraniem na masie. Był po prostu skrajnie wychudzony, a jego kondycja była tragiczna.

Jak czytamy w Onecie, według prezesa DIOZ pies ostatni raz był u weterynarza w 2014 roku i od tego czasu nie miał żadnych szczepień. Jego zdaniem miasto podejmując decyzję o oddaniu psa właścicielce, nie zweryfikowało informacji na temat jego leczenia, ale oparło się na samych wyjaśnieniach i zapewnieniach właścicielki, że tak było.

DIOZ złoży zażalenie na decyzję wrocławskich urzędników do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

Źródło: Onet

Wideo

Materiał oryginalny: Pies był zagłodzony i nieleczony. Miasto chce, by oddano go właścicielce - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Może wyjaśnijcie co to jest ten Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt. To nie jest żadna instytucja państwowa lub samorządowa, tylko grupa fanatyków bawiących się w szeryfów.
Dodaj ogłoszenie