Pęknięcie Marka Łukomskiego

Grzegorz Drążek, 22 marca 2006 r.
Marek Łukomski (z piłką) nie będzie miło wspominał meczów przeciwko Zniczowi Jarosław. Nie dość, że Spójnia dwa razy wysoko przegrała, to jeszcze złapał kontuzję.
Marek Łukomski (z piłką) nie będzie miło wspominał meczów przeciwko Zniczowi Jarosław. Nie dość, że Spójnia dwa razy wysoko przegrała, to jeszcze złapał kontuzję. Andrzej Szkocki
Po wysokiej porażce w poniedziałek, także wczoraj stargardzka Spójnia nie miała szans w potyczce ze Zniczem Jarosław.

Znicz Jarosław - Spójnia Stargard 90:55 (27:18, 23:15, 23:10, 17:12)

Znicz: Sikora 19, Łuszczewski 16, Kowalenko 14, Przewrocki 12, Majewski 10, Kordas 7, Mikołajko 4, Szczotka 4, Fortuna 4.

Spójnia: Soczewski 17, Piechucki 10, Chelis 8, Paocha 6, Baszak 5, Mazur 3, Łukomski 2, Szatkowski 2, Leończyk 2, Nizioł.

Wczorajszy mecz był niemal kopią poniedziałkowego. Już w pierwszej kwarcie gospodarze osiągnęli bezpieczną przewagę, a w kolejnych częściach ją powiększali.

Było ambitniej

Różnica w tych dwóch spotkaniach polegała na tym, że wczoraj stargardzianie próbowali walczyć. Trudno było jednak rywalizować pod koszami z rosłymi rywalami, a dodatkowo Hubert Mazur już w pierwszej kwarcie miał cztery przewinienia. W takiej sytuacji trudno było skutecznie rywalizować z solidną, pierwszoligową drużyną, której przedstawiciele nie od dzisiaj podkreślają, że ich celem jest awans w tym sezonie do ekstraklasy.

- O ile w poniedziałek miałem pretensje do niektórych zawodników za brak woli walki, to wczoraj ta wola walki była - mówi Ireneusz Purwiniecki, trener Spójni. - Same chęci nie zawsze jednak wystarczą. No i graliśmy tak naprawdę bez Huberta, który szybko złapał faule i potem nie mógł grać na pełnych obrotach.

Mazur zagrał wczoraj ledwie 10 minut, za pięć przewinień boisko opuścił w trzeciej kwarcie. Tylko do drugiej dotrwał Marek Łukomski, który pechowo złapał kontuzję.

- Marek źle stanął, but mu się wykrzywił i skręcił kostkę - mówi Ireneusz Purwiniecki. - Zdjęcie wykazało pęknięcie, więc dla niego to już koniec sezonu. W następnym spotkaniu nie wystąpi.

W sobotę w Stargardzie

Po dwóch kwartach stargardzianie przegrywali już 17 punktami. W trzeciej i czwartej kwarcie przewaga gospodarzy jeszcze się powiększyła. Bez Mazura i Łukomskiego Spójni trudno było podjąć walkę, a dodatkowo wczoraj Paweł Leończyk wyraźnie odczuwał zmęczenie trzema weekendowymi występami w półfinałowym turnieju mistrzostw Polski juniorów starszych. Piąty mecz w ciągu pięciu dni musiał pozostawić ślad.

- Chłopcy robili co mogli, ale wczoraj nie było sił na naprawdę mocny i poukłądany zespół Znicza - mówi szkoleniowiec Spójni. - Nasz przeciwnik mógł wystawić dwie niemal równe piątki i to wykorzystał.

Nie udał się więc wyjazd Spójni do Jarosławia. W poniedziałek przegrała różnicą 33 punktów, a wczoraj 35. Te różnice nie pozostawiają wątpliwości, kto był lepszy. W rywalizacji play off jest 2:0 dla Znicza. Trzecia potyczka będzie w sobotę w Stargardzie. Tylko zwycięstwo zapewni Spójni pozostanie w play off i kolejny mecz w niedzielę.

- Na pewno nie wyjdziemy na boisko po to, żeby jak najniżej przegrać - zapewnia trener Purwiniecki.

W innym meczu pierwszej rundy play off Stal Stalowa Wola wygrała wczoraj z Zastalem Zielona Góra 72:61 i w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzi 1:0.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie