Owczarek pogryzł labradora. Policja odmówiła interwencji

Emila Chanczewska
Ten łagodny labrador, trzymany na smyczy przez swoją panią, został pogryziony przez owczarka niemieckiego, wyprowadzanego bez smyczy i kagańca. Doszło do tego na ulicy, przy której jest żłobek.
Ten łagodny labrador, trzymany na smyczy przez swoją panią, został pogryziony przez owczarka niemieckiego, wyprowadzanego bez smyczy i kagańca. Doszło do tego na ulicy, przy której jest żłobek. archiwum prywatne
Poszkodowana ma szansę wygrać nawiązkę za poniesione straty.

Do dramatycznego zdarzenia doszło po Nowym Roku, przy ul. Krasińskiego. Podczas porannego spaceru trzymanego na smyczy labradora napadł wyprowadzony luzem i bez kagańca agresywny owczarek niemiecki. Rozciął mu ucho i poturbował łapę. Właściciel napastnika nie reagował, jego żona wyszła z domu i zawołała psa. Dyżurny policji odmówił przyjazdu, sprawą nie zainteresowali się też policjanci z mijanego radiowozu, którzy według poszkodowanej „spędzali czas na pogaduchach z koleżanką”.

Gdy po jakimś czasie dyżurny oddzwonił do właścicielki zmasakrowanego psa, ta nie chciała już pomocy policji.

- Policja odmówiła przyjazdu w sytuacji, gdy było zagrożone życie i zdrowie moje i psa - mówi. - Zostałam na ulicy sama z pogryzionym, zakrwawionym i kulejącym psem, który ledwo doszedł do domu.

- Ciężko wyrokować, czy dyżurny zachował się prawidłowo, czy nie, bo każda interwencja jest inna - mówi podkom. Łukasz Famulski, oficer prasowy z Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie. - W tej sytuacji, już po napaści, najważniejsze było ratowanie psa i tym kierował się dyżurny pouczając właścicielkę, by zabrała psa do weterynarza, a w dalszej kolejności zgłosiła się na komendę. Jeżeli uważa, że reakcja była nieprawidłowa, ma prawo złożyć skargę, która zostanie rozpatrzona. Policja nigdy nie jest obojętna na takie zgłoszenia, ale to nie oznacza, że za każdym razem przyjeżdża na miejsce zdarzenia.

Policja tłumaczy także, że mijany patrol był w trakcie prowadzenia interwencji.

- To dziwny widok, gdy podczas interwencji policjanci są w radiowozie, a osoba wobec której ją podejmują na zewnątrz - komentuje kobieta, która przeprowadziła własne śledztwo. Wynika z niego, że owczarek jest spuszczany ze smyczy, wyprowadzany bez kagańca, także przez nieletnią dziewczynkę. Widziała to sama, potwierdzają to sąsiedzi. Ma nagrania i zdjęcia. Złożyła już zeznania w straży miejskiej.

- Prowadzimy czynności wyjaśniające, będziemy słuchać świadków, rozmawiać z sąsiadami - mówi Wiesław Dubij, komendant straży miejskiej w Stargardzie. - Poszkodowana wskazała właściciela wilczura, który pogryzł jej psa, ten jednak nie przyjął mandatu i wszystkiego się wyparł.

Za „niezachowanie ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia” grozi grzywna do 500 zł. W przypadku jej nieprzyjęcia, straż miejska kieruje sprawę do sądu. Ten może przyznać wyższą karę plus nawiązkę za poniesione straty.

Trzej Królowie przybyli do Szczecina. Orszak przeszedł ulicami

Gs24.pl

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 28

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

s
sąsiadka

Mieszkam na ul.Krasinskiego i wiem że ten pies który uważany jest za tak niebezpiecznego zawsze jest wyprowadzany na smyczy a dziewczynka to młoda kobieta a nie dziecko bo chociaż wygląda na bardzo mloda za niedługo będzie pełnoletnia z tego co wiem pies się po prostu wyrwał i tak właściciel powinien był dopilnować tego by tak się nie stało ale proszę Państwa któremu z właścicieli to się nie zdarzyło?też miałam w przeszłości psa i nie zliczę ile razy gadzina wyszamotała się z obroży. Co do terenu przy tej ulicy mogę dostarczyć dziesiątki nagrań ludzi ze struga wojska Polskiego i innych ulic którzy przemierzają codziennie placyk na spacerki ze swoimi pupilami i świadomie pieski puszczają wolno żeby sobie pobiegaly. W Caritasie jest wyprowadzana luzem suczka mieszaniec owczarka niemieckiego, również przychodzi pani z amstafem który jest prowadzony przez nią jedna ręką bo druga pcha wózek z dzieckiem czasami biega wolno bez kaganca i bawi się kijem uważam że należało by zwrócić uwagę na problem wszystkich psów i ich nie mądrych właścicieli przy tej ulicy którzy plac Juliusza Słowackiego traktują jak wyhodek dla pupili że nie wspomnę już ze żadko sprzątają a moje dziecko po zabawie wraca z butami w odchodach,ale uważa się że problemu nie ma dopóki nie dochodzi do tak przykrego incydentu.Wlasciciela owczarka nie bronie ale proszę spojrzeć na to co się tam dzieje codziennie a nie przez pryzmat sytuacji potencjalnie każdy z wprowadzanych świadomie psów bez smyczy codziennie stanowi zagrożenie.

M
Mieszkaniec

Czy w Stargardzie jest tylko jeden patrol Policji ...........................

z
z oddali

Pan panie policjancie jest tu stroną. Lenistwa niczym nie zamaskujecie. Zgłaszający musi podać swoje personalia ( nie ma nazwiska-nie ma zgłoszenia ), policjant się nie przedstawia, już na starcie szanse są nierówne.  Znowu racja będzie po waszej stronie.

G
Gość

Nick: "ss" - i wszystko jasne.

S
S.
W dniu 12.01.2016 o 14:04, Spojrzenie z boku... napisał:

Szanowna Pani. I od tego jest właśnie oficer dyżurny, aby po kilkuminutowej rozmowie ocenił właściwie zdarzenie i podjął odpowiednią decyzję bez względu na emocje jakim poddaje go osoba zgłaszająca. W tym konkretnym przypadku zagrożenie by istniało jeśli pan z owczarkiem kontynuowałby spacer - ale z tego co wynika z tekstu był już w domu. Należy jeszcze pamiętać o tym, że oprócz tego mogło być kilka innych różnego rodzaju zgłoszeń do oceny i skierowania patrolu. Zrozumiałym jest stan emocjonalny osoby z poszkodowanym psem, ale po ochłonięciu należy też - przed wydaniem werdyktu - ocenić sytuację od drugiej strony...

Proszę Pana Zarówno ja jak i Pan oraz Pan dyżurny nie jesteśmy w stanie ocenić czy mężczyzna wyjdzie z psem po 5 minutach, po 30 minutach czy po 5 godzinach Kilka dni temu przechodziłam koło domu właściciela psa Początek tygodnia, koło żłobka matki z dziećmi i....spacerująca dziewczynka z niebezpiecznym owczarkiem, który pogryzł mojego psa Już nigdy przechodząc przez tą ulicę nie będę czuła się bezpiecznie Nie tylko dlatego, że obawiam  się, iż sytuacja może się powtórzyć, ale obawiam się również, że nie będę mogła uzyskać natychmiastowej pomocy ze strony policji Czego oczekiwałam:

- przyjazdu na miejsce zdarzenia i ukarania nieodpowiedzialnego właściciela psa, co miałoby wpływ na jego ewentualny kolejny pomysł wyjścia z psem bez kagańca i bez smyczy

- oczekiwałam informacji (natychmiastowej) o aktualnym szczepieniu przeciwko wściekliźnie Informacja ta jest BARDZO istotna dla lekarza weterynarii przy podjęciu leczenia

- oczekiwałam, że policja zapyta, przeprowadzi jakiś wywiad z mieszkańcami bloku, którzy mogli słyszeć/widzieć całe zajście Wtedy może miałabym świadków

Uważam że wymienione powyżej czynności powinny być przeprowadzane zaraz po zdarzeniu i stanowiska w tej sprawie nie zmienię

Policja dalej niech działa jak działa Temat policji jest dla mnie zamknięty i w odpowiedzi do postu powyżej :Nie jestem ,,obrażona", a jedynie zawiedziona ich działaniem i  Proszę mi uwierzyć, że mam ważniejsze sprawy w życiu, niż ujadanie się z nieodpowiedzialnym człowiekiem w sądzie Jednak jeśli z mojego portfela muszę wyjąć kilkaset zł na zastrzyki, szycie, środki przeciwbólowe, tylko dlatego bo ktoś bezkarnie chodzi sobie z agresywnym psem, to nie mogę tego tak zostawić 

I jeszcze jedna sprawa Dla mnie priorytetowa!!! Od lat pracuję z dziećmi i nie pozwolę na to, by w okolicy żłobka przebywał ten groźny pies bez żadnego zabezpieczenia Osobiście poinformowałam dyrektora żłobka o zaistniałej sytuacji prosząc, by zwrócono szczególną uwagę na niebezpiecznego owczarka,który przecież jest tam każdego dnia Nie raz widziałam jak matki prowadzają do żłobka dzieci, a przy okazji prowadzą psa na poranny spacer Jestem święcie przekonana że dziewczynka, która wychodzi z owczarkiem, nie byłaby w stanie go utrzymać Mam nadzieję, że dzięki nagłośnieniu tej sprawy więcej ludzi będzie zwracało szczególną uwagę na to miejsce i w razie podobnej sytuacji proponuję nie dyskutować z dzieckiem bądź właścicielem tylko dzwonić od razu do straży miejskiej

Do właściciela - też mam psa i rozumiem różne sytuacje Gdyby Pan :

- przyznał się do winy 

- zareagował odpowiednio i chociażby wołałby pan swojego psa lub próbował go odciągnąć, by zapobiec pogryzieniu

- zaoferował mi Pan lub Pana żona pomoc przy pogryzionym psie

- gdybym usłyszała zwykłe przepraszam

- gdybyśmy w ogóle ktoś z państwa do mnie podszedł i zapytał czy nic się nie stało mi czy psu sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej

Wiem, że MY właściciele psów często darzymy je zaufaniem, ale musimy zdawać sobie sprawę z tego, że każdy pies jest nieprzewidywalny. Każdy pies kieruje się instynktem i nie jesteśmy w stanie do końca przewidzieć ich zachowania Słyszałam już sporo o Pana psie Wiem, że jest nieprzewidywalny, wiem że potrafił wyskoczyć z drugiego piętra przez okno, wiem że nie pierwszy raz pogryzł psa, rzuca się do innych zwierząt i szczeka na ludzi Wiem że puszcza go Pan bez kagańca i bez smyczy Jednak proszę wyciągnąć wnioski z tego zdarzenia W tej chwili ucierpiał mój pies, ale co Pan zrobi kiedy pies zaatakuje dziecko?? Chyba nie chce Pan sobie marnować życia przez taką głupotę!!!! Na tym kończę mój ostatni wpis w tej sprawie i mam nadzieję przede wszystkim na to, że właściciel zrozumie swój błąd i przemyśli jeszcze raz sprawę  

z
zyta

Nie do przyjęcia dla mnie jest to co się dzieje w Stargardzie .Przeciez dawno jest powiedziane że właściciel psa nie może puszczać wolno ,tylko na smyczy a duży i agresywny w kagańcu nie ma innej obcji.Tak więc odpowiednie organy w naszym mieście powinny się zająć tym właścicielem psa,z uwagi na nadal istniejące zagrożenie ta sytuacja musi być udokumentowana aktualnym szczepieniem przeciw wściekliźnie i wyznaczeniem jasnych zasad właścicielowi tego psa.Dziś trzymanie psa jest wielką odpowiedzialnością dlatego nie każdy powinien to robić.Zwierzaki nie są tu nic winne tylko ludzie mają współpracować nad ich losem.Przypuszczam że właściciel pogryzionego pieska jest teraz zajęty pielęgnowaniem jego ale jeśli teraz nikt im nie pomoże powinien to zgłosić nawet do prokuratury przecież to było zagrożenie życia również dla człowieka nie można przewidzieć do końca reakcji tego psa.Zgłoszenie na policję jest potwierdzeniem zaistniałej sytuacji.

S
Spojrzenie z boku...
W dniu 12.01.2016 o 11:24, s napisał:

Nikt nie oczekuje śmigłowca ani kliniki Widać że osoba która napisała ten idiotyczny post nigdy nie była w takiej sytuacji Pewnie gdyby sytuacja dotyczyła Ciebie albo bliskiej Ci osoby postąpił byś identycznie Nie znasz nawet uczucia kiedy w Twoją stronę biegnie duży pies i zastanawiasz się czy zaatakuje Ciebie czy Twojego psa Nie wypowiadaj się człowieku w kwestiach o których nie masz zielonego pojęcia Każdy obywatel powinien czuć się bezpiecznie idąc ulicą w biały dzień Kiedy człowiek  czuje się zagrożony ma prawo prosić o pomoc i powinien mieć ją zapewnioną Nie zdajesz sobie sprawy z tego jakim zagrożeniem jest ten pies dla dzieci które uczęszczają do żłobka lub domu samotnej matki który jest obok Podaj maila a zobaczysz nagrania ile dzieci przemieszcza się koło domu tego pana w ciągu 15 minut Ile ludzi z psami Nadal uważasz że nie ma zagrożenia? 

Szanowna Pani. I od tego jest właśnie oficer dyżurny, aby po kilkuminutowej rozmowie ocenił właściwie zdarzenie i podjął odpowiednią decyzję bez względu na emocje jakim poddaje go osoba zgłaszająca. W tym konkretnym przypadku zagrożenie by istniało jeśli pan z owczarkiem kontynuowałby spacer - ale z tego co wynika z tekstu był już w domu. Należy jeszcze pamiętać o tym, że oprócz tego mogło być kilka innych różnego rodzaju zgłoszeń do oceny i skierowania patrolu. Zrozumiałym jest stan emocjonalny osoby z poszkodowanym psem, ale po ochłonięciu należy też - przed wydaniem werdyktu - ocenić sytuację od drugiej strony...

S
Ss
W dniu 12.01.2016 o 13:16, mm napisał:

Gadasz Pan jak potłuczony, to tak samo jak z kolizjami, kto w chwili kolizji dzwoni na policje?  Dzwoni się już po, kiedy zagrożenie i niebezpieczeństwo minęło, jest też możliwa ucieczka winowajcy i co już was to nie dotyczy, bo nie ma sprawcy i nic się nie dzieje? Tak jak w tym przypadku. Wspomnę,  że jestem osobą postronną i praca policji przelewa już czare goryczy, jesteście jak typowi hajsownicy, tylko pieniądze do budżetu, ale żeby coś zrobić w kierunku obywatela zapomnij. Zobacz sobie Pan jakie głupoty opowiadasz. O pracy policji już nie wspomnę, u mnie nie mają zaufania, tam nadal jest komuna, czy się leży... wypłata się należy. I to słynne pesel poproszę... Za to macie płacone i od tego jesteście. Policja powinna przyjechać z weterynarzem i ten agresywny pies powinien zostać zatrzymany właścicielowi i uśpiony jeśli nie ma szans na resocjalizacje.Swoją drogą goldeny naprawdę bardzo przyjazne i rodzinne psy. 

Nie jestem mieszkańcem Stargardu, wypowiadam się w konkretnym temacie. Bzdurą jest to jak ktoś dzwoni po Policję po kolizji (gdy sytuacja jest jasna winny przyznaje się do sprawstwa). Nie wiem jak wygląda praca Policji w Stargardzie, bo domniemam, że jesteś mieszkanką/ńcem Stargardu ale irytuje mnie taka nagonka na policjantów w necie. Bełkotem potłuczonego nazwałbym stwierdzenie, że Policja powinna przyjechać z weterynarzem a pies powinien zostać zatrzymany i uśpiony. Zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony, za dużo Policji, za mało Policji powinni tu być, nie powinno ich tu być. Patrząc chłodno na opis sytuacji uważam, że policjanci postąpili słusznie, a właścicielka labradora jak rozkapryszona dziewczynka. Skoro właściciel owczarka nie przyjął mandatu i wyraził chęć udowadniania swoich racji w sądzie to domniemam, że pewnie przedstawi inną wersję zdarzenia. Nie przesądzam o tym czy wersja bohaterki artykułu jest prawdziwa, ale nie zgodzę się z opiniami mówiącymi o zabraniu psa, uśpienia go i bezwzględnego karania wskazanego właściciela zabierając mu prawo do obrony. Na całe szczęście polski system prawa (nie wiadomo jak długo) nie pozwala na wydanie wyroku przed wysłuchaniem obu stron, pozwala obwinionemu (oskarżonemu) na obronę. Być może w niedługim czasie będzie tak, że policjanci będą jeździli z różnymi służbami i wykonywali egzekucje - oby tylko na zwierzętach - na zlecenie głośno krzyczących bądź należących do określonej grupy ludzi. Na szczęście w dzisiejszym porządku prawnym jest to niemożliwe.

Dziwi mnie natomiast, że policjant bardziej przejmował się zdrowiem psa niż jego właścicielka. Policjant troszcząc się o zdrowie psa prosił o udanie się z nim do lekarza a po jego opatrzeniu proponował wykonanie czynności w związku z wykroczeniem, natomiast właścicielka tak naprawdę w nosie miała zdrowie psa ważniejsze było ukaranie mężczyzny "tu i teraz". Sytuacja prawna nie uległa zmianie nikt psa nie uśpi ani nie zastrzeli (na całe szczęście) tyle tylko, że w internecie ludzie nawrzucają policjantom za to że nie zrobili rzeczy, na zrobienie których nie pozwala prawo, pomimo tego, że kilka "żądnych krwi" osób tego sobie życzy. 

K
K.

I po tym zdarzeniu ten pies przez tego mam wrażenie wiecznie pijanego Pana jest dalej wyprowadzany bez smyczy i kagańca. WIem bo odbieram codziennie dziecko ze żłobka... przecież to jest chore!

m
mm
W dniu 12.01.2016 o 12:33, Ss napisał:

Mowa jest o konkretnej sytuacji - pisze Pani, że było realne zagrożenie życia i zdrowia Pani i psa w momencie gdy było po zdarzeniu, gdy na ulicy nie było psa. Teraz zagrożenie jest takie same jak to, że przechodzące dzieci zaatakuje pedofil. Ma Pani pretensje do pracy Policji w tym przypadku a z tekstu jasno wynika, że najbardziej boli Panią to, że radiowóz nie posłużył jako darmowa taksówka a teraz odwraca Pani uwagę na potencjalne zagrożenie. Właściciel psa nie przyjął mandatu czyli ma informację, że straż prowadzi postępowanie. Na chwilę obecną pewnie będzie się pilnował, czyli to potencjalne zagrożenie, o którym Pani mówi już zostało w znacznym stopniu ograniczone. Uważam, że próbuje Pani zamydlić obraz sytuacji, polemizuje Pani z policjantem, który mówi ze w momencie zgłoszenia zagrożenie ustało dlatego została Pani poinformowana co powinna zrobić, następnie Pani się obraża i odmawia współpracy z Policją przez telefon jak i z napotkanymi policjantami (którzy pewnie nie mieli pojęcia o wcześniejszych ustaleniach). Na koniec rzuca Pani błotem na około udając zainteresowaną bezpieczeństwem innych a prawda jest taka, że zachowała się Pani jak rozkapryszona dziewczynka, której ktoś odmówił podarowania lizaka. Gdyby naprawdę Pani zależało na bezpieczeństwie innych - współpracowałaby Pani z Policją a nie obrażona na to, że radiowóz nie przyjechał na sygnale żeby odwieźć psa do weterynarza, kierując się urażoną dumą atakuje Pani ludzi, którym tak naprawdę nie pozwoliła Pani aby pomogli, pod przykrywką troski o innych.   

Gadasz Pan jak potłuczony, to tak samo jak z kolizjami, kto w chwili kolizji dzwoni na policje?  Dzwoni się już po, kiedy zagrożenie i niebezpieczeństwo minęło, jest też możliwa ucieczka winowajcy i co już was to nie dotyczy, bo nie ma sprawcy i nic się nie dzieje? Tak jak w tym przypadku. Wspomnę,  że jestem osobą postronną i praca policji przelewa już czare goryczy, jesteście jak typowi hajsownicy, tylko pieniądze do budżetu, ale żeby coś zrobić w kierunku obywatela zapomnij. Zobacz sobie Pan jakie głupoty opowiadasz. O pracy policji już nie wspomnę, u mnie nie mają zaufania, tam nadal jest komuna, czy się leży... wypłata się należy. I to słynne pesel poproszę... Za to macie płacone i od tego jesteście. Policja powinna przyjechać z weterynarzem i ten agresywny pies powinien zostać zatrzymany właścicielowi i uśpiony jeśli nie ma szans na resocjalizacje.

Swoją drogą goldeny naprawdę bardzo przyjazne i rodzinne psy. 

S
Ss
W dniu 12.01.2016 o 11:24, s napisał:

Nikt nie oczekuje śmigłowca ani kliniki Widać że osoba która napisała ten idiotyczny post nigdy nie była w takiej sytuacji Pewnie gdyby sytuacja dotyczyła Ciebie albo bliskiej Ci osoby postąpił byś identycznie Nie znasz nawet uczucia kiedy w Twoją stronę biegnie duży pies i zastanawiasz się czy zaatakuje Ciebie czy Twojego psa Nie wypowiadaj się człowieku w kwestiach o których nie masz zielonego pojęcia Każdy obywatel powinien czuć się bezpiecznie idąc ulicą w biały dzień Kiedy człowiek  czuje się zagrożony ma prawo prosić o pomoc i powinien mieć ją zapewnioną Nie zdajesz sobie sprawy z tego jakim zagrożeniem jest ten pies dla dzieci które uczęszczają do żłobka lub domu samotnej matki który jest obok Podaj maila a zobaczysz nagrania ile dzieci przemieszcza się koło domu tego pana w ciągu 15 minut Ile ludzi z psami Nadal uważasz że nie ma zagrożenia? 

Mowa jest o konkretnej sytuacji - pisze Pani, że było realne zagrożenie życia i zdrowia Pani i psa w momencie gdy było po zdarzeniu, gdy na ulicy nie było psa. Teraz zagrożenie jest takie same jak to, że przechodzące dzieci zaatakuje pedofil. Ma Pani pretensje do pracy Policji w tym przypadku a z tekstu jasno wynika, że najbardziej boli Panią to, że radiowóz nie posłużył jako darmowa taksówka a teraz odwraca Pani uwagę na potencjalne zagrożenie. Właściciel psa nie przyjął mandatu czyli ma informację, że straż prowadzi postępowanie. Na chwilę obecną pewnie będzie się pilnował, czyli to potencjalne zagrożenie, o którym Pani mówi już zostało w znacznym stopniu ograniczone. Uważam, że próbuje Pani zamydlić obraz sytuacji, polemizuje Pani z policjantem, który mówi ze w momencie zgłoszenia zagrożenie ustało dlatego została Pani poinformowana co powinna zrobić, następnie Pani się obraża i odmawia współpracy z Policją przez telefon jak i z napotkanymi policjantami (którzy pewnie nie mieli pojęcia o wcześniejszych ustaleniach). Na koniec rzuca Pani błotem na około udając zainteresowaną bezpieczeństwem innych a prawda jest taka, że zachowała się Pani jak rozkapryszona dziewczynka, której ktoś odmówił podarowania lizaka. Gdyby naprawdę Pani zależało na bezpieczeństwie innych - współpracowałaby Pani z Policją a nie obrażona na to, że radiowóz nie przyjechał na sygnale żeby odwieźć psa do weterynarza, kierując się urażoną dumą atakuje Pani ludzi, którym tak naprawdę nie pozwoliła Pani aby pomogli, pod przykrywką troski o innych.   

s
s
W dniu 12.01.2016 o 10:54, Ss napisał:

Ale stek bzdur. Istniało zagrożenie, takie samo jak to, że ktoś zamorduje człowieka (przecież w Stargardzie w przeszłości doszło do morderstwa - tak samo jak do pogryzienia psa - mordercy ani człowieka z psem na ulicy w tym momencie już nie było). Podejście Policji powinno być inne - tak powinni poderwać śmigłowiec i przetransportować właścicielkę wraz z psem do najlepszej kliniki weterynaryjnej w Europie i na każde wezwanie wozić zwierzątka do lecznicy. Właściciela owczarka należało zatrzymać nieważne, iż brak podstaw do zatrzymania - zatrzymać i publicznie powiesić, nie dać prawa do obrony.

Nikt nie oczekuje śmigłowca ani kliniki Widać że osoba która napisała ten idiotyczny post nigdy nie była w takiej sytuacji Pewnie gdyby sytuacja dotyczyła Ciebie albo bliskiej Ci osoby postąpił byś identycznie Nie znasz nawet uczucia kiedy w Twoją stronę biegnie duży pies i zastanawiasz się czy zaatakuje Ciebie czy Twojego psa Nie wypowiadaj się człowieku w kwestiach o których nie masz zielonego pojęcia Każdy obywatel powinien czuć się bezpiecznie idąc ulicą w biały dzień Kiedy człowiek  czuje się zagrożony ma prawo prosić o pomoc i powinien mieć ją zapewnioną Nie zdajesz sobie sprawy z tego jakim zagrożeniem jest ten pies dla dzieci które uczęszczają do żłobka lub domu samotnej matki który jest obok Podaj maila a zobaczysz nagrania ile dzieci przemieszcza się koło domu tego pana w ciągu 15 minut Ile ludzi z psami Nadal uważasz że nie ma zagrożenia? 

S
Ss

Komentarz Pani redaktor też bardzo fajny. Ciekawi mnie tylko dlaczego prawo w Stargardzie jest inne niż w Polsce. Z tego co się orientuję, to kodeks wykroczeń za popełnienie wykroczenia, o którym mowa przewiduje maksymalną karę grzywny 250 zł a w Stargardzie 500 i nawet więcej. No cóż Stargard dziwne miasto.

z
z lewa do prawa
W dniu 12.01.2016 o 08:41, Tomasz napisał:

Potwierdzam, że na policję w takich sytuacjach nie można liczyć. Mój Golden został pogryziony przez innego psa spuszczonego ze smyczy. Na moją reakcję, że będę domagał się zwrotu kosztów leczenia zaczął mi wygrażać. Sprawa zgłoszona na komisariacie policji (Szczecin nad Odrą)  od ponad roku. Do dzisiaj ŻADNEJ REAKCJI !!!   

Tomaszu a w jakiej sytuacji można liczyć?

Włamanie do mojego biura 5 osób 4 godziny pisali kwity zbierali ślady i po miesiącu zgłosili się po zapis monitoringu a umorzyli po dwóch, dwa lata później kradzież transformatora ustalili sprawce ale jako że jest bezrobotny i jedyny żywiciel rodziny to też umorzą (i ch.. kogo to obchodzi, że moja strata to ponad 10000 a jego zysk na złomie ~500 ). 

n
normalny

od wielu lat psiarze podobnie jak rowerzyści terroryzują spokojnych mieszkańców. A psy to już plaga, wystarczy popatrzeć na trawniki...., no i to szczekanie, za ścianą, za płotem, lecz psiarze tego nie zauważają. To specyficzni ludzie

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3