Otworzyć Ahlbeck dla autokarów

Hanna Nowak-Lachowska
– Zdajemy sobie sprawę, że Świnoujście nie ma nic przeciwko otwarciu granicy dla autokarów – skomentował pomysł burmistrz Heringsdorfu Klaus Kottwitenborg. – Wiemy też, że większość kierowców woli jechać przez Ahlbeck. Ewentualną zmianę organizacji ruchu muszę jednak jeszcze przedyskutować z moimi współpracownikami.
– Zdajemy sobie sprawę, że Świnoujście nie ma nic przeciwko otwarciu granicy dla autokarów – skomentował pomysł burmistrz Heringsdorfu Klaus Kottwitenborg. – Wiemy też, że większość kierowców woli jechać przez Ahlbeck. Ewentualną zmianę organizacji ruchu muszę jednak jeszcze przedyskutować z moimi współpracownikami. Sławomir Ryfczyński
Prawie 1,5 roku po otwarciu granic biura podróży i przewoźnicy domagają się od burmistrza Heringsdorfu otwarcia granicy dla autokarów. Chodzi dokładnie o nie więcej niż 50 metrów drogi.

Bo właśnie na takim odcinku (od dawnego przejścia granicznego do pierwszego parkingu) obowiązuje zakaz poruszania się autokarów.

- To jakaś bzdura. Autobusy komunikacji miejskiej mogą przejeżdżać, a autokary z turystami, którzy przywożą do nas pieniądze nie - mówi Michał Faligowski z biura podróży "Hotele i turystyka" w Świnoujściu. - Autokar dojeżdża do parkingu, ludzie muszą wysiąść, przejść kawałek pieszo i wsiąść w drugi autokar.

Świnoujska branża zamierza walczyć o przejazd autokarów razem z Klubem Uznamskim, który zrzesza przewodników i pilotów wycieczek po niemieckiej stronie wyspy.

Przed wejściem Polski do układu z Schengen i otwarciem granic, władze gminy Heringsdorf obawiały się, że polskie samochody zaleją niemieckie drogi po drugiej stronie wyspy. Przewidywano olbrzymie korki itp.

Najpierw mówiło się o postawieniu znaku zakazu wjazdu przy drodze z przejścia granicznego Świnoujście -Ahlbeck w głąb wyspy. Potem o wielkich donicach, które miały spełniać rolę spowalniaczy i zniechęcać kierowców. W końcu stanęło na zakazie przejazdu przez przejście autokarów. Dziś już wiadomo, że czarny scenariusz nie sprawdził się. Nikt nikogo nie zalał. I to jest jeden z argumentów zwolenników otwarcia przejazdu dla autokarów.

- To nie zaszkodzi regionowi, nie wpłynie też znacząco na wzrost ruchu drogowego w gminie Heringsdorf - dodają przedstawiciele polskiej i niemieckiej branży turystycznej.

Otwarcie przejazdu popiera prezydent Świnoujścia Janusz Żmurkiewicz.

- Każde ułatwienie dla turystów i branży turystycznej jest dobre - mówi. - To przecież ludzie, z których w dużej mierze żyją nasze miasta po obu stronach wyspy Uznam. Jeśli trzeba będzie, to chętnie pomożemy w załatwianiu otwarcia przejazdu.

Władze Heringsdorfu patrzą na sprawę dużo mniej przychylnie. Mówią, że jest przecież przejazd dla autokarów przez drugie dawne przejście Świnoujście-Garz.

- Ale po niemieckiej stronie droga jest tam wąska i kręta, obsadzona po bokach gęsto drzewami - mówią właściciele niemieckich autokarów. - Nasze autokary mają po 13-14 metrów długości i nawet 4 wysokości. Jazda tamtędy jest niebezpieczna, a przynajmniej bardziej uciążliwa.

Do tego wycieczki muszą nadkładać drogi. Chcąc dojechać ze Świnoujścia np. do Heringsdorfu, to zamiast jechać 2-3 km przez Ahlbeck, jadąc przez Garz muszą zrobić 15.

- Do tego dochodzi kwestia ochrony środowiska - mówi Agnieszka Salachna ze świnoujskiego biura podróży. - Część tej drogi prowadzi przez teren ochronny Natura 2000. Zwiększanie tam ruchu jest nieodpowiedzialne.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie