Piąte Dyktando Uniwersyteckie. Sprawdź, czy zrobiłbyś błąd i kto był najlepszy [ZDJĘCIA, WIDEO]

Anna Folkman
Anna Folkman

Wideo

Zobacz galerię (30 zdjęć)
W sobotę po godz. 11 w auli przy ul. Mickiewicza 64, 111 osób rozpoczęło pisanie kolejnego Dyktanda Uniwersyteckiego. Jego inicjatorką jest prof. Ewa Kołodziejek, która w tym roku wraz z dr. Rafałem Sidorowiczem przygotowała tekst zatytułowany "Marzeny marzenia i mrzonki". Treść powstawała ponad tydzień. Dyktando ma charakter cykliczny i odbyło się już po raz piąty. Po raz kolejny też poznaliśmy losy Marzeny.

Dyktando Uniwersyteckie odbyło się w auli prof. Przemysława Małka na Wydziale Nauk Ekonomicznych i Zarządzania US. Prace uczestników sprawdzało jury konkursu, w skład którego weszli pracownicy Instytutu Polonistyki i Kulturoznawstwa Uniwersytetu Szczecińskiego. W sumie we wszystkich edycjach dyktanda wzięło udział około 400 uczestników.

Odważni, którzy postanowili zmierzyć się z niełatwym tekstem walczyli o nagrody. Pierwsza nagroda to 3 tys. zł, druga to 2 tys. zł, a trzecia 1 tys. zł.

Decyzją jury w V Dyktandzie Uniwersyteckim przyznano:

  • dwie drugie nagrody w wysokości po 2 tys. zł, które otrzymały: Magdalena Gach i Daria Koć-Woźniak,
  • dwie trzecie nagrody w wysokości po 1 tys. zł, które otrzymały: Natalia Bitner i Monika Kołacz-Kolasa.

- Oczekując na wyniki, uczestnicy dyktanda wzięli udział w warsztatach dziennikarskich, pt. "NAGŁÓWEK – czyli zabaw kilka znaczeniem słówek", które poprowadzili dr Paulina Olechowska i dr Krzysztof Flasiński z Instytutu Polonistyki i Kulturoznawstwa Uniwersytetu Szczecińskiego - mówi Karolina Płotnicka-Błach, p.o. rzeczniczki prasowej Uniwersytetu Szczecińskiego. - Zwycięzcom nagrody wręczyli: prof. dr hab. Waldemar Gos – prorektor ds. finansów i rozwoju US, prof. dr hab. Ewa Kołodziejek oraz dr hab. Jolanta Ignatowicz-Skowrońska, prof. US – dyrektor Instytutu Polonistyki i Kulturoznawstwa.

Tekst piątego Dyktanda Uniwersyteckiego

Marzeny marzenia i mrzonki

Pamiętacie Marzenę, superbohaterkę naszych dyktand? Otóż ta dzielna businesswoman/bizneswoman, z pochodzenia Sądeczanka/sądeczanka, od lat jednak pełnoprawna szczecinianka i Zachodniopomorzanka, poczuła znużenie monotonią krajobrazu zachodniego Pomorza. Zamarzyła o egzotycznych podróżach gdzieś daleko, hen! za góry, za lasy, tam gdzie te wszystkie cuda-niewidy.

„Ech – pomyślała - przecież to nie są tylko quasi-zamiary krążące jak biało upierzony Żar-Ptak”. Jako matka arcy-Polka, mająca de iure świadczenie „Rodzina 500+”, może mogłaby sobie pozwolić na opłacenie baby-sitter, która by zaopiekowała się jej brzdącem. A ona, Marzena, w tym czasie myk! w odmęty oceanu, hyc! do srebrzystobłękitnego basenu, siły zregenerować, emocje wyciszyć. Wieczorem owinięta żółtopasiastym ręcznikiem, zanurzona w jazzowej muzyce, sączyłaby słodko-gorzką tequilę lub czteroipółletnie cabernet sauvignon i zaczytywała w dziełach Hume’a. Zrobiłaby też sobie balayage/balejaż i manicure/manikiur albo minimaskę z oleju behenowego na nadwerężoną farbowaniem koafiurę.
Pół naga, pół ubrana, włączyła swojego macintosha z naprawionym już BIOS-em i zaczęła pytać wujka Google’a, dokąd by tu pojechać. Może na zachód, zobaczyć Starą Kastylię, by w tej historycznej krainie w północno-środkowej Hiszpanii zjeść prawdziwe anchois? A może zwiedzić Daleki Wschód i napić się supermocnej herbaty pu-erh? A może raczej na Czarnym Lądzie posmakować żółwiowej zupy boula-boula?

„Ależ mam miszmasz w głowie!” – zganiła się po chwili. Narzuciła na siebie starą niby-bonżurkę, typowy w kuchni dress code dla młodych matek, i zaczęła warzyć zupę z endywii. „Nożeż - zaklęła bezgłośnie - i znów ją przypaliłam! Na cóżże marzenia, kiedy mi ledwie-ledwie wystarczy na wyjazd nad jeziora drawskie albo do babci, co mieszka we wsi Żórawie pod Gryfinem. Może za rok?”.

ZOBACZ TAKŻE:

Dyktando Uniwersyteckie 2018 w Szczecinie. Nie było trudno! [WIDEO]

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Na ch... to komu potrzebne? Jak zostaną urzędasami albo jeszcze czym podobnie paskudnym, to i tak nie będą potrafili sklecić jakiegokolwiek logicznego zdania po polsku. Teraz to nawet sie nie da czytać książek bo sa napisane jakimś kretyńskim językiem ledwo przypominającym polski.

G
Gość
2019-05-18T16:28:26 02:00, Gość:

Ciekawe czy wiedzieli jak sie pisze słowo Konstytucja ?

masz jakiś problem ze sobą?

G
Gość

Ciekawe czy wiedzieli jak sie pisze słowo Konstytucja ?

Dodaj ogłoszenie